Kasiu, tak jak na zdjęciu jest pokazane - jedziesz sobie nim, ząbki troszkę zruszają ziemię, za ząbkami idzie nożyk i ją podważa - bardzo skutecznie wyplewia chwast (po przejściu wystarczy go np. zgrabić), tylko chrzan i inne z długim korzeniem trzeba indywidualnie wydłubywać, bo opielacz co najwyżej zetnie (na taką głębokość jak go przyciśniesz) - ale większość traw i innych chwastów z korzeniami podcina (oczywiście nie takich "po pas")
ja go używam zamiast motyczki, kiedy między grządkami pojawia się zielona grzyweczka - ziemia najlepiej jak nie jest mocno sucha, bo wtedy trzeba sporo siły, żeby go pchać. Ale tak z dzień, dwa po deszczu idzie jak w masło

naprawdę gorąco go polecam do uprawy warzywnika [wiosną mój obecny szeroki na 7,5m, długi na ok 15m pieliłam w międzyrzędach tylko 2-3 godz praktycznie nie wkładając w to większego wysiłku]
tutaj wiosenne zdjęcie tuż po przejechaniu opielaczem, jeszcze przed plewieniem w rzędach, no i bez grabienia: