A dziś po pracy nawet udało mi się trochę zdjęć zrobić czarny bez startuje
Przy świerku, też robi się coraz bardziej zielono
Moja niewielka magnolia też niedługo zakwitnie
Hej.
Zaglądam czasem, bo zawsze tu jest coś ciekawego u Ciebie.
Frittilariowa obsesja udziela mi się, i rośnie. To juz kolejny sezon. I widzę, że cebulki kupowane za granicą, w Holandii najlepiej rokują- z nich udają mi się Frittilarie, chyba że nie zdążę ochronić niektórych maluszków przed