Kilka ujęć tajemniczego ogrodu miłego starszego pana Też rozgrzebujcie korę w przedogródku to może i do Was przyjdzie kilkunastoosobowa grupa robić zdjęcia
Marzena u ciebie musi być ogrodzenie z gumy ... bo w inaczej miejsca na te wszystkie roślinki by nie było ... i jakże oryginalne sobie powiem ... piękne ... nie wiem nawet ten konar suchy upadłego klonu wykręcony w paragraf marzeń ... może Ty czarownica jakaś jesteś ... hmmmm ???
ok ... spokojnie to ja i eko środek transportu
I proszę, Konstancja wynalazła najtańszy i najszybszy środek transportu jestem za
uśmiałam się
To bardzo interesujące, że z 3 krzaczków masz taką wielką rabatę lawendową u mnie mimo, że miałam w ubiegłym roku spory łan lawendy jakoś nic nowego nie wzeszło w ogóle w tym roku moja lawenda bardzo słaba, narazie
Też gustuję w irysach są niezwykle malownicze
Pozdrowionka
Kasiu, lawenda lubi sucho, kamieniście, podlewanie raczej rzadkie, u mnie wcale nie podlewam i słońce
i tak rosną juz conajmniej 10 lat; podcinam je w marcu, króciutko i potem drugi raz jakos w sierpniu, ale oczywiście po przekwitnięciu;
twoja może młoda jest, poczekaj i zostaw w jednym miejscu kwiaty, aby sypała nasionami, tak włąśnie jak orliki same się nasiewają
bukszpan znowu do cięcia, już go cięłąm w kwietniu i chyba tę trzmielinę muszę zdyscyplinować
Nie pokazują tych zdjęc z Anglii więc napiszę ,, bajeczke" o wildze bo jak wiecie ostatnio udało mi się ją ,,złapac" w obiektyw. Potrzebne jest tylko wyjasnienie dla tych którzy nigdy wilgii nie słyszeli: Pan wilga potrafi całymi dniami latac po okolicy i nawoływac w sposób brzmiacy jak słowo ,,Zofija". Czasem trwa to nawoływanie przez cały dzień i stąd ten wierszyk.
A ja słyszałam często takie powiedzenie, że wilgi swoim śpiewem zapowiadają deszcz
A tutaj mieszkaliśmy - ogród Lady Morton też bardzo ciekawy. Widok z mojego okna
Ma duży potencjał, jednak jest zapuszczony - choćby ta przepiękna szklarenka, która aż się prosi o wysprzątanie - trochę zabrała się za to Ewa, ale potrzeba by kilku godzin żeby zrobić z tego raj ogrodnika
Irenko, Indygowiec piękny, nigdy nie widziałam go na żywo. Aniu, a może odpuść sobie kanciki i załóż obrzeża z kostki. Kanciki pięknie wyglądają, ale jak się ma duży ogród, zatyrać się można.
No to ja właśnie tyram z tymi kancikami, cholera zanim się tę darń zerwie, oplewi i pod sznurek zrobi, to ufff; a Indygowiec jest wyjątkowy, a jak osiągnie 3 m to już będzie super wrażenie, chyba, że znowu pogoda coś wykończy ale lepiej, nie!
Marzena u ciebie musi być ogrodzenie z gumy ... bo w inaczej miejsca na te wszystkie roślinki by nie było ... i jakże oryginalne sobie powiem ... piękne ... nie wiem nawet ten konar suchy upadłego klonu wykręcony w paragraf marzeń ... może Ty czarownica jakaś jesteś ... hmmmm ???
ok ... spokojnie to ja i eko środek transportu
Iza zapowiedzialam sąsiadom, że stopniowo za ogrodzenie będę wychodzić.... Już mam zaproszenie do sąsiedniego ogródka
Wyobraź sobie, że jeszcze mam gdzie sadzić Ale nie martw się, za 3 lata będę musiała połowę roślin wykopywać i rozdawać bo będzie za gęsto....
Czarownica to ja trochę jestem
Konar klonu wykręcałam 4 lata a teraz go zima trafiła!!!!.... I trzeba będzie ten konar uciąć. Jeszcze poczekam dam mu szansę !!!
