Czy pamiętacie róże przy tarasie? Róż już nie ma. Są azalie, hortensje, jarzmianki, trafiły tam z innego miejsca tawułki Vision in Red, jeszcze skromniutkie z wiosennego dzielenia. Dokupiłam w tym roku bodziszka Pink Pouffe i malutkie rutewki kiusjańskie, króre już uroczo kwitną (a "zaraziłam" się nimi u Izy/Ursy)
A teraz już krótka relacja z ostatniego upalnego weekendu. Mimo gorąca musiałam sporo popracować. Wysiało mi się w ubiegłym roku srylion chwastnicy, a do tego wyrósł drugi srylion gwiazdnicy. Jak to zobaczyłam to się prawie poryczałam. Zielone dywany tego dziadostwa. Kompostownik znowu pęka w szwach i trzy wory bio odstawione.
Zaległe rododendrony, dwa ujęcia z wieczorowej pory. W ogóle się nimi nie nacieszyłam w tym roku. Ostatnio weekendy mieliśmy wyjazdowe, wpadliśmy na działkę któregoś czerwcowego późnego popołudnia pod wieczór i tylko taka pamiątka się ostała
Ale widoki piękny krajobraz stworzyliście Sylwia a jak u Was z deszczem, u nas trochę popadało, w innych rejonach chyba też, mam nadzieję, że do Was deszcz też dotarł, trzymam kciuki