Pszczółko kostrzewa Maire'a zakupiona do grabow na orzedpłocie. Za płotem bedzie srebrzysto-niebiesko z lawenda i grabami. Chyba przedołocie mi sie teraz bardziej podoba niz inne czesci ogrodu...
Moze zdąze posadzić w sobote rano bo potem imorezę imienionwą mamie urządzam
Lojalna z powodu dlugiego dnia w pracy i ww powodu zdjęc na razie nie ma i nie będzie....
Ja mam te kostrzewę od lat. W chwili obecnej ok. 6 - 7 szt. - świadomie nie dzielę. To są olbrzymie kępy. Szybko przyrasta. Na szerokość potrzebuje ok. metra, u mnie ma nawet więcej. Pokażę je.
Do schrupania, to raczej nie polecam I pewnie Cię rozczaruję, ale warzywek nie posiadam Raczej nie moja bajka - nie mam do nich cierpliwości...
Co do kostrzewy - wysiałam w ubiegłym roku. Wzeszły chyba wszystkie nasionka, bo pół wsi rozdzieliłam. Sadziłam na rabatki baaaardzo malutkie sadzonki i już jesienią ładnie wyglądaly. A tak naprawdę masy nabrały w tym roku. I są naprawdę wielkie.
Ale czy mnie kostrzewa zachwyca? Kolor ma faktycznie ładny i świetnie wygląda na tle zielonego, ale... na pełnym słońcu ma mnóstwo suchych źdźbeł i średnio to wygląda. Będę stamtąd usuwać na rzecz bronze form. Z kolei świetnie wygląda w półcieniu... I tu zostanie.
I bądź tu człowieku mądry - wszędzie piszą, ze kostrzewa na słońce i piaski...
Podsumowując, Iwonko - na pewno warto wysiać. Gotowe, wyrośnięte sadzonki widziałam u nas po 20zł...
Beatko, bym twój ogród schrupała normalnie.
Zaczyna mi się podobać kostrzewa. Tzn. jej kolor. Miałam nasionka i nie wysiałam, bo już nie miałam miejsca na parapecie. Chyba sobie posieję tej zimy
A skąd tam kostrzewa?
Wiesz teraz jak sobie przypominam siewki stipy to one rzeczywiście były nie takie kępiaste jak ta ...ale ja tam nie mam kostrzewy ,w ogóle nie mam ,więc skąd siewki .
A doniczka ze stipą tam stała ...i jest tego więcej