Grześ, słońce w Twoim jesiennym ogrodzie to poemat dla oczu
Podoba mi się ten rdest na tle miłki, mam rdest, ale niziutki.
Jaka to odmiana, bo bym kupiła i posadziła z ostnicą.
Trudno rozpoznać w stanie bezlistnym, ale to raczej rdest ptasi zwany też świńską trawą.
W necie znajdziesz sporo informacji na temat zwalczania.
Ja osobiście usuwam go ręcznie i ten sposób polecam bo dość łatwo się wyrywa.
Wiolus pytałam o rdest bo zawsze myslalam ze one są niskie i zwarte. Ze dorastają tak do 60cm. A tu czytam w necie ze one osiągają 120cm wysokoci! C chciałam je kupić ale mam zagwozdke. U Ciebie są wysokie? A i jeszcze zapytam czy jak będziesz scinac szalwie to do zera?
Powiem Ci Aga ,że lubię deszczowe fotki dzięki za pochwały
Rdesty kupiłam rok temu 3 sadzonki.... wiosną odbił tylko jeden....i bardzo fajnie się rozrósł z tyci sadzonki,aż jestem zaskoczona.... muszę go podzielić wiosną...
Tak to himalajski, miał być Firetail,ale raczej to inna odmiana,ale też mi się podoba...
Planuję wiosną Golden Arrow jeszcze kupić
Szałwia u mnie też ma trochę kwiecia.... zetnę jak mrozek je załatwi...
Wiola nawet w deszczu u Ciebie pięknie i soczyście. Rdest mnie zachwycił! To himalajski? On chyba duży rośnie.Szalwie juz scielas? U mnie jeszcze kwitnie i nowe listki wypuściła. Szkoda mi jej.
Danusiu
to trzeba będzie rozsadzić w przyszłym sezonie
trzeba sobie zapewnić pracę na przyszły sezon
zainspirowałaś mnie tymi rabatami limonkową i różową -u mnie co prawda zupełnie inne drzewa i inne rośliny ,ale kolory odgapiłam
w brzozach miałam wcześniej vanilki -ale gryzły mi się po przebarwieniu z żółtymi odcieniami innych roślin -jakoś róż i żółty mi nie bardzo siedzą ,więc potetrisowałam .....i teraz dużo bardziej mi się podoba .....do Twojej perfekcji daleko,ale jakaś skromna namiastka kolorystycznie jest
limonkowa -jeszcze nie skończona -będę ją poszerzać i jeszcze robić drobne tetrisy ....za limonkowymi hortensjami znowu powtórzę derenie ....
a po przekątnej jest wiśniowa z vanilkami -pokazywana wcześniej ....
jeszcze kilka sezonów zejdzie mi na tą część ogrodu .....cieszę z tego -będzie co robić
Asia pewnie ,że znajdziesz .....to tak szybko nie będzie musi się sezon skończyć ,muszę poszukać zdjęć z początku ogrodu ...
dziękuję za pochwały
porobiłam tetrisy na wiśniowej -wylądowały tu Vanilki ,rozchodniki i......nietypowo..... wrzosy różowe -ciekawe ,czy będą rosły nie miałam ,gdzie ich dać ,po roszadach na brzozowej zotało mi kilka ,bo tam wygniły z nadmiaru wody
vanilkę dałam pod rdestem -odgapiłam od Danusi-bo mi się to połączenie bardzo spodobało -tylko mój rdest dużo niższy -ciekawe ,czy go Vanilka nie pożre w przyszłym sezonie ....
a w plecy poszły przesadzone cisy na leczenie ,lub zakończenie żywota ....
takie u mnie tetrisy non stop
Buziaki
Na koniec jeszcze pokażę jak przebarwia się kalina Wanatabe. Nowe przyrosty zielone i kwitnące, starsze wiśniowe.
Chyba w końcu wysiała mi się naparstnica. Mam nadzieję.
Rdest himalajski pięknie rośnie. Na pewno dokupię.
I w końcu zakwitły zawilce kupione jesienią dwa lata temu. Coś w tym roku chorowały. Co zresztą widać po liściach. Dopiero te ostatnie są ładne. Ale też nie pryskałam niczym.
W tym roku tylko róże opryskałam na skoczka. I tyle.
Jeszcze Elu muszę trochę poczekać, aż mi się te memory rozrosną. Na razie dumam jak i z czym i gdzie posadzić rosplenice, bo czekają na rozsadniku. Myślę o połączeniu z rozchodnikami i orlikami.
Zobacz jak rdest Red Dragon zaczyna łapać kolor. Może on się jesienią tak przebarwia, a ja myślałam, że za bardzo w cieniu go posadziłam.
Aniu ja właśnie wczoraj sadziłam nowe berberysy, ale tak ślicznie się przebarwiały, że mimo kolców kupiłam 3 sztuki. Podsadziłam je bodziszkami i mam nadzieję, że nie będzie tam dużo roboty.
Posadziłam na skarpie, w miejscu gdzie wcześniej rozłożona była czarna folia, a ponieważ nawet fajnie się przekopywało, to folię rozłożyłam na kolejnym kawałku.
Jeszcze widać stertę traw i korzeni z tego miejsca, ale musi trochę przeschnąć po deszczach, żeby do końca ziemię dało się wytrzepać.
Deszczowy tydzień i brak możliwości działań ogrodowych sprzyjał snuciu ogrodowych planów. I ja, i ogród dojrzeliśmy do niewielkich rewolucji.
Ogród zbliża się powoli do zakończenia pierwszej dekady swego istnienia. Mocno się zagęścił i potrzebuje odświeżenia dla nabrania oddechu.
Dzisiaj wykopałam różę Veilchenblau, 3 pęcherznice Dart's Gold. Zaczęłam przycinanie przeznaczonych do wykopania róż pnących. Wszystkie rośliny pójdą do nowej właścicielki. Wreszcie będzie można zmodernizować pergolę przy wejściu do warzywnika.
Po zakończeniu sezonu ogród opuści tamaryszek. W tej części ogrodu jest nazbyt ciężko z powodu nadmiaru wysokich roślin. Te delikatniejsze i niższe zaczynają słabiej rosnąć, a nie chce się zupełnie pozbywać z ogrodu bylin.
Ograniczę też w ogrodzie te najwyższe i najbardziej masywne miskanty. Zostawię tylko te po bokach tarasu. Wciąż jeszcze dumam nad katalpą.