Iwonko - macham .... każdy trafia jak Ty do kolejnych wątków ... Ja pamietam pierwszy ogród który odkryłam... to ogród AnuliWN..., potem Danusi, Madżenki... i tak poleciało ... i w kazdym ogrodzie było coś co mnie zachwyciło... i myślałam... Panie Mój... kiedy u mnie tak porośnie... minęły dwa latka... i się doczekałam . Kompozycje nie wszystkie moje... ale powoli i swoje zmiany dokładam. A dzisiaj w końcu donice obsadziłam jesiennie...
Gosiu... w szklarni nie ma już czego focić... jeszcze papryka rośnie, ale nie wiem czy doczekam się owoców ... resztka pomidorów dojrzewa. Chciałabym jeszcze posiać koper i sałaty, ale nie wiem czy jest sens...
Moje gracki raz jeden prawie zakwitły, ale nie zdążyły wypuścić pióropuszy. Może masz je w osłoniętym miejscu na słońcu i dobrze je nawadniasz- wtedy powinny zakwitnąć
Pszczółko Rosario pachnie świeżo... niestrudzenie kwitnie i... jest dość wysoka/ rozłożysta - tego nie doczytałam przed zakupem. W sumie kupiłam ją przez polecenie Pani z ROSARIUM. Po deszczu ma lekkie ciemnoróżowe plamki na płatkach. Myślę, że u Ciebie pasowałaby idealnie... ma widoczne oczko
Agatko... naprawdę, do perfekcji daleko...ale dziękuję, że mnie tak pocieszasz ...
Śliczne fotki wiosenne, taakie artystyczne....Papryka cudna , zdrowa i pyszna, aj myślałam, że to bakłażan, warzywnik, bardzo zadbany , to widać na zdjęciu
Czytasz wątki.... więc zamiast ałyczy co na żywopłot, choina kanadyjska będzie dobrze wyglądać, co jeszcze thuje najtańsze, mieszanie kolorami ładnie wygląda, cis drogi ja mam hicksi, u mnie szybko urósł, na O. szefowa poleca świerki serbskie, ja taką zasłonę będę sadzić. Poza tym nie wiem czy chciałabyś teraz liściasty, ale z liściastych może być z buka, graba, pęchęrznicy, bardzo mi się podoba też parawan z róży pomarszczonej rosy rugosy.
To tak naprędce...trochę ci wrzuciłam mam nadzieje na temat
Olu to ja na koniec , żeby już sie nie zagłębiać w wątek kulinarny to powiem Ci , że Twoja latorośl to je bardzo dużo w porównaniu do mojego. U nas zero smarowideł do kanapek- chyba że nutellę ale to słodycz, z nabiałów to tylko mleko z dużą ilością słodkiego kakaopodobnego do tego płatki woli jakieś słodkie a ja wolę cornflakesy,wędliny 3 rodzaje plus kabanosy 1 rodzaj. Mięso obiadowe- większy wybór, raczej kasze niż ziemniaki, 4 zupy. I to by było na tyle.
Kochana, to temat rzeka... Moja np nie je masła, sera, serków, jedynie kilka wybranych jogurtów z nabiału. Chleb smaruję jej albo majonezem, albo dżemem, ketchupem bądz nutellą... Wędlin żadnych, dopiero od niedawna mielonka tyrolska I parówki. Ale też wybrane. Jajko gotowane, ale jajecznicy nie. Porażka. Z zup- rosół, barszcz, od niedawna ogórkowa -ale ze zmiksowanymi ogórkami.. Spaghetti. Mięs obiadowym kilka rodzajów zje, to nie powiem.. Ale z dodatków mizeria, ogórek albo papryka konserwowe, ostatnio doszła surówka z białej kapusty - łaaał! Z warzyw pomidor, rzodkiewka, świeża papryka, ogórek świeży. Na obiady zapisałismy w szkole - to po dwóch miesiącach kucharka zaproponowała żebyśmy ją wypisali- wszystko zostawiała. I co z nią zrobić? Czekam az się ogarnie Co jakiś czas podsuwam coś innego.. Chce to próbuje.
Dobra, juz koncze, bo znów nieogrodowo
Mówiłam ze jak sie rozgadam, to....
Agato bardzo dobrze znam Twój ogród botaniczny Mnogość w nim kwiatów drzew i krzewów wszelakich Musisz mi trochę pomóc odnaleźć to miejsce o którym wspominasz bo nie jestem do końca pewien czy myslimy o tym samym
I ja witam Cię bardzo serdecznie Jest mi niezmiernie miło gościć Cię w moim ogrodzie
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa W tym roku pogoda nie była łaskawa Przez intensywne opady większość warzyw wcześniej niż zazwyczaj zakończyła swój żywot Pekińską raz miałem u siebie ale też mi się nie udała co mnie zniechęciło do dalszych prób Pomidory i ogórki w tym sezonie też bardzo krótko bawiły Dobrze ze udało nam się zrobić trochę słoików na zimę Dyniowate są nie do zniszczenia, daja sobie radę nawet w ekstremalnych warunkach
syropek fajny na odpornosć polecam też po prostu zaparzac kwiat czarnego bzu w czasie przeziębień...można nawet kupic fixa w saszetkach ....nasze babcie wiedziały jak sobie radzić...
I znów nie zrobiłam fot. Nie zdążam Dziś była akcja "syrop z czarnego bzu ciąg dalszy" - łapska wyglądaja gorzej niż po dwóch dniach grzebania w ziemi!! Masakra! I akcja "Wilczogórska czekolada". Tężeje w lodówie. Miała być jeszcze Wilczogórski krem z dyni, ale zapomnialo mi się ze potrzebna papryka, więc to zostawiam na jutro.
