Ani jednego dnia, tego samego dnia sypiesz i tego samego dnia siejesz. Ale ja tak nie robię, bo zanim wzejdzie trawa to po nawozie śladu nie będzie. 21 dni - najdłużej wschodzące gatunki traw, więc po 21 dniach to nawóz będzie gdzie?
Ja nie sieję, sieję po drugim koszeniu i to ma sens, nawóz dostaje trawnik w fazie wzrostu a nie gleba, żeby deszcz nawóz wypłukał i przemieścił w głąb gleby, gdy i tak będzie niedostępny dla trawnika po 5 tygodniach
Zmarnowany czas, pieniądze i nawóz. Robota głupiego moim zdaniem.