No nie wiem, dotychczas wszystkie próby kończyły się niepowodzeniem. Pewnie w końcu będę musiała posadzić do ziemi bo nie dam rady nosić w te i we w te.
Miałam na oku ogrodówkę w jednym z osiedlowych ogródków ale kwitła słabo i już w zeszłym roku jej nie było, została zastąpiona przez jakąś mniej chimeryczną bukietową. A rosła w osłoniętym miejscu.
Natomiast optymistycznie prezentuje się przylaszczka transylwańska. Na pewno będą młode listki a może i kwiaty. Boję się głębiej zajrzeć żeby nie zepsuć

.
Ostatnia noc znowu była z przymrozkiem -2,5 st. Magnolia wygląda smętnie ale część pąków jeszcze się nie otworzyło więc trochę nadziei jest. Zdjęcie sprzed bodajże 2. dni, jeszcze nie liźnięta mrozem
Natomiast na ciemiernikach przymrozki nie robią wrażenia, to aktualnie mój ulubiony fragment ogrodu.
Skromne zakupy

, ciemiernik Double Ellen White "chodził za mną" od ubiegłego roku
Dzisiaj wykopałam najstarsze lawendy, zrobiły się brzydkie. Okazało się że wszystkie były martwe, załatwiła je zima. Na szczęście nowe sadzonki w sześciopaku już czekają

.
A myślałam że tej wiosny nie będę miała zbyt dużo do roboty...