Basiu, bardzo mi się podoba ten dywanik z liści, trochę sobie poszeleściłam w czasie spaceru po ogrodzie
Nacieszyłam też oczy ostatnimi kwitnącymi roślinami, a korzenie i grzybki świetne, chętnie bym przygarnęła
Pomiziaj Azę
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam kochane moje na posty sprzed dwóch miesięcy. Mam nadzieję, że wybaczycie
Kasiu, przekonałam się na własnej skórze. Kupiłam w ub roku kilka sztuk, malutkich, kompaktowych, no i oczywiście posadziłam na brzegu rabaty. Obok niskie trawki, kukliki. Teraz mam astry doooobrze widoczne a trawki i kukliki przyduszone i zupelnie zakryte przez potworki. Ładne są, nie powiem ale wiosną muszę sporo poprzesadzać, o ile te spod spodu przeżyją
To jeden z tych "malutkich" astereków
O to to, wiosną muszę przyjechać na "szkolenie" z dzielenia i sadzenia
Jola, ale Ty masz pytanie Odmiana rdestu? Hmmm, muszę sama się dowiedzieć. Kupowałam u Przemka ale na doniczce nie było naklejki więc oczywiście zapomniałam. Pewnie Gosia będzie wiedziała
Makro uwielbiam, można w nich zobaczyć cudeńka
Zawilce sa świetne ale jak dla mnie za późno kwitną a jeśli się rozrastają to tylko zaleta, będziesz mieć więcej i koleżanki też
Martko kochane, przepraszam raz jeszcze za opóźnienie. Pewnie portrzebowałać odpowiedzi dużo wcześniej.
Desdemona ma u mnie ok. 1-1,2m. Rośnie na pełnej patelni i miała na pewno za małó wody. W przyszłym roku muszę o nią porządnie zadbać bo jak dla mnie powinna te książkowe 1,5 uzyskać
Izabelko! Twoje kaczuchy i brama to zawsze gwóźdź programu, są cudne. Ogrodowe widoczki piękne, a z tą mgłą po prostu bajkowe.
Gratuluję prezentacji w gazecie. Filmiki też obejrzałam, pochwały dla męża.
I na koniec najważniejsze, trzymaj się, dużo, dużo zdrówka dla Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie. !
Beatko, do tych jałowców dosadzone zostały jeszcze świerki serbskie. Zieleń tych jałowców i świerków wygląda na zdrową. Tak więc dodatek tej glinki i bentonitu chyba nie zaszkodził. Ale wiesz Beatko, ja dodałam go niewiele.
To są te jałowce rosnące na tej rabacie piaszczystej. Zdjęcia były robione w tym roku.
Beatko, dzięki za odwiedziny.
Ten bentonit mieszałam z mączką bazaltową, glinką dla wędkarzy i takim kupowanym kompostem bo nie miałam własnego. Rozsypany został na rabacie za ogrodzeniem, przy ulicy gdzie ziemia to po prostu żółty piach. Sadząc tam jałowce zaprawiało się tylko mały dołek a reszta rabaty to piach. Człowiek nie miał wtedy pojęcia jak powinno przygotować się ziemię dla roślin.
Akurat dla jałowców to jest tam OK. Ten bentonit z pozostałymi składnikami na pewno trochę poprawił jakość tamtej ziemi, trzymanie wilgoci i tak w ogóle. Nie wiem jak jest z ph gleby. Nie badałam jej wcześniej i teraz też nie. Ale to na prawdę żółty piach. Tam wiele lat była droga między ogródkami działkowymi. Nikt nigdy tam nic nie dodawał do ziemi.
Negatywnych stron tego dodatku do ziemi nie zauważyłam.
Beatko, ja poszukam tego sprzedawcy, może znajdę. Kupowałam to na Allegr....
Zaraz wstawię zdjęcia tych piaszczystych rabat przy ulicy, dla których to było przygotowywane.
Miskant Little Miss pięknie się przebarwił
Dronning Ingrid też ładny
Zdjęcia moich widoków, wyszły trochę "impresjonistycznie" i bardziej mi się podobają
Góry Kaczawskie - Poręba
Góry Wałbrzyskie - Truskolas
A sąsiad robi swój ogródek kaskadowo. Tyle, że po zostawieniu nadmiaru ziemi z budowy to zupełnie wysoki uskok będzie w stosunku do naszej działki.. Ciekawe czy zamierza zrobić murek oporowy czy może skarpę ze skosem tak zebym nie miała murka obok roślin. Jak da na tym podwyższeniu jeszcze wysokie rośliny to mam już sporo cienia. Hmmm....
No ale choć tyle, że kopara się bardzo przydała z akcją kompost, fotki strona wcześniej.
Podjadłam malinek i szybko ubrałam drzewka na zimę - sposób mojej mamy czyli siatka co daje się ją na styropian pod tynk i zszywacz. Idzie dużo szybciej niż zielona siatka, którą używałam w ub roku.
Sąsiad rano napisał że ok 13 będzie dostawa czarnego złota ogrodnika i czy dam radę przyjechać. Byłam o 12:30 i dosłownie zmieniałam buty jak gość przyjechał. Miał ochotę zaryzykować wjazd bo kazał zagadać do koparkowego, który na szczęście dziś pracował u sąsiada obok.... czy jak coś to go wyciągnie bo bez tego nie wjedzie. Skonczyło się na tym że koparka wyciągnęła 30 tonowego kolosa z naszej działki. Poszło dość gładko. Panowie dostali na kawę i myślę, że każdy jest zadowolony