Zakupiłam w tym roku świece, które się zapala i wtyka w tunel- niby ma odstraszać ten dym, który powstaje podczas wypalania. Jak znajdowałam tunel to odpalałam świecę i wkładałam w niego. Za trzy świece 16,95 zł.
Nie wiem czy to skuteczne, ale podaję jako jedne z możliwości walki.
Na razie walka wygrana, znając życie ... do czasu!!
Metoda dwutorowa:
* ekologiczna - wrotycz w miarę systematycznie na obrzeża działki od strony pól, jak się pojawi korytarz - cała konewka albo i dwie, nierozcieńczonej gnojówki wrotyczowej wlewam w korytarz,
* nieekologiczna - jak już jestem w desperacji, a kopców i korytarzy przybywa, wlewam ropę w korytarz i z pół konewki wody, żeby się dobrze po korytarzu rozeszła. Takiego smrodu jeszcze hadry nie przetrzymały!!
Był okres, że sypałam granulki. Dziś uważam, że jest to strata czasu i pieniędzy.
Skuteczność żadna, chyba nawet z czasem nornice je polubiły.
Madziu dzięki. Czekam na drzewiastą piwonię i na kwitnienie rododendronów (Rasputin i Nova Zembla) i azalii. Ale to jeszcze młodzież.
Mirko tak faktycznie piszą że są różne zawartości tujonu we wrotyczy.
Ale wrotycz zakwita około 15 sierpnia a "lekarstwo" na opuchlaki potrzebne od wiosny. 3 lata temu kupiłem żurawki z których do jesieni nie zostało nic. I wtedy na Ogrodowisku zaczęła się dyskusja na temat opuchlaków , sposobów ich zwalczania a pewnie prym wiodła Kasia Bawarka. Kupiłem następne żurawki i zacząłem podlewać gnojówką z wrotyczy i pokrzywy. Odpukać ale do tej pory jest spokój. Tujon chyba działa.
Ja ciągle zaglądam w nadziei że piwonia otworzyła już swoje pąki.
A ja czytałam że najwięcej tujonu jest w kwiatach wrotycza, na dodatek są tereny gdzie wrotycz ma mało tej substancji, a są takie gdzie jest jej dużo, od czego to zależy nie wiadomo.
Haniu "niedźwiedź" jest super do sałatek a zdrowotnością nie ustępuje temu zwykłemu. Po posadzeniu w tamtym roku, myślałem ze nic z tego nie będzie bo wiesz jakie było suche lato. Ale teraz jest mokro i się opamiętał. Może u was woda tańsza. U nas nie mowy o podlewaniu wodą z kranu- drożyzna. Pisałaś że rok będzie mokry i jak dotąd to się sprawdza. Ewo zbieraj pokrzywy i do kubła ładuj. Wrotycz wszystko jedno jaki. Tujon czyli składnik od którego uciekają robale jest w całej roślinie. Czekam do czerwca kiedy się pokaże skrzyp.
Piękna jest Twoja magnolia
Muszę tez się wybrać po pokrzywy Pieska nie mam, ale na spacer mogę wybrać się z dzieckiem. Wrotycz zbierasz taki niekwitnący? Myślałam, że do gnojówki tylko kwitnący się daje.
U mnie wysyp jest tych podłych żyjątek. Zamówiłam na allegro wrotycz i będę robić im napary co by zmniejszyć ich populację.Chemię też zakupiłam szykuj się na wojnę z nimi. Liście różaneczników to same koronki takie są żarłoczne
Skrzyp jak mała choinka... Trzeba tylko uważać żeby ze skrzypem błotnym nie pomylić (ten ma brązowe kropki). Jeszcze go nie widać. Dopiero w czerwcu najlepiej zbierać. Mam dobra miejscówkę, to zrobię Ci fotkę
czytam o gnojówkach ...zrobie tą z mniszka ...czytam ze do truskawek malin dobra ...podleje tym wszystko ...potem pokrzywa ...a potem wrotycz .....nie umiem rozpoznac skrzypu ...macie jakieś fotki co mam zbierac ...normalnie masakra ...nie znam skrzypu
edit:
cytat: Mrozoodporna bylina z rodziny astrowatych, uprawiana często jako roślina ozdobna dla swoich efektownych kwiatów.
Pyrethrum to także nazwa naturalnego insektycydu wykonanego z suszonych kwiatów tej rośliny lub z kwiatów Tanacetum coccineum. Kwiaty wyglądem przypominają stokrotki, są białe z żółtym centrum, wyrastają na licznych, dość sztywnych łodygach. Ma niebiesko-zielone liście i osiąga od 45 do 100 cm wysokości. Kwitnie w drugim roku, od czerwca do września, jeśli zostanie przycięta, zakwitnie drugi raz. Preferuje dobrze przepuszczalne, żyzne, suche lub mało wilgotne gleby o pH w zakresie 5,2 do 7,5. Nie może rosnąć w cieniu, wymaga stanowiska jak najbardziej słonecznego.
źródło: http://akademiaducha.pl/wrotycz-dalmatynski-na-oczyszczenie-ciala-z-pasozytow/
Witaj, gdzieś czytałam że posiałaś wrotycz dalmatyński. Możesz napisać skąd zdobyłaś nasionka, ja nie mogłam nigdzie zdobyć i w końcu posiałam kaukaski. A w jakim celu go siałaś, ozdobnym czy do walki z opuchlakami?
Głęboka fascynacja ogrodem, moim ogrodem .... . Wiesz, że zanim coś powstało na kształt grządki - rabatki (Teściowa dała mi dalie, posiałam aksamitki, ojciec pełno sadzonek jednorocznych nazwoził, Mama zaś od koleżanek znosiła morele i bzy, starsza pani, której działkę likwidowali, oddała mi pół swojego ogrodu), to ja jako pierwsze świadomie posadziłam zioła? Do dziś melisa wychodzi w tym miejscu i mięta. I mydlnica sobie wędruje ze żmijowcem.
Taki murek "uszedłby" niejednemu mężczyźnie Pełen profesjonalizm.
"Cudacznych" szafirków nigdy wcześniej nie widziałam.
Jelenia współczuję, u mnie ostatnio zeżarł nowego świerka serbskiego (dobrze, że nie jakiegoś innego bo bym nie wybaczyła), ale z naturą nie wygramy...
Przeżywam głęboką fascynację Twoim ogrodem. Też planuję miejsce na wrotycz, żywokost i inne dary natury. Na razie u mnie tego dostatek, szukać specjalnie nie trzeba, ale w miarę "ogarniania" terenu coraz mniej dzikości widzę.
bodziszki i żurawki z bratkami w donicach przed drzwiami wejściowymi, cień, północna strona
fotek sporo, więc na chybił trafił uciekam zrywać mniszek na gnojówkę bo pokrzywa już bąbluje. Zastanawiam się, czy na wrotycz jeszcze nie za wcześnie, bo zrywałam zawsze z kwiatami. No i osłonki z pelargonii trzeba zdjąć
nowy nabytek bergenia o węższych liściach i nieco ciemniejszym kolorze kwiatów, tu jeszcze w doniczce, porównywałam kolor
też nowy