Bardzo mi się podobają porozrzucane po ogrodzie niebieskie irysy. Pokochałam je dopiero w tym roku, bo do tej pory raczyły mnie pojedynczymi kwiatami za sprawą ciena, jaki miały. Zniknął problem cienia i pojawił się rząd cudownych kwiatów. Teraz tylko zacieram łapki, żeby je czym prędzej przenieść w ładniejsze miejsce. Tylko zastanawiam się jak takie zielone kępki będą prezentować się w kamykach jak już znikną kwiaty? Ale u Ciebie widzę, że też chyba rosną w żwirku? Czy liście pozostają równie soczyste i ozdobne jak teraz wiosną? Szczerze mówiąc kompletenie nie pamiętam jak prezentują się irysy syberyjskie latem i wczesną jesienią...? Jakoś nigdy nie zwróciłam na to uwagi...
Odpowiadam za Kasię kosaćce gdy znikną kwiaty są równie piękne, liście są ładne aż do jesieni, wyglądają jak szlachetne trawy Ale potrzebują wilgotnej ziemi i świetnie się spawdzają nad oczkiem wodnym.
A u Kasi kosaćce i lawenda to mistrzostwo świata!!!
cudne miejsce, nie mogę sie napatrzeć
Irenko cieszę się ze się Tobie podoba, to miejsce zmienia się z sezonu na sezon, rośliny podrastają i robi się ciekawiej.
Ania, pokrzywa od ciebie kwitnie i naparstnice też chyba zakwitną
tu przeplata się twoja pokrzywa z liliowcem od Weroniki
Jak ładnie się skomponowało I liliowiec który już kwitnie .... zazdraszczam Ale jak z bajkowego to wszystko możliwe
Trzymam kciuki za naparstnice, bo to naprawdę piękne kwiaty I jak zaktwitnie grupa to robią niesamowity efekt..... Moje niektóe siewki kwitna, a matki dalsiewek...maja dopiero pąki.... sąsiadka od której większość dostałąm (jedna mam kupioną jakąś super odmianową) to stwierziłą, że w w tym roku tez tak sobie robi jak ja....wszystkie sadzi w kupę , bo do tej pory sadziła po jednej tu i tam .....
Marzenko, lawenda powalająca jednak u Was cieplej, klon nieźle powyginany a kamik to chyba na oborniku masz posadzony, że tak szaleje
A to na co czekasz
Nie pokazują tych zdjęc z Anglii więc napiszę ,, bajeczke" o wildze bo jak wiecie ostatnio udało mi się ją ,,złapac" w obiektyw. Potrzebne jest tylko wyjasnienie dla tych którzy nigdy wilgii nie słyszeli: Pan wilga potrafi całymi dniami latac po okolicy i nawoływac w sposób brzmiacy jak słowo ,,Zofija". Czasem trwa to nawoływanie przez cały dzień i stąd ten wierszyk.
Po lesie , po borze pan wilga stroskany
wciąz fruwa i szuka Zofiji kochanej
i woła Zofija, Zofija kochana
gdzie jesteś?, gdzie poszłaś?
gdzie skryłas sie z rana?
No dosyc , wystarczy
już na dziś skrywania
Zofija, Zofija
gdzie jestes kochana?
I latał i płakał
Zofija, Zofija
gdzie jesteś ,?, gdzie poszłaś?
tam gdzie ty to i ja.
Wróc do mnie wciąż proszę
Zofija, Zofija
Tyś dla mnie jedyna
Zofija, Zofija.
Po lesie , po borze
wciąż słychac to łkanie
Zofija się skrywa,
trwa wielkie szukanie.
Sikorki aż głowki spusciły z rozpaczy
Kto żyje ten szuka i w koło się patrzy.
Zofiję szukaja juz wszyscy w tym lesie
wołanie Zofija po lesie się niesie.
Na swierku, na brzozie gdzie widac z daleka
na ciebie Zofija ktos bliski tu czeka.
Więc powróc Zofija i bądź niedaleczko
i razem zrobimy na buku gniazdeczko.
a miły zaśpiewa radośnie bez łkania
Zofija już jesteś, Zofija kochana.
