Haha, mojemu żarełko wystawię i od razu przychodzi Wasze koty też mają takie wymyślne wejścia do domu? Moja kocica wchodzi TYLKO oknem kuchennym z prawej strony Nic nie wspomnę o stanie parapetu... Gosiu, mój floksik to nówka sztuka, sprawdzimy jak mu będzie za rok, ale polowałam na niego ze dwa lata. posadziłam na różnych stanowiskach, więc za rok sprawdzę, co lubi
Tu na pleckach frontowej jest jeden...
Ten ma najwięcej śłońca i najmniej wody
A trzeci poszedł do świetlistego cienia przez cały dzień i na dodatek resztę lata spędzi pod bodziszkiem Rozanne - to taki test czy przeżyje Mam zawsze problem z tymi łysymi plackami, które muszę zostawić dla Rozanne. A jak nie zostawię to dusi mi wszystko na co wlezie
A co to za kalina? Bo kalina to jest , prawda? Też planuję jakąś ,ale nie wiem czego szukać bo gdy zabieram sie za zakupy to one nie kwitną i nie wiem co brac
Dla ogrodniczek wszystko jest możliwe, mamy wyostrzone zmysły
Ta lilia jest biała, kwitła u mnie w tamtym roku. Ona to super miniaturka, ma bardzo małe kwiatki Pod wodą widzę pąki kolejnych lilii. Jedna jest różowa, a druga to nowość, ma być jaśniutki róż.
Dwie ławki to wcale nie za dużo, można podziwiać w każdej pozycji! U Lucy nie mogłam złapać tchu, tu sobie przysiądę wyciszyć się i pomyśleć, że zieleń nie jedno ma imię, a z ławeczkami i misą daje pełnię
trwają prace nad białymi zakątkami pod brzozami. Jeszcze efektu brak. Będzie jak zakwitną białe naparstnice. Na razie są zawilce od Mrokasi, niestety już przekwitają, brunnery jeszcze malutkie i serduszki.
Te Marushki świecą, aż rażą swoją bawrą. Na żywo jest jeszcze bardziej wyrazista.
I jeszcze szybkie spojrzenie o poranku w drugą stronę
Dzisiaj powinny dojechać zakupione szałwie, będę mogła się zabrać za frontową rabatę, tylko znowu zamówiłam 2 kubiki kompostu i zostały zwalone do tej dziury Czeka mnie chyba przewożenie ich w inne miejsce taczkami.
Aga dziękuję.
Za 5 lat, nie poznasz swojego ogrodu, jak będziesz wracać do początków, będziesz w szoku, ale to jest mega miłe doświadczenie, to oglądanie, myślenie, analiza. I wielka duma i radość.
Sadzimy coś, malutkie, doglądamy i na raz...giganty. Róże to twardzielki, mimo ataku szkodników, zawsze jakieś kwiecie pokażą.
Ta różnorodność w tym celu, aby miało co oczy cieszyć, ogród powinien być radością o każdej porze roku.
Ale to ma swoją cenę, więcej pracy, narzekania, potem radości i tak wkoło, ot...zwykłe dzieje ogrodnika.
Wczoraj dzień przeleciał nie wiadomo kiedy. Miałam kosić trawę, ale siostra mnie poprosiła o pomoc na działce i pojechałam z nią sadzić fasolkę Zeszło nam 2 godziny, jednak taka praca przy własnych warzywach nie jest łatwa. Podziwiam ogródki niektórych działkowców, piękne są, zadbane ogarnięte, obsadzone warzywami z pięknymi kwiatowymi grządkami. No cóż może kiedyś, jak zdrowie i czas pozwolą
Taką mamy rabatkę na wejściu do ogródka, pełna łubinów, piwonii i chwastów próbowałam wczoraj ich trochę powyrywać ale trzeba było do domu wracać. Gdzieś w tym gąszczu rośnie magnolia przeprowadzona z mojego ogrodu
Zmęczenie zostało wynagrodzone pięknym zachodem słońca.