Byłam, widziałam. Masakra jakaś z tymi ulewami
Miejmy nadzieję, że to już bliżej końca, że w końcu przestanie padać.
Ja też biorę farmacutyki natychmiast, jak zaczynam kichać (kicham raz po raz, raz po raz), ale wczoraj długo nie skutkowało, a potem mnie zwaliło z nóg - te leki mnie strasznie osłabiają.
Jeszcze kilka fotek przedogródka. Z kopytnikiem w roli głównej, oczywiście
A to młode sadzonki kopytnika, nabierającego sił przed drogą na południowy zachód Trochę zmaltretowany przez wczorajszą ulewę.