Danusiu !!!!! Wielkie dzięki za podpowiedż tak zrobiłam no i działa.A to kwiatuszki dla Ciebie za chęci pomocy za cierpliwość do mnie Pozdrawiam Serdecznie.
Jednak zanim nadejdzie wiosna, pozostaje mi sięgać do archiwum. W 2011 zacząłem sprowadzać do ogrodu kosaćce bródkowe. Obecnie jest ich kilkanaście odmian, z czego niektóre już kwitły. Akurat w tym temacie bawię się w kolekcjonera, irysy posłużą mi do krzyżówek.
To jeden z nich.
Iris 'Dusky Challenger'
W 2012 kolejna partia dotarła do ogródka. Najbardziej cieszy mnie 'Falujące Jezioro' i 'Prague'
Myślę że masz sporo racji w tym moim podejściu.
Ogrodnik to ogrodnik - zawsze mu mało
Fakt jest taki że od frontu są iglaki ( jałowce płożące "Wiltonii") ale z tej racji że są małe - niewiele je widać.
Ogólnie - na środku magnolia , za nią różaneczniki i azalie,przed nią jałowce Wiltonii.
W sprawie traw to owszem - myśl jest taka aby dać ich więcej.Ale za domem.
Wstawiam kilka fotek. Widać trawę Imperata "Red baron"(raczej jej resztki).To moja ulubiona.
Przeżyła poprzednią zimę i namnożyła się,więc podkreśliłam nią berberysy.
Pustki między iglakami chcę wypełnić różanecznikami,co już po trochu uczyniłam.
Nie wiem czy to dobrze widać,ale rośnie buk purpurowy i tulipanowiec.
Docelowo chciałabym aby dominowały te drzewa i różaneczniki.
Pod magnolią są też funkie,ale jeszcze mało.
Docelowo ma być busz
Nie chcę przesadzić z różnorodnością gatunków.
Dlatego ograniczyłam się do tego co jest.
Obok kuli bukszpanowej zdecydowałam się tylko dosadzić jeszcze dwie,ale jak widać są jeszcze małe.
Pod sosną jest niewielki świerk "Procumbens".
Rośnie płasko, na boki.Nieco się wypiętrza.W tym jego uroda.
cudenko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
a ogrod jak po liftingu...tz taki promienny, piekne barwy....i jak czysciutko, fiu fiu!!!
doczytalam, poogladalam i zmotywowalam sie do pracy!!!!
pozdrawiam i cudniastego dnia zycze!!!!!
papappa
Jagodko jesli masz sadzonke ona powinna zakwitnac po ok 2-3 latach na pewno!!!!!
a co nasionek...po kazdej zimie mam ich duzoooo, wsadzilam i rzeczywiscie listki sie pojawiaja ale rosnie bardzo wolno i jesli chodzi o kwitnienie...to obawiam sie ,ze 15 lat to minimum!
W ciagu sezonu, latem podcinam tylko te pedy, ktore mio przeszkadzaja lub nadmienie sie zageszczaja...radykalnie tne na poczatku marca...za 5-tym pakiem...pokaze na wiosne jak to wyglada!!!!
oprocz tego co napisalam...nie robie NIC ....tylko moja to juz wiekowa Pani...ok 40-letnia...
pozdrawiam i sciskam!!!!!
Dziewczyny, jeśli chodzi o mocowanie wianków, ja mam na stałe wbity malutki gwóźdź, na górze, w grubość drzwi oczywiście, a nie w powierzchnię frontową:
Wystaje tak na 3 mm. Nie jest widoczny i nie przeszkadza w zamykaniu. Wianek wieszam na żyłce na pasującej wysokości.
Astry kwitną....... hmm... po moich nawet ślad nie został...
Aniu u mnie też już resztki, ale tym bardziej każdy kwiatek bardziej cieszy
No i na zakończenie sezonu zrobiłam sobie prezent, który dzisiaj przyszedł
nóż do kantów Friskarsa mi ukradziono z tarasu, to musiałam kupić drugi widełki, które są wspaniałe i cały sezon nimi pieliłam i spulchniałam ziemię kupiłam 2 coby nie wozić z raju do warmińskiego i s powrotem, narzędzie do czyszczenia mchu z bruku, bardzo fajne, no i rękawice długie ze skórki do róż, żeby ochronić ręce, a przecież krzaczorków mi się trochę powiększyło w tym roku
Takimi widełkami się dobrze pieli?
Mam takie, próbowałam użyć parę razy, ale były jakieś nieporęczne.
I przedpole dalszych robót: za szopami nad strumieniem jest tak. Co tam można posadzić? To jest część stricte gospodarcza: kompostowniki, sortowanie złomu, cięcie drzewa się tu odbywa. Coś wąskiego zasłaniającego od wiatru (jak wieje nie da się pracować i kompostownik fruwa), ale nie wysokiego.
Burza mózgów bez zbytecznych rozmyślań mile widziana.
Zwaliłaś mnie z nóg tym porządkiem w sadziku. Ani jednego listka!
Co do nasadzeń przy komposowniku, to jakoś tak naturalnie samo mi się nasunęło, jak popatrzyłam na palety, z których jest zbudowany:
może ogród wertykalny??? Z palet dostawionych do tych, co już są. Z ziołami, albo czym chcesz.
Oj, oj oj... ale gości.. nocne marki.... te neurony was tak niosą po nocy...... bo wszystkie pudełka ogrodowiskowe się muszą łączyć ...
Na dobranoc i miłe sny....... ja kończę i myk, myk.... do tego co bardzo lubię
Aniu... te róże to najprawdopodobniej.... o kurcze.... muszę do zapisów skoczyć... oj mi się nie che..... ale chyba Elmshorn..... poszukałam.... Elmshorn. Moje są kupowane w małej szkółce jako "różowa" .Dziewczyny pomogły mi poszukać jakiś róż podobnych, jedną wiosną kupiłam w Rosarium... i wyglądają tak samo..... nie kopczykowane, nie okrywane, rosną.. wymarzając do ziemi co drugi rok.... bo od 2008 roku dwa razy wymarzły prawie do ziemi... ale takie są w drugi rok po wymarznięciu i odbiciu Ponad 2 metry wysokości... ja je uwielbiam..
I jak tu żyć? ......też sobie to pytanie zadaję.........tylko ciekawe dlaczego mój M. jak my siedzimy zachowuje się jak kobieta i nas goni do różnych prac? albo wynajduje ciągle żeby mu pomagać?????
masz jakieś zdanie na ten temat?
Mnie nie wciągać w dyskusje.... bo ja mam rożne poglądy...... czasami inen od innych i mnie Danusia z Forum przegoni ...... ale może to wada genetyczna, a może ktoś te pudełka poprzestawiał.... i się dotykają???? Hmmmmm Do mojego teoria pasuje I do mnie chyba też....
Ot.... wniosek??? Genetyka sprawna...
Mira, Aniu ......... i reszta... mój jesienny bukiecik... Nie patrzeć na bałagan na stole.... tzn artystyczny nieład...