Madzia jest bosko i kompletnie! Twój ogród jest spójny z górami w tle.
Jest wielofunkcyjny, ale wszystko utrzymane w cudownym jednym charakterze.
Siadam i patrzę przez skarpę na odległe góry. Tylko bym na Twoim tarasie siedziała!
Oczko wodne bardzo nowocześnie się prezentuje.
A co tam w tych donicach przy placyku będzie?
Ukatrupiamy czeremchy za siatką na sąsiedniej działce. Widać jak usychają. Rozłogi korzeniowe przeszły już do nas w tym roku. Niestety pomimo cudnego zapachu i wyglądu stała się inwazyjna. Rośnie tam jeszcze jedna. Też przy naszej siatce. Tylko ciężko z dojściem na razie.
Zaraz u ciebie popatrzę.
Ona jest krzaczasta, ale można ją prowadzić jako pnącą, bo bardzo długie badyle wypuszcza.
Ja tnę mocno, co wiotkie i delikatne po kwitnieniu, końcem sierpnia jeszcze powtarzam, bo chce bardziej zwartą.
Czasami mszyca ją atakuje, ale poza tym żadnych chorób nie ma.
piwonia Sorbet, po deszczu w poziomie
ta jednym kwiatem zakwitła
ta też fajna
Aniu hejka
będzie, bo jak mocno przycięte, to od ziemi młode wybiją. U mnie większość róż wiekowa. Musimy jedną Symphatię ponaciągać linkami, bo ogromna i włazi na magnolie.
tu czekam na kolejne róże
buksy odrosły po ćmie, ale nie w całości
piwonia Maxima też cudna
To piękna róża, nie wiem czy pachnie, z drabiny mus powąchać. Kwiaty zmieniają się w trakcie kwitnienia, co fajnie wygląda.
Coś u Kindzi chyba ją żarło i za mocno jej rosła, o ile dobrze pamiętam.
tu czekam, jak młode hakonki osiągną rozmiary, jak te obok
ufo jeszcze podetnę
tu pierwszy raz haczką plewiłam, spodobało mi się, bo tak stale takim szpikulcem aż do korzenia
Milunia dziękuję
Ja wszystkie polecam, bo one piękne. Musisz wiedzieć, jaką chcesz, pnącą czy raczej zgrabny krzak.?
tu muszę wejść, aby dociąć forsycję, a taki busz i żal zdeptać hakonki
tulipanowca w tym roku oszczędziłam cięciem, ale wiosną znowu radykalnie podetnę
ta mimo ulewy stoi na baczność
Dzięki, wiedziałam że pomożesz. Muszę wywalić, bo pewnie się rozsieje.
W tym roku róże biedniejsze, ale jednak kwitną.
Mieliśmy plany, ale tylko część prac zrobiliśmy, bo ulewa nadeszła, podlało solidnie. Podcinał mąż cedry libańskie, wysoko na drabinie i o mało nie zleciał. No śmiałam się potem, ale samo zajście wcale nie śmieszne;, bo niebezpieczne, ale widok.
Super, że pomidory w dużej ilości się szykują. Swoja sałata ma inny smak, mnie daje sąsiadka a ja jej ozdobne rośliny, taka wymiana sąsiedzka.
Udanej niedzieli, u nas jak obeschnie może zrobię 3 zadania, dotnę 4 trzmieliny, zerwę darń, posadzę hosty i przesadzę hakonki.
a ja się cieszę, że mąż mi nowe kółko bezdętkowe zamocował i śmigam taczusią
okrywowa w donicy ma cudne zmienne kolory, drugą mi bratki zarosły, a że ładne nie wywalam jeszcze
I jeszcze cercis Wanilla Twist, dzielnie walczy. Chyba przedobrzyłam z obornikiem przy sadzeniu i go poparzyłam. Bardzo powoli wraca do siebie. Ale będzie śliczny. W nogi dostał krwiściągi Tanna i jeszcze jakiś wysoki. Zobaczymy jak się zgrają
Z tyłu ma różę Souvenir du dr Jamain. Przesadzałam ją w zeszłym roku, więc szału pewnie nie będzie