Aniu, też mam powojnik Jan Paweł II, nawet dwa przy pergoli. Jeden w tym roku przemarzł, ale na szczęście odbił od korzeni, ale jeszcze nie kwitnie.
Kompostownik taki miałam, u mnie się nie sprawdził, mam drugi betonowy i jest super, teraz nawet rosną w nim dynie☺
Widły super☺
Ogród piękny, spacer po nim był wielką przyjemnością.
Pozdro ☺
Dopiero zakwitł. Może jakieś nasiona się zawiążą. Wtedy na pewno zbiorę.
Trawy mam jak na lekarstwo, ciężko kompostownik wypełniać. Kupiłam od pani hodującej kury worek kurzaka. Po dwóch latach z dodatkiem kredy, kompost jest znakomity
Nie mam trawy więc ścieżki wyłożyłam kartonami a one robią za pułapki na ślimaki. Codziennie robię obchód i wybieram to draństwo
Długo zastanawiałam się nad tym czy drewniany czy plastikowy kompostownik ale w końcu wybrałam plastikowy. Nie mam gdzie ukryć ten drewniany a ten nie jest taki szpecący i nie muszę go mocno chować.
Poza tym widziałam u kilku osób tu na forum, których ogród jest wzorem dla wielu, że mają takie kompostowniki. Na razie jeden.
Przyzwyczaiłaś je do spaceru to teraz do grzędy.Wieczorem jak już jest ciemno musisz je posadzić na grzędę,załapią szybko Grzęda musi być pod skosem ,wydaje mi się ,że jest za prosto postawiona (chyba ,że to tylko tak wygląda na zdjeciu)
Masz duży wybieg ,to możesz jeszcze dokupić kurek ...Bardzo dobrze i zdrowo chowają się takie urodzone w lipcu
Asia cieszę się ,że mogłam pomóc ja ten kolor uwielbiam ,a był ostatnia farbą ,którą brałam pod uwagę wszystko nim teraz ujednolicam
pomalowałam ławeczkę ,śmietnik,paletowisko basenowe ,pomaluje kompostownik i różne duperelki ,które mam
Buziaki
Agatko bardzo bardzo dziękuję za komplementy
wiesz ,każdemu podoba się co innego ,dla jednych pięknie ,dla innych naciapciane
jak tak lubię i taki ogród mnie cieszy
a jak jeszcze innym się spodoba ,to jest mi bardzo miło -cieszę się
dziś miałam wolne ,więc zaczęłam malowanki
musiałam pomalować domek drugi raz ,bo pełno prześwitów było …...więc domku nie skończyłam ,bo dodatkowo malnęłam śmietnik
domek pomalowałam z dwóch stron
i jeszcze ławeczkę z rozpędu przemalowałam i kawałek paletowiska do basenu
wzięło mnie na ujednolicanie kompostownik też pomaluję
jutro znowu cały dzień w pracy ….mam nadzieję ,że w sobotę nie będzie padać ,bo chciałabym skończyć
Buziaki
Haniu ...trzeba robić tak, żeby mieć w ogrodzi jak najmniej roboty
w zasadzie ściółkuje czym się da: kompost, obornik przekompostowany, kartony, skoszona trawa....żeby mieć więcej czasu dla siebie zainwestowałam w linie kroplujące..podłączam i się podlewa...staram się dosadzać roślin tak, żeby nie mieć pustych rabat...ale i tak mam pełne ręce roboty...choć wiadomo, maj dla każdego ogrodnika był mega pracowity...
pozdrawiam Haniu
I dobrze zrobiłaś. Nie można być wszędzie, nie ma takiej opcji. Też niektóre miejsca mam w zakątkach, które nazywam "miejsce utajone" składam tam liście po jesiennych zbiorach i opadach. I czasami udaje się tam zaglądać ze 2 razy w roku. Jesienią, żeby przełożyć do kompostownika to co przez lato tam zalegało, a potem nagarnąć na to miejsce opadłych liści, a te wiosną na rabaty- pod krzewy. Kompostownik ma mniej roboty, a ziemia w takim zakątku jest po prostu użyźniona na bieżąco i nie zaskorupia się. Może to być miejsce między składem drewna a krzewami, między płotem, a jakimś pojemnikiem. Coś, nie widoczne z ulicy i od strony formalnego ogrodu.
I dobrze zrobiłaś. Nie można być wszędzie, nie ma takiej opcji. Też niektóre miejsca mam w zakątkach, które nazywam "miejsce utajone" składam tam liście po jesiennych zbiorach i opadach. I czasami udaje się tam zaglądać ze 2 razy w roku. Jesienią, żeby przełożyć do kompostownika to co przez lato tam zalegało, a potem nagarnąć na to miejsce opadłych liści, a te wiosną na rabaty- pod krzewy. Kompostownik ma mniej roboty, a ziemia w takim zakątku jest po prostu użyźniona na bieżąco i nie zaskorupia się. Może to być miejsce między składem drewna a krzewami, między płotem, a jakimś pojemnikiem. Coś, nie widoczne z ulicy i od strony formalnego ogrodu.
Wow, z rozmachem! Dziękuję na razie, a jak przemyślę i doczytam, co mi polecilaś doczytać to się odniosę. Piękne łuki i zakamarki - tego mi trzeba było, żeby uwierzyć, że można tam stworzyć tak zaciszną przestrzeń.