U mnie jesieni niewiele. Jeszcze ziemia porozrzucana straszy, w przyszłym sezonie dopiero będę patrzeć z uśmiechem na swoją pracę. Teraz tylko kręcę nosem bez przerwy.
I dojrzałam do pewnej decyzji. Wysadzam jedną śliwę z donicy, zostawiam dwie. Będzie za gęsto, nie chodzi mi o korony, bo z nimi bym pewnie wojowała, ale raczej o zgrubiałe pnie, które z czasem będą sprawiać wrażenie, że odległość między drzewami jest mniejsza. No nie. Tylko czy teraz lepiej to zrobić czy na wiosnę? I mam tam czosnki, ze względu na nie się waham.