Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Ogrodowe marzenie Mrokasi 19:38, 05 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Cudny ten Amethyst.
April podbija las... 19:33, 05 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Kociaki cudne, kocham koty. Ale postanowiłam, że jak mój ostatni kot odejdzie za Tęczowy Most, nie wezmę już kolejnego kota. Bardzo ciężko zniosłam odejście Bursztyna (w maju ub. roku). I pewnie niedługo odejdzie Lolek - to już staruszek, ma 17 lat, jest głuchy całkowicie i chyba niedowidzi.
Wprawdzie nie wiem, jak zniosę dom bez kota (od 34 lat były w domu koty). Ale zdaję sobie sprawę, ile mam lat i obawiam się, że odejdę przed kotem (jeśli wzięłabym malucha). A tego nie robi się kotu...

I oczary cudne.
Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 19:16, 05 lut 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Kordina napisał(a)
Ze starych przedmiotów użytkowanych do dziś mam maszynę do szycia Łucznik na licencji Singera nie do zajechania, zakupioną na kredyt dla młodych małżeństw ktoś pamięta?

Ja nie tylko pamiętam, ale nadal mam Mam Łucznik 451, walizkową. Nie do zdarcia.
"Posagowa", czyli dostała od mamy przed moim ślubem. A ślub był w 1983 roku.
Nigdy nie szyłam zarobkowo, ale maszyna była przydatna do podszycia zasłon czy uszycia firan. Choć ubranka dla swoich dzieci szyłam całkiem ładne. Córka w dzięcięctwie była najlepiej ubraną dziewczynką nie tylko na osiedlu Uszyłam jej m.in. piękny płaszczyk z czerwonego aksamitu (w komplecie z uroczym toczkiem) i zimowy seledynowy płaszczyk - w komplecie z czapką i mufką Nawet zaawansowany kurs kroju i szycia zaliczyłam.

A na kredyt dla młodych małżeństw kupiliśmy lodówkę Mińsk. Też była niezawodna. Chyba ze dwadzieścia lat ją miałam w kuchni, potem oddałam znajomej na działkę.
Ogrod nad bajorkiem 09:01, 04 lut 2025


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 13910
Do góry
O kurcze, ciełaś go? Czarnienie gałezi to zawsze zły znak. Tez sie tego boje po zimie. Nie przemarznietych i suchych koncowek a czarnych gałezi. U mnie Aurea kapadocki ma jedna gałaź szczerniała ale to moze byc wina jesiennego przesadzenia. Choc juz przy przesadzaniu liscie zamieraly. Opsiukałam go na grzyba, korzenie tez na wszelki wypadek. Zobaczymy jak wiosna sie rozwinie.

Chce mi sie juz bardzo wiosny, ciepełka, długich wieczorów z rozgwieżdzonym niebem, szumiących brzoz i kumkajacych żab.

Wiosna juz blisko, puchacze tez zaczeły "puchaczyc"

Poszukam jeszcze jakis fotek, to zawsze tak troche rozrusza. A ja patrze co moge zmienic lub dosadzic i co gdzie rosnie, bo teraz wszystko schowane.

Wyszła mi 1 kamasja z cebulek od Tess, chyba byla najwyzej posadzona. I w 2 miejscach wyszły przebisniegi. Wiekszosc cebulek została zeżarta I tak ciesze sie, ze choc kilka bedzie.
Zieleń, drewno i antracyt 17:10, 24 sty 2025


Dołączył: 15 maj 2019
Posty: 13536
Do góry
Tess napisał(a)
Super te porównania - takie napawające optymizmem.
Powinny być obowiązkowe do obejrzenia dla nowych i początkujących (zdołowanych po oglądaniu wielu pięknych ogrodów na O. )

Jest taki porównawczy wątek Rzeczywiście, dla początkujących ogrodników, powinien być to obowiązkowy element przeglądu forum
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 08:51, 22 sty 2025


Dołączył: 13 lut 2023
Posty: 8660
Do góry
Rojodziejowa napisał(a)
Tak jak pisze Tess, jeśli chodzi o aksamitki i nasturcje to daję je po to, by chroniły uprawy. A dodatkowo ozdobią

Tak, aksamitka nadalna. Nagietek i nasturcja też

No ale mogłabyś wsadzić je w oddzielną doniczkę i postawić przy skrzyni. Miałabyś wtedy więcej miejsca w skrzyni na warzywa
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 20:47, 21 sty 2025


Dołączył: 28 sie 2015
Posty: 10976
Do góry
Tess napisał(a)
No jak nic, muszę na różankę aksamitki dać
Dobrze, że w tonacji pomarańczowej ma być, to kolorystycznie będą pasować