Ta rabata jest taka bliska mojemu sercu, bo jest podobna do mojej, ma dwa charakterystyczne drzewa posadzone po przeciwnych stronach...tylko kompozycyjnie się różnią, ciekawe czy zgadniesz
Nie miałam czasu Cię przywitać na ogrodowisku, więc witam Cię serdecznie, wybacz
Masz piękny warzywnik, ja dopiero się tego uczę, po raz pierwszy zbieram plony u siebie, pekińska mi przegniła, pomidory też padły, brokuł też wybujał i pokazał kwiatki, udały mi się tylko papryka, ogórki, cukinia i dynia
Haniu wiem, wiem ale on u mnie jest już drugi rok, liście są takie sztywnawe jak u bergenii chociaż małe, nie puszcza, żadnej łodygi... nie wiem co to jest.
Justyś dzięki
Bogda Ty wkuwaj kochana
Gosia to co w garze to leczo zwykłe: czyli 4 kabaczki, po 2 papryki czerwone, zielone i zółte, 4 cebule, 6 pomidorów, koncentrat pomidorowy, papryka słodka (proszek), papryka ostra(proszek), pieprz sól, kiełbasa lub parówki około kilograma (tyle bo moi to mięsożercy).
Kabaczka obieram, wydłubuje miąższ z pestkami, kroję w kostkę - może być duża, do kotła i podlewam małą ilością wody, do tego papryka pokrojona w kostkę (nie za dużą), pomidory bez skórek. Jak kabaczek zmiękknie daje koncentrat, papryki w proszku, sól i pieprz. Jak daję kiełbasę to ją kroje w takie poł talarki i podsmażam i potem do kotła, jak daję parowki to tylko kroje i do kotła.
Front i widok z tarasu masz przepiękny, wieczorkiem też jest bardzo klimatycznie, światło nocą odpowiednio dobrane robi cuda w ogrodzie, tobie się to udało i sztuką jest zrobić takie ekstra foty, pięknie Grembosiu
Ucałuj ode mnie małego Ignasia
U mnie też już klapa z pomidorkami, mus powyrywać....udają się tylko ogórki, cukinie, dynia, pory, papryka, cebulka dymka i zioła
Od dnia 15 czerwca 2015r nastąpią dalsze zmiany w obrocie i dostępie ŚOR na polskim rynku.
Na producentów rolnych, którzy stosują chemiczną ochronę roślin nałożonych będzie szereg dalszych wymogów i obowiązków, których wypełnienie ma zagwarantować bezpieczeństwo żywności i ograniczyć do minimum negatywne oddziaływanie na środowisko naturalne.
W szczególności będzie dotyczył nas kategoryczny podział na amatorską uprawę roślin w celach niezarobkowych i uprawę roślin w ramach prowadzonej działalności gospodarczej lub zawodowej. Powyższy podział oddzieli użytkowników gruntów profesjonalnych od użytkowników nieprofesjonalnych w zakresie sposobu i efektywności chemicznej ochrony roślin.
Posiadacze ogrodów przydomowych i ogródków działkowych (ROD) zapewne zauważyli już, iż w ostatnich paru latach asortyment na półkach w sklepach ze środkami ochrony roślin zmienił się w sposób diametralny. Spośród setek dostępnych jeszcze niedawno na rynku ŚOR do naszej dyspozycji pozostało tylko 26 preparatów chemicznych.
Od dnia 15 czerwca przyszłego roku wszystkie te preparaty, pod warunkiem, że ich ilość nie ulegnie dalszej redukcji będą musiały mieć umieszczoną na etykiecie czytelną informację iż środek ten przeznaczony jest dla użytkowników nieprofesjonalnych.
Dodatkowa literka ,,H" przy nazwie danego środka będzie skrótem słowa HOBBY.
Musimy być świadomi tego, że środki dostępne w handlu detalicznym tym sposobem będą przeznaczone wyłącznie do stosowania ich w ogrodach przydomowych, działkach (ROD) jak również do ochrony ozdobnych roślin doniczkowych stanowiących dekorację pomieszczeń.
Zapewne domyślacie się już o co w tym wszystkim chodzi.
-W pierwszym rzędzie ŚOR nie będą mogły zawierać stężeń i substancji aktywnych zagrażających ludzkiemu życiu bądź też zdrowiu.
-Po drugie nie będą mogły być w jakimkolwiek stopniu zagrożeniem dla środowiska naturalnego.
-Dopiero w trzeciej kolejności będą mogły spełniać rolę środków obejmujących ochronę roślin.
W tej sytuacji środki te w znikomym procencie będą służyły do chemicznej walki z patogenami i będą przygotowane jedynie do podstawowej ochrony przede wszystkim warzyw takich jak pomidor, papryka, ogórek, cebula, kapusta, marchew czy sałata. W innych przypadkach chemiczna ochrona roślin będzie ograniczona do minimum lub wręcz niemożliwa.
Chciałbym przy tym zaznaczyć, że herbicydy, zoocydy czy fungicydy niezależnie od firmy je produkującej oparte będą na jednym, góra dwóch substancjach czynnych z tej samej jednakże grupy chemicznej. Będzie to sprzyjało uodparnianiu się patogenów na substancje o takim samym mechanizmie działania.
Czekając ostatecznie na rozporządzenia i dyrektywy w tej sprawie uchwalone przez Parlament Unii Europejskiej możesz przedstawić swoje przemyślenia odnośnie stylu prowadzenia swojego ogrodu w dalszych kolejnych latach.
nie papryka? no raczej nie ale... to co to?
pomidory ci się rozszalały, tylko się cieszyć no i koniecznie ze śmietanką, ja lubię jeszcze z ogóreczkiem , choć wiem , że tych dwóch się nie łączy, ale wszystkiego sobie odmawiać?