na koniec figowce w Ogrodach Wallensteina - jeżeli one mogą tu rosnąć, to tym bardziej wszystkie inne rośliny (ktore oglądałam) mają sprzyjający klimat...( po drugiej stronie żywopłot z grabów)
kończę moją mini relację z praskich ogrodów... jest z pewnością niepełna ale może choć trochę przybliża ten temat ...
może przejdę teraz do bardziej bieżących wydarzeń
od zawsze marzyłam o wrzosowisku, niesamowicie mi się wrzosy i wrzośce podobają
temat mnie omotał i w końcu udało się stworzyć taki zakątek, oczywiście inspiracja wypłynęła od Danusi, a konkretnie ze strony Gardenarium, gdzie jest pokazany przepiękny ogród z wrzosowiskiem
i jeszcze kilka zwyczajnych obrazków z Vinohradów ... dużo takich tutaj...
skwerek z olbrzymimi platanami
olbrzymi jesion opleciony bluszczem
fontanna na skrzyżowaniu
a to już Mala Strana
placyk przy jednej ze stacji metra
winorośl w byle czym... ale pięknie rośnie...
A jakieś te trawy jednak niewyjściowe, kiepsko wyszły na zdjęciach (i pewnie fotograf kiepski).
Ale obiecałam, to choć trochę pokażę. Oprócz jednej, którą kupiłam w tym roku, wszystkie przezimowały (ale na zachodzie podobno cieplej- choć też lekko zimą nie było):
miskant morning light
miskant zebrinus
miskant (jakiś)- mój ulubiony, drobny
carex (chyba)
bez problemu zimują mi też rozplenice japońskie.
Wszytskie rośliny wsadzam w ziemię zmieszaną z ziemią kompostową swojej produkcji. Do traw kupiłam specjalny nawóz do traw ozdobnych .
Ja w ogrodzie z przyjaciółką ,i przy pieleniu,a w wątku goście nie zadbani!
Dziękuje za odwiedziny: Wawiku.Ell,Kindziu,Irenko,
I jeszcze piękne kwiatki! Dla Was też mam kwiatki......
No cóż w końcu się zebrałam do założenia swojego wątku o moim powstającym dopiero ogrodzie. Czy to możliwe? Sama w to nie wierzę. Uznałam, że może tu ktoś doceni moje starania, bo moje skrzyżowanie leniwca z padalcem, które hoduję w domu potrafi tylko krytykować.
Niektórzy z Was już mnie znają z wątku Mój ogródek pod Gdańskiem Moniki a niektórzy nie koniecznie, więc trochę opiszę moje początki w ogrodnictwie. Zaczynałam w 2005 roku od roślin na tarasie, w tamtym roku skończyłam budowę domku pod Gdynią i właśnie w tym roku przystąpiłam do zakładania ogrodu. Trudne to i męczące ale jakie przyjemne zarazem. Moja zawodowa praca to raczej praca umysłowa, choć ostatnio musiałam łazić po budowie w kaloszach i kasku, ale w ogrodzie choćbym musiała kopać zbitą po budowie ziemię to odpoczywam jednocześnie. Właśnie dlatego taki tytuł nadałam mojemu wątkowi.
Zamierzam Wam na wstępie pokazać mój dawny taras, to będzie od razu nauka wstawiania zdjęć, a jak to załapię to wyjdę na moje poletko popstrykam i wstawię coś z teraźniejszości. Proszę więc o wyrozumiałość,a ja tymczasem spróbuję coś wstawić.
Moja mała ogrodniczka się upomina, że przecież też była na tych wakacjach i cierpliwie włóczyła się za nami po tych ogrodach i kwiatki też wąchała, to ją wklejam, żeby nie było, że się młodej wstydzę, że to niby wcale taka stara nie jestem
A żeby młodemu się nie wydawało, że go gorzej potraktowałam ( u mnie ciągle walka o równe prawa- broń Boże o obowiązki). No to niech ma, że go nie pominęłam. Na zdjęciu miniaturowe buki, lipy i klony japońskie:
A tu obydwoje razem, naradzają się, jak tu skrócić męki tego nudnego dla nich zwiedzania ogrodów :
Bożenko kiciusie musiałam wydrukować .Moja wnusia jest cała w skowronkach za twój podarunek. Prosiła aby ślicznie ci podziękowac i uściskać co niniejszym czynię Oczywiście z nimi śpi
A ta zielona sałata to jak mawia mój Pan nawet niejadalna....
Przez te róże to nawet sąsiada przy płocie trudno obszczekać!!!
Ha ha, mój M właśnie tak nazywa zielone Marmolade
Chyba wystąpię z wnioskiem do Ronina o wstawienie nowej funkcjonalności przeglądania stron: idź do_
Normalnie żeby nie wyjść na sklerotyczkę cofnęłam się do 464 strony, gdzie podałaś mi nazwę odmiany białych róż. Jak na okrywowe to one całkiem wysokie rosną.
Zastanawiałam się i wahałam ale to zdjęcie do mnie przemówiło. Moje dzieci będą się musiały naumieć, że różyczek to z całą pewnością się nie jada i nie dotyka
cd parku
...zaskoczeniem dla mnie była jedna jego część...
zaczynała się altaną...
od której brała początek kaskada wodna między schodami ...
z jednej strony hortensje a z drugiej bambusy
Wciąz sadzę te wielkie żurawy, ale cos już pokażę. Bedzie tak :
no chyba, ze jeszcze cos zmienie, bo nie wszystko posadzone
kilka zbliżeń:
Kule bukszpanową muszę przyciąć jeszcze i żywopłocik, tutaj jescze nie uczesane
Jestem zadowolona z tych zurawek, sa naprawde okazałe
kule jeszcze niezbyt doskonałe, stożki też, ale poczekamy
ja bym dała rząd żółtej, a na kraju rząd czarnej, a gdyby udało się ......powiększyć rabatę to poniżej czarnej ponowiła rząd żółtej
Czyżby o takie połączenie chodziło ?
To zdjęcie właśnie miałam na myśli tylko, że ja bym skończyła na czarnym konwalniku i potem już kancik i trawnik. p.s. dzisiaj byłam przejazdem w ogrodniczym i kupiłam sobie kilka hakone ) narazie przymierzam )
Dziewczyny a ta żółta to jak sie nazywa? Ona tam jakby na słonecznym stanowisku rośnie??
Mnie też się wydaje że ta na zdjęciu to Gold, bo Aureola chyba się tak nie pokłada