Nie jestem jakoś mocno obyta w tych zestawieniach ale nie kojarzę, żeby to było popularne rozwiązanie Ja jeszcze aksamitek nie miałam. Teraz będę wysiewać pierwszy raz. Ale nie wiem, czy nie wysieję póżniej, ale od razu do ziemi.
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 13:31, 21 sty 2025


Dołączył: 09 gru 2011
Posty: 42887
Do góry
Tess napisał(a)

Kwiaty to chyba dla ochrony warzyw (rośliny fitosanitarne). Np. nasturcja przyciąga mszyce, więc wybiorą nasturcję a nie koper.
Jeszcze kiedyś o korzystnym sąsiedztwie aksamitek słyszałam, tylko nie pamiętam przy jakich warzywach.
Edytuję, bo doczytałam, że aksamitka jest jadalna Kwiaty.


Nasturcja też jest jadalna
Ogród prawie wymarzony … 13:25, 21 sty 2025


Dołączył: 09 gru 2011
Posty: 42887
Do góry
Tess napisał(a)

Lawendę już ciełaś? Nie odważę się, jeszcze może przyjść mróz. A jak zetnę to ruszy z wegetacją i zmarźnie. Tak kiedyś załatwiłam lawendę.
Pokaż, na jaką długość tniesz?


Też tak załatwiłam swoją lawendę dwa lata temu.
Pierwszy raz mi wtedy wymarzła do zera
Ale taka zima jak teraz to chyba jej nie zaszkodzi
Chyba że... przyjdzie jeszcze zima w marcu
W Gąszczu u Tess 23:03, 20 sty 2025


Dołączył: 27 mar 2015
Posty: 3807
Do góry
Tess napisał(a)


Też tak myślałam
Ale może to dlatego, że staż ogrodniczy mam owszem długi, ale z różami dopiero raczkuję
A może dlatego, że jako AZO (Anonimowy Zakupoholik Ogrodniczy), albo wcale nie kupuję, albo na umór

A teraz najlepsze - w wykazie są tylko odmiany, nie podałam ilości

To jest właśnie "na umór"

Przeczytałam już długą listę odmian róż. Teraz chciałabym się jeszcze dowiedzieć jak bardzo zgrzeszyłaś w kwestii ilości.
Ogród prawie wymarzony … 20:45, 20 sty 2025


Dołączył: 11 lis 2019
Posty: 9670
Do góry
Tess napisał(a)

Lawendę już ciełaś? Nie odważę się, jeszcze może przyjść mróz. A jak zetnę to ruszy z wegetacją i zmarźnie. Tak kiedyś załatwiłam lawendę.
Pokaż, na jaką długość tniesz?


Strona 871 - bardzo nisko prawie do zera
Lawendę ścinam w Nowy Rok jak nie ma śniegu - jeszcze nigdy mi nie odbiła
Nawet jak po tym ścięciu był mróz i śnieg zawsze pięknie rośnie
Ogród prawie wymarzony … 19:49, 20 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
olciamanolcia napisał(a)


Seslerii jeszcze nie cięłam ale lawendę owszem.

Lawendę już ciełaś? Nie odważę się, jeszcze może przyjść mróz. A jak zetnę to ruszy z wegetacją i zmarźnie. Tak kiedyś załatwiłam lawendę.
Pokaż, na jaką długość tniesz?
Blaski i cienie nowego życia 19:38, 20 sty 2025


Dołączył: 10 lip 2012
Posty: 22439
Do góry
Tess napisał(a)
U Ciebie taka zima? Tyle śniegu?


Cały czas mrozi a w dzień mały plusik. Od środy może zacznie się topić, końcem tygodnia zapowiadają 9st.
Ogród prawie wymarzony … 18:46, 20 sty 2025


Dołączył: 11 lis 2019
Posty: 9670
Do góry
Tess napisał(a)

ja sadziłam i przesadzałam w grudniu,


Można?- Można
Widzę, że Ty też jesteś niepoprawna jeśli chodzi o przesadzanki
Seslerii jeszcze nie cięłam ale lawendę owszem.
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 16:53, 20 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
No jak nic, muszę na różankę aksamitki dać
Dobrze, że w tonacji pomarańczowej ma być, to kolorystycznie będą pasować
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 15:13, 20 sty 2025


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89947
Do góry
Tess napisał(a)