Zofija wróciła i siadla na buku
kukułka wołała a kuku, a kuku.
Z radości dla ciebie Zofija , Zofija
pan wilga czereśnią dojrzała wywija
i niesie ci w darze Zofija kochana
Czereśnię co w sadzie została zerwana.
I wszystkim pan wilga oznajmia od rana
wróciła wróciła Zofija kochana.
I wszyscy odetchna że rozpacz ta mija
a teraz radosnie już słychac Zofija.
Nie pokazują tych zdjęc z Anglii więc napiszę ,, bajeczke" o wildze bo jak wiecie ostatnio udało mi się ją ,,złapac" w obiektyw. Potrzebne jest tylko wyjasnienie dla tych którzy nigdy wilgii nie słyszeli: Pan wilga potrafi całymi dniami latac po okolicy i nawoływac w sposób brzmiacy jak słowo ,,Zofija". Czasem trwa to nawoływanie przez cały dzień i stąd ten wierszyk.
Po lesie , po borze pan wilga stroskany
wciąz fruwa i szuka Zofiji kochanej
i woła Zofija, Zofija kochana
gdzie jesteś?, gdzie poszłaś?
gdzie skryłas sie z rana?
No dosyc , wystarczy
już na dziś skrywania
Zofija, Zofija
gdzie jestes kochana?
I latał i płakał
Zofija, Zofija
gdzie jesteś ,?, gdzie poszłaś?
tam gdzie ty to i ja.
Wróc do mnie wciąż proszę
Zofija, Zofija
Tyś dla mnie jedyna
Zofija, Zofija.
Po lesie , po borze
wciąż słychac to łkanie
Zofija się skrywa,
trwa wielkie szukanie.
Sikorki aż głowki spusciły z rozpaczy
Kto żyje ten szuka i w koło się patrzy.
Zofiję szukaja juz wszyscy w tym lesie
wołanie Zofija po lesie się niesie.
Na swierku, na brzozie gdzie widac z daleka
na ciebie Zofija ktos bliski tu czeka.
Więc powróc Zofija i bądź niedaleczko
i razem zrobimy na buku gniazdeczko.
a miły zaśpiewa radośnie bez łkania
Zofija już jesteś, Zofija kochana.
Zofija wróciła i siadla na buku
kukułka wołała a kuku, a kuku.
Z radości dla ciebie Zofija , Zofija
pan wilga czereśnią dojrzała wywija
i niesie ci w darze Zofija kochana
Czereśnię co w sadzie została zerwana.
I wszystkim pan wilga oznajmia od rana
wróciła wróciła Zofija kochana.
I wszyscy odetchna że rozpacz ta mija
a teraz radosnie już słychac Zofija.
Warzywniak w skrzyni, niestety musiałam powbijać gałązki bo pieski były ciekawe co tam jest, drugi jest w trakcie pracy, będą w nim pomidorki które już rosną w doniczkach wysiane przez moją siostrę.
Jabłuszka
Kasiu, a gdzie wkomponowałaś ( tzn. czy masz jakąś wydzieloną część ogrodu) ten warzywniak? Nie kłóci Ci się z roślinami ozdobnymi? Mój M. nalega na truskawki i inne takie, ale jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić obok stożków z bukszpanu
Dominiko od południowej strony domu pomiędzy domem, a płotem jest pas 4 metrowy, nie widać tego od wejścia bo jest zupełnie z innej strony i właśnie na całej długości domu mam posadzone różności do spożycia.
Z drzew jest jabłonka, z krzewów maliny, borówki, jagoda kamczacka, porzeczki na nodze, truskawki, poziomki, rabarber i 2 skrzynie na warzywa.
Wszystko to zaczyna i kończy się na równi z domem dlatego nie widać z ogrodu, od tamtej strony mam tylko okno od łazienki i jednego pokoiku dlatego w niczym nie przeszkadza.
Może znajdziesz miejsce osłonięte roślinami u siebie i wstawisz sobie ozdobne skrzynie w których posadzisz truskawki i inne takie.