Danusiu, mam niewiele astrów. Violettę, Andenken an Alma Poetschke, Kristinę, divaricatus (moje tegoroczne olśnienie, nawet do lekkiego cienia i pod drzewa), Breslau, Little Carlow, Moench, Lady in Red. Kolekcja astrów zasługiwałaby pewnie na osobną rabatę późnej jesieni, z prosami, miscantem Purple Fall, palczatką i jakimś białym (piuropusze) miskantem.
A ja sobie oglądam dalie. W tym roku na podium stawiam te:
Ja właśnie z ziemia przechowuje, wykopuje otrzepuje z grubsza i do paczek i pudeł idą, a w nich do piwnicy....nie owijam niczym i nie podsuszam w tym roku bo ziemia izoluje przed zbytnim zasychaniem. W tym roku ziemia sucha nie ma czego podsuszać, to tylko jak mokra i po deszczach się kopie bo lata zdarzają się różne
Tak mnie babcia nauczyła dawno temu dalie przechowywać
Ale by fajnie było Danusiu choć i teraz nie narzekam
Ten rok taki potasowany i trochę zły i trochę dobry. Trudny, ale i sporo satysfakcji niesie
Kiciusia wisusuje już się z Pokerem Szajka dogadała, pod bacznym spojrzeniem bawią się razem. Kontrola musi być bo On sporo większy i wydaje Mu się, że Ona ma tyle samo siły i tak samo duże zęby. Ale wszystko idzie w dobrym kierunku.
Tylko pierwszy raz mam kota, który zjada naraz tyle ile dostaje i nawet jak najedzony do rozpuku to się na kolejną porcję rzuca jakby nie jadł wcale.....hmmmm gdzie ona to mieści??? Bo już szersza niż dłuższa
Mam dziką różę pod płotem, bardzo jej pomogło walenie w korzenie dosłownie wielkiej kupy skoszonej trawy, rosła znakomicie i wypuściła pędy grube że aż strach. Obłóż starym obornikiem zmacerowanym. Wyściółkuj. Podlewaj. Latem daj np. nawóz dla róż, albo dla pomidorów.
Koteczka śliczna. Kiedyś ktoś mi powiedział, jak dostałam Pusię (miała więcej czarnego) - szylkretka w dom, szczęście w dom. Uwielbiam szylkretki Myślę, że nie bez powodu się do was "napatoczyła"
Nie wiem ale tamten żywopłot może mieć i 50 lat a może nawet więcej, bo to ogród od pokoleń, a pnie buków bardzo grube
Twoje buki zetnij wiosną do połowy nawet, albo nieco wyżej. Mniej więcej na metr wysokości. W poziomie i w pionie. W ten sposób spowodujesz zagęszczenie żywopłotu niżej a nie ponad płotem, co byłoby bez sensu. Żywopłot powinien się zagęszczać od dołu.
Jak miło popatrzeć, jesteś wzorem pracowitej ogrodniczki. Brawo za wysiłek w przygotowanie gleby. A pomocnym dziewczynom dziękuję za wsparcie w tym wątku. Będzie ślicznie
Moje dalie jeszcze się trzymają. Po wykopaniu myję mocnym strumieniem i suszę w namiocie kilka dni. Odwrócone na doniczkach, żeby woda odciekła. Czyściutkie pakuję w gazety.
Ale z ziemią też można przechowywać.
Miro, ja mam agapanty w świetle na stryszku z okienkiem, ale wcześniej, gdy były u Mamy, to stały w komórce z węglem, a tam światła jak na lekarstwo było. Można i tak i tak agapanty przechowywać, ale szałwii bez światła nie da się utrzymać do wiosny.
Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale może powyżej w wypowiedziach innych osób znajdziesz wskazówki. Raczej nie ma żadnych przepisów odnośnie obowiązkowego wyposażenia działki, a wręcz czego nie wolno mieć (np. ogrzewania stałego).
Dziękuję za wskazówki odnośnie szałwii. Przechowam z agapantami A szałwię ananasową wyrzucę bo jest tak ogromna, że nigdzie się nie zmieści i w dodatku nie kwitnie jeszcze.
Dziekuje bardzo Danusiu, nie chcialam Cie naprowadzac o co mi dokladnie chodzilo ale to co piszesz potwierdza mnie w tym, czego sie obawiam.
Kupilam wiasna 2 Royal Burgundy na 2m pieniu, by je posadzic pomiedzy dwie ciemnozielone wisnie, tak zeby sie ladnie odznaczaly od reszty.
Na poczatku chcialam kupic Nigry ale tutaj w niemczech doradzali mi w szkolce, do Royal Burgundy. Niby ma ladniej kwitnac, ma miec jasniejsze liscie latem a na jesien sie pieknie na czerwono przebarwiac.
Rzeczywiscie u mnie obydwie ladnie zakwitly, na poczatku mialy ladne czerwono-bordowe liscie i bylam bardzo zadowolona.
Ale tak gdzies od czerwca zciemnialy bardzo te listki, zrobily sie prawie az czarne a pod koniec lata ciemnozielone-brazowe-czarne. Nic czerwonego, nic bordowego.
Nawet jak slonce na nie swieci, wygladaja liscie czarno-brazowe i bardzo mnie to denerwuje i niepokoji, bo sie obawiam, ze to tak co rok bedzie a to nie jest to czego chcialam.
Porownujac liscie Nigry moich sasiadow, do moich RB do jak niebo a ziemia.
Lisice Nigry w sloncu sa az prawie czerwone i wogole nie zielenija.
Czy mogla bys mi powiedziec, jak dlugo mialas Royal Burgundy w twoim ogrodzie i czy mowiac o malo intensywnym kolorze lisci masz wlasnie to na mysli o czym ja pisze?
Moje Royal Burgundy dzisiaj na sloncu wygladaja tak. Czekam czy sie zaniedlugo zeczywiscie na czerwono przebarwia, jesli nie, to je wywale, choc szkoda mi ich, bo zaplacilam za nie 300€