"Kogo nie boli, temu powoli"
Sylwia, znam i taki przypadek. Moja ukochana sąsiadka opiekowała się sama - przez dobrych kilka lat - swoim bardzo starszy już ojcem. Sama była już po 60-tce. Ojciec mieszkał oddzielnie, sąsiadka nie mogła go zabrać do siebie, bo była w trakcie rozwodu a dom należał do męża. Więc jeździła do ojca 3-4 razy dziennie - z posiłkami, z lekarstwami. Była wrakiem człowieka. Rozmawiałam z nią wielokrotnie, że się wykończy, że musi pomyśleć o sobie. Że niech trochę tej opieki przełoży na braci (obaj mieli do ojca taką samą odległość). Bracia umywali ręce, bo ojciec "trudny" jest, tylko sąsiadka umie się nim opiekować. Jednocześnie nie chcieli się zgodzić na dom opieki.
Za moją silną i długotrwałą namową poradziłam jej, żeby pojechała ze mną na jednodniowy wypad (bo ona nie miała ani dnia wolnego), a rodzina niech się w tym czasie zaopiekuje ojcem. Niech rodzina zobaczy po prostu, jak wygląda opieka, z czym sie wiąże i czym skutkuje. Broniła sie, ale tak zrobiłyśmy - dwa razy. Po drugim razie rodzina wyraziła zgodę na dom opieki.
Więc jak rodzice wyzdrowieją, wyskocz z mężem na cały dzień, albo i na dwa. Zrób to dla siebie i swojej rodziny.

Kochana, pojechaliśmy jesienią na weekend do Krynicy bo to był prezent od naszych chłopców. Syn musiał przyjechać do pomocy dziadkom bo inaczej wcale byśmy nie wyjechali. Jeszcze zwierzyniec jest do ogarniania.
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 14:44, 20 sty 2025


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 6144
Do góry
Tess napisał(a)

Kwiaty to chyba dla ochrony warzyw (rośliny fitosanitarne). Np. nasturcja przyciąga mszyce, więc wybiorą nasturcję a nie koper.
Jeszcze kiedyś o korzystnym sąsiedztwie aksamitek słyszałam, tylko nie pamiętam przy jakich warzywach.
Edytuję, bo doczytałam, że aksamitka jest jadalna Kwiaty.

U siebie na wątku mam rozpiskę, którą dawno temu znalazłam na jednym z wątków (na stronie 11).
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 14:32, 20 sty 2025


Dołączył: 28 sie 2015
Posty: 10976
Do góry
Tak jak pisze Tess, jeśli chodzi o aksamitki i nasturcje to daję je po to, by chroniły uprawy. A dodatkowo ozdobią

Tak, aksamitka nadalna. Nagietek i nasturcja też
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 14:21, 20 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12483
Do góry
Makao napisał(a)
Musisz sadzić kwiaty razem z warzywami? Jeśli posadziłabyś kwiaty w zwykłych doniczkach to więcej miejsca na warzyw byś miała.

Kwiaty to chyba dla ochrony warzyw (rośliny fitosanitarne). Np. nasturcja przyciąga mszyce, więc wybiorą nasturcję a nie koper.
Jeszcze kiedyś o korzystnym sąsiedztwie aksamitek słyszałam, tylko nie pamiętam przy jakich warzywach.
Edytuję, bo doczytałam, że aksamitka jest jadalna Kwiaty.
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 13:24, 20 sty 2025


Dołączył: 30 mar 2023
Posty: 2291
Do góry
Rojodziejowa napisał(a)
Tess, zobaczymy, co z tego będzie. Ale jak nie spróbuję, to się nie dowiem. Najwyżej za rok w skrzyniach będą kwiaty jednoroczne


Ha! Ha! Ha! Ja też w zeszłym roku postanowiłam "spróbować" własnych warzyw. Tylko 4 skrzynie 1x2m i mini szklarnia do tego. Też planem awaryjnym było zaoranie i urządzenie rabaty zamiast warzywnika.
Na ten sezon planuję dołożyć kolejne 2 skrzynie, bo na razie nie mam miejsca na więcej, ale już kombinuję gdzie jeszcze wcisnąć "rabatę kuchenną". To wciąga bardziej, niż śledzenie promocji na masło. Gdy spróbujesz swoich warzyw (nawet jeśli będą mniej udane, niż byś sobie życzyła), to na sklepowe będziesz się krzywić. Różnica jest kolosalna. Poza tym w kolejnym sezonie można postawić na jakieś nowości, jedne warzywka się sprawdzą, inne nie, a eksperymentowanie to jest ogromna frajda. Nie pożałujesz decyzji o warzywniku.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies