Dwa tygodnie temu miałam przyjemność pospacerować po łące Gosi. Zachwyciłam się miejscem, usytuowaniem, widokami i tym jak wspaniale Gosia poradziła sobie w tak trudnym terenie. Zapraszam byście mi w tym spacerze potowarzyszyli. Nie wiem czy już ktoś inny pokazywał to miejsce w swoim obiektywie oprócz Małgosi, ale może zobaczycie dzięki zdjęciom to co ja
Mogłabym tam zostać na zawsze
Ja do tej wiosny nie skubałam z suchych ale nie powiązałam w tą zimę i troszkę środek wygnił.
Takie były i to suche wyskubałam.
A tak się ładnie zabudowały
Cześć, no podziwiam ale i rozumiem. Też tak robię z wątkami które mi się podobają. Układa mi się wtedy lepiej cała historia. Ale u mnie akurat nie ma nic ciekawego, wpadam tu z doskoku. Nie ogarniam własnej kuwety
Namiary ci wysłałam na pw, na misę. Niestety nie jest to tania impreza. Ale ja nie mam właściwie innych "ozdobników" więc jednorazowo trochę zaszalałam i absolutnie nie żałuję.
Poza tym zaczęłam robić rabatę która jest jeszcze głębiej w las i stworzy się fajne (mam nadzieję) tło dla rabaty z misą.
A myślałaś o wykorzystaniu do tego celu palenisk które są w marketach? One są w znośnych cenach a mają fajne, różnorodne kształty.
Jako ciekawostkę pokażę ci miejsce w którym trzy lata temu kopaliśmy drenaż do oczyszczalni.
Teraz wygląda tak:
To tak zwana rabata zachodnia. Zarosło praktycznie w jeden sezon
Karola, a wiesz, że w tym też może tkwić przyczyna? Tylko ... jedne sadzonki rosną super, inna partia na zdechu... Chociaż ja mieszam ziemię rodzimą z żyzną i z piaskiem jeszcze, oraz korę, w taką mieszankę sadziłam. Nasunęlaś mi pomysł, aby pod każdą hakonechloa wysypać grubą warstwę piasku, to może będą warunki podobne do dziewczyn z lasu? Muszę dopytać Hanię Gruszkę, jak dokładnie wyglądało u niej rozluźnianie gleby piaskiem.
O, tak wyglądaja biedaki te z partii wymierających:
A tu dla odmiany sadzonka z innej partii, której się bardzo podoba (ta akurat All Gold) - przyrasta i nie marudzi.
Witaj, rzeczywiście, możesz być dumna ze swojego dzieła, jest pięknie, a w przyszłym sezonie padniemy, gdy to wszystko się rozrośnie. W następnym będziesz rozsadzać, jak ja Fajne te zdjęcia z perspektywą na dom. Super widać całość.
Sylwia, moje też z pewnością z kompostu, kupowałam tylko hokkaido, ale niespodzianka kompletna. Moje ogórki też długo nie pożyły w tym roku, złapał je grzyb, ale kilkanaście słoików kiszonych jest. Jelita się ucieszą zimową porą Życie dopada, a O. jest czasem super lekarstwem .....
Agato, w tym kierunku idę z ogrodem: czasem coś umiera. Co do mączki i hemoglobiny, nie mam problemu z tym, że zwierzęta traktuje się także użytkowo, nie jestem weganką, nie stawiam zwierząt ponad wszystko, na pewno nie ponad człowieka ani na równi z człowiekiem, ale hemoglobina wśród roślin jakoś mnie zatrważa. Muszę to przemyśleć. Boję się, że ta ziemia trafi jakimś sposobem do kompostownika i potem na rabaty z warzywkami, jakoś mi nieswojo... Każdy musi znaleźć swoją odpowiedź, natomiast ja tego nie krytykuję tylko mam odruchy które najpierw sama muszę zrozumieć i wytłumaczyć
Joann, ja też i myślę o Twoich rabatach i przesadzaniu prawie codziennie...
No też tak myślę fajny wątek, a tu Mrokasi ni ma? : Jak tu Cię powitać? Zdjęciem molinii! Dla Mrokasi trochę słabe, bo w deszczu - zdjęcie Edith Dudszus