Wróciłam z krótkiego wypadu na działeczkę .
Wszystko pieknie podlane-deszczem.
Podwiązać trzeba było piwonie i irysy bo woda przygniotła.
Ale ten deszcz był potrzebny, roślinki odżyły!:!
Teraz kropi,
a w beczce pełno deszczówki. relacja zdana!!
Trochę fotek z dzisiaj.
dziękuj bo w w ten ziąb wyskoczyłam i brnąc w błocie (no mocno naciągając ale prawie ... prawie ) po kostki zdjęcia strzelałam ... nio ... tak się zawstydziłam ...
a teraz ja podziękuje bo dzięki temu namierzyłam wroga ... mszyca wlazła bez wypowiedzenia wojny na moje tawułki ... guupia mszyca ... to nie będzie walka fair ... o nie ... utłukę chemią ...
Haniu z braku rukoli będzie pesto lubczykowe ... jest mniamniuśne a Anna mi o krzaku lubczyku przypomniała ... przepis tu jeżeli komuś przyszła ochota ... bo ja wcinam loda jak Irenka