Aniu,miło było się spotkać u Agi w ogrodzie! To prawda, że jakoś w tym roku jeszcze nie udało nam się spotkać do tej pory, musimy to koniecznie nadrobić.
Warzywniak złapany w ramy na fotkach lepiej się prezentuje, ale i wygodniej utrzymać go w ryzach, bo u mnie na piaszczystej ziemi kanciki się osypują i granicę z "trawiastymi"ścieżkami zacierają. Z deskami będzie łatwiej.Jeszcze nie jest to odeskowanie dokończone...
Ja wody nie wymieniam, tylko uzupełniam straty i wyjmuję co jakiś czas nadmiary glonów. Ostatnio zaczęłam się im przyglądać przed wyrzuceniem i nawet jedną poczwarkę ważki z nich wyciągałam.
Jak Twoja Voyage? Moja po zeszłorocznym straszeniu, że się jej pozbędę, nie złapała na razie plamistości i pąków ma całkiem sporo jak na nią
Haniu Asiu dziękuję
Justin moja Kent malutka bo przesadzana 2 razy i dopiero dochodzi do siebie
Kasiu dzięki
U mnie przymusową przerwa we wszystkim jak się od razu nie leczy drobnych kontuzji to się później siedzi w gipsie.
No dobra, czas się zmierzyć z Zuzą i Jej Słuszną Racją
Tłumaczą się tylko winni podobno, ale w tym przypadku się do nich zaliczam więc przy okazji zrobię rachunek sumienia
No więc tak (wiem, wiem, nie zaczyna się tak zdania ):
1. O różnych/skrajnych wymaganiach roślin wiem. Teraz. Kiedyś nie wiedziałam, a jak się dowiedziałam uznałam to za wymysły
2. Na pokazanym fragmencie jest WSZYSTKO. Zdjęcia "mocy" tego miejsca nie oddają To jest góra mojej nieszczęsnej skarpy. Jej części. Z czasów różnych i sadzenia różności. Nie mam do tego miejsca serca. Doszłam do ściany - niech się wysiewa co ma się wysiać, reszta niech rośnie. Jest obecnie gęsto. Plus - chwastów nie widać, nawet powój odpuścił, prawie.
3. Ten fragment ma zalety ale i wady. Zaletą jest to, że jest to miejsce mega słoneczne. Wadą jest to, że nie jestem w stanie o nie zadbać tak jakbym chciała - niestety nie mogę zbyt długo przebywać na słońcu
4. Nie wiem jaki miałam koncept kupując dalie w środku zimy Idę o zakład, że żadnego Po prostu uległam wpływom Jak już doszło co do czego i trzeba było te dalie wysadzić i znaleźć dla nich słoneczną miejscówkę to okazało się, że tylko w tym pierdolniku mogę wykopać na tyle duża dziurę, żeby zmieścić tam dalie a jeszcze dać im coś w dołek
5. Ratuje mnie to, że cała ta nieszczęsna skarpa to jest całkiem fajna ziemka - nie piach, nie glina, ziemka jakby ciemna - skąd poprzedni właściciele ją wzięli - nie wiem.
6. Lawendy tam dają radę - no ale to są pancerne lawendy, które przeżyły sadzenie w pełnej glinie