Wczoraj znalazłam gąsienice ćmy bukszpanowej. Zaatakowały 6 bukszpanów w ogrodzie i 4 przy wejściu do domu. Na szczęście to dopiero początek wylęgu, więc nie ma dużo szkód. Od razu późnym wieczorem spryskaliśmy Mospilanem. W sklepie pani powiedziała, że bardzo dużo klientów kupuje teraz środki na ćmę. Mamy wysyp.
Kurtka, zamiast do ogrodniczego, to na łąkę trza mi iść.
Cała łąka tym obsadzona. Szkoda, że w pełni kwitnienia i nasion jeszcze nie ma. Po co ja mam na patrinię ( czy jak ona się tam zwie) polowanie urządzać w zieleniaku jak tu pobocza nią zaścielone. Szkoda, że to park narodowy. A i inne kwiatki też są.
Prawie na tą kurę wlazłam do końca siedziała na nich, a ja nieświadoma wycinałam sobie w rabatce. Potem te maleństwa zwoływała i tego malucha cyknąć się udało, szkoda, że bateria w aparacie wcześniej padła i już tylko z telefonu fotka jest.
Ale również wczoraj po tym jak zdechła po powodzi actninidia odsłoniła w winorośli gniazdko z jajkami
tak więc ptaki jeszcze kolejne lęgi wyprowadzają z gniazd i mimo powodzi raczej im u nas dobrze
Wczoraj pogoda pozwalała działać dzisiaj leje od rana.
Udało się wczoraj skosić większą część ogrodu, ja usunęłam z żyrafowej suche naparstnice i z dmuchawcowej przekwitłe firletki, pasowało by już plewić znowu, ale boję się bo okazało się, że bażanciki młode dopiero co się w niej wykluły i nie chcę straszyć. W łące też są trzy kury z pisklętami.
Zdjecia zaraz dodam bo musze z telefonu, jakość kiepska bo ciemno było.
Nie mam pojęcia co to może być za Hakonechloa, na tle Greenhills jest bardzo jasna, ale nie żółta. Zeszłoroczne przebarwiają się tak jak na drugim zdjęciu i już zaczynają bo to świeża fotka
Jeszcze myślę, czy to nie jest związane z ilością światła, czyli więcej cienia jest limonkowa, słońca-żółta, wtedy byłaby to all gold. Może to Beni Kaze? Nie wiem, nie lubie jak nie opisują produktów
Bardzo się cieszę, że smakuje Wam pasztecik, u mnie dzisiaj w menu Cukinia obrodziła nad wyraz. Dyni makaronowej nie znam, muszę się zapoznać
A ten widoczek, poza tym, że przepiękny, to jeszcze uświadamia mi, jak bardzo ewoluują nasze ogrody. Pamiętam z moich odwiedzin u Ciebie ten zakręt i w mojej pamięci jest mniej cienisty, bardziej barwny, a teraz jest w nim spokój i harmonia. I poidełka też brak w mojej pamięci
Chociaż ślinka czasem leci na te odmianowe, to przyznać trzeba że te pospolite są mało wymagające i sieją się jak głupie
Trzeba je nawet wyrywać. Masz bardzo ładnie.
A cóż by innego tak rosło? Miałam posadzone po trzy, na szybko przesadzałam po jednym w nowe miejsca, teraz muszę pozostawić po jednym krzaczku bo zżerają wszystkie najbliższe rośliny Ale są świetne więc im wybaczam tę inwazję
Tu też Rozanne
No właśnie patrzę na foty z inetrnetu, to na nich niebieska, a u mnie zdecydowanie zielona z lekkim odcieniem niebieskiego. Nawet sprawdzałam, czy to na pewno ta sama odmiana, ale wg. moich zapisków to ona.
Teraz leje, bo cyknęłabym z bliska, ale mam takie zdjęcie z lipca. Na pierwszym planie mysie uszy, one są niebieskie, a dalej Halcyon.
To hosta Halcyon, po trzech sezonach to potwór do dzielenia. Mam ją jeszcze w kilku miejscach. Jest świetna i nie ruszają jej ślimaki. Pod tym Palibinem na patyku to też ona.
Wybrałam się dzisiaj na "moje" łąki z wiadrem i szpadlem. Wróciła ze mną Babka wodna i Łączeń baldaszkowaty Wczesniej sprawdziłam, czy aby nie chronione, zamieszkały w nowym oczku na hamakowej Za chwilę zabieram się w końcu za szlifowanie i łączenie kantówek i całość będzie skonczona Niestety nie dostałam wczoraj obiedki do obsadzenia tyłów.