To są jeżyki, które dziś wywieźliśmy.
Dwa są europejskie wschodnie, mają białe brzuszki, trochę białego widać pod pyszczkami.
A te są europejskie zachodnie.
A ten to naprawdę przesadził...ani jednej łodyżki nie zdążyłam zerwać. Ciekawe co robię nie tak, że tak szybko z kwiatami startuje?
Zieloności na koniec
Przez te czerwcowe temperatury ogrodowe krajobrazy z dnia na dzień tracą na aktualności.
Pomęczę Was nową porcją zdjęć
Wczoraj podziwiałam pąki
Epimedium Niveum szaleje, a za chwilkę pałeczkę przejmie kolor
Krasawica Moskwy w tym roku wyjątkowo piękna, na przekór całemu złu
Wykopałam dziś z piaskownicy krzewuszkę, która rosła pośrodku między tawułami, przesadziłam ją bliżej huśtawki. Denerwowała mnie od dłuższego czasu, bo wiatr tak ją wydmuchał, że rosła na jedną stronę, poza tym krótko kwitła. Poradzcie co mogłabym fajnego posadzić na jej miejsce?
Jeszcze kilka póki żyją. Szczególnie że trafiło się kilka pomyłek i wylatują jesienia. Te żółte to exotic empetor kupione w renomowanej szkolce... Biedra okazuje się bardziej wiarygodna
Judith, w moim L. były w sobotę. Wzięłam jednego, wszak te 13 zł... zwykły Acer palmatum. Były też Orange Dream. Jeśli w czwartek jeszcze coś tam znajdę, wezmę Ci i już
A że kapryśne, to fakt. W jednych ogrodach rosną jak szalone, w innych nie, u mnie pół na pół. Tak cieszyłam się na widok z jadalni na Shirasawy Aureum, niestety przemarzł, listki wypuszcza tylko jedna, mała część, reszta martwa
Zachwycają mnie listki róży Gertrude Jekyll. Są tak zwiewne, delikatne, nie nazbyt błyszczące, piękny kolor. Ta różanka jest obecnie moją ulubioną rabatą. Penstemony i jeżówki zwykłe z drugiego planu ładnie przezimowały, już są ogromne. Tulipany jeszcze przez chwilę są.
Magicznie! To miejsce ma w sobie niesamowity klimat, czuć palec ogrodniczki nienatrętnej Karczocha też bym chciała. I czekoladowy kosmos. Fajna zawartość szklarenki Mgdusko, masz powera twórczego, jeszcze chwila i zapragnę oczka. Tylko cienia takiego nie ma...
Kochane dziękuję za dobre słowa. Niby to oczywiste bo nieuchronne a trudno przyjąć do świadomości. Smutny dzień, wszyscy domownicy jacyś milczący, zadumani. Zderzenie z prawami natury. Został się jeszcze jeden piesek to tak całkiem pusto nie jest. Zawsze jakieś pocieszenie.
Jakie bujne widoki! Haniu, nie widać też kompostownika, zamaskowany idealnie. Ty usuwasz szczypiorki, a ja posadziłam w zachwytach i czekam na dwie setki główek, tymczasem ... niedawno u Irenki przeczytałam, że one takie dokuczliwe... i teraz Ty z nimi walczysz, hmmmm..... czuję, że trzeba jakoś zapobiec zbliżającej się katastrofie? czy one się wysiewają, czy tylko mnożą poprzez cebulki? Tak, najbliższe dni i 25-26 stopni to nie są dobre wieści dla tulipanów. Za to czosnki gotują się do wejścia na scenę.