Co do drzew to jak Wy macie przy planowaniu? Zakodowałam sobie, że większość sadzi się po 3, 5, itd. a najbardziej widziałabym tam tylko dwie śliwowiśnie, a nawet jedna byłaby ok

Wtedy na całej długości ogrodzenia byłoby naprzemiennie kolorystycznie. Od prawej rośnie orzech, potem byłaby bordowa śliwa i znowu jakieś zielone drzewo, wtedy bordo byłaby w środku

Czy to już w ogóle bez sensu? Posadzić trzy i trzymać w ryzach, tylko jak długo uda się zapanować nad nimi?
Co na moim miejscu zrobiłyby doświadczone ogrodniczki?

Graby zostawiam sobie na przeciwko tej rabaty, przy domu
Fotka z wiosny, zanim urosły hortensje: