Kasia to może i moje juz tak zostanie z tą kuchnią Nadzieja jest
Ania podziwiałam własnie u Ciebie anemonki a Ty mi je podarowałaś Dziękuję
Krzysztof dzięki
Ania
Witaj Zuza Dzisiaj to u nas ciepło... wczoraj to był mroz... uhhhhh
A ja siedzę i motam.... Wczoraj z Kubą robiliśmy gwiazdki z masy solnej (ale było bałaganu!)
Muszę skończyć notatnik dla Siostry na prezent, dokupić jeszcze jeden prezent i popakować wszystkie. Chce to w tym roku zrobić wcześniej a nie na ostatnia chwilę Na ostatnia chwile zostaną ciasta i gotowanie
O 20 stron musiałam się cofnąć, żeby zobaczyć tego jegomościa w paradnym odzieniu kolorystycznie dobranym.
Ogród po prostu piękny. Jest taki pełny i nasycony.
Woda w strumieniu musiała być cieplejsza od temperatury powietrza. Rano o godz. 9.30 tego dnia powietrze miało -16 stopni Celsjusza.
Strumień górski zaczął zamarzać, nawet na wodospadzie:
Woda z bliska była tonią jak z ballad Mickiewicza.
Gremobosiu, dziękuję za "betoniakowe" pocieszenie.
Tunbergię doceniam bardzo, odwdzięcza się za adoracje, silnym wzrostem i obfitym kwitnieniem
Irenko, dziękuję tonacje różne, różowa również.
Każdy ogrodnik ma swoje skarby, moje ulubione to liściaki i byliny.
Markleno, Mikołajek uroczy.
Ymma, dobry doniczkowy pomysł na pierwsze ogrodnicze doswiadczenia
Marzenko, weekend miałam zajęty. Zaraz zajrzę do Ciebie zobaczyć zakupy.
Aniu, zapraszam, ja zimą często wracam do kolorowych wspomnień.
Weroniko, bez jest raczej odporny, szkoda, że Ci padł. Moje zimują bez okrycia bezproblemowo. Dziękuję za radosne foto.
Justyś, miło, że zagladasz. Ogrodzenie nasze z 4 stron. Było robione parę ładnych lat temu, wtedy były inne gusta, oferta rynkowa, możliwości, finanse. Póki co go zasłaniam. Została jeszcze tylko jedna strona do zakamuflowania.
Spadł śnieg, temperatury spadły, więc sezon ptaszkowy został oficjalnie otwarty.
Karmniki zamontowane, ziarenka wysypane, słoninka wywieszona.
Póki co najliczniej goszczą sikory (bogatka i modra), pojawiają się też kłótliwe dzwońce i płochliwe rudziki
Czekam teraz na kolejnych gości z lasu. Pewnie niedługo zauważą stołówkę. Najbardziej nie mogę się doczekać dzięcioła. To mój ulubieniec.
a teraz trochę świątecznej atmosfery
upiekłam i udekorowałam pierniczki.
pakuję je w cylofan i dołączam do prezentów świątecznych dla bliskich.
No to ja jak to zobaczyłam to też krzyczałam i nawet M przyleciał obejrzeć
Rewelacyjne zdjęcie ....... i jemiołuszek też nie mam.. ale już wiem dlaczego ... wszystkie są u Ciebie
Patrząc na to zdjęcie myślałam, że to fotomontaż Ale cofnęłam się i widzę, ze po prostu miałaś gości i refleks
Nie mamy sie co oszukiwać. Zima przyszła i chyba trochę tu zabawi. Nic na to nie poradzimy i musimy sie do niej przyzwyczaić. Ja też jej nie cierpię, ale uwielbiam obrazy malowane mrozem i sniegiem.
Takie widoki były w sobotę przy -8.
Zuza śliczne U mnie mróz poszalał podobnie
To właśnie w zimie mi się podoba
Mimo braku kwiatów i zapachów jest przynajmniej taka właśnie biżuteria
pozdrawiam
Zastanawiałam się czy pokazać to zdjęcie, bo niewiele na nim widać...To było w sobotę rano. M zauważył wielkie ptaszysko siedzące na drzewie oddalonym od nas jakieś 40 m. Otworzyłam cichutko drzwi i zrobiłam zdjęcie z zoomem. Powolutku zaczęłam schodzić ze schodów i niestety, spłoszył się. Nie udało mi się zrobić zdjęcia w locie, ale widziałam go dokładnie. Jestem pewna, żółty dziób i łapska, biały ogon i ogromne brunatne skrzydła. Wielki BIELIK !!!!!!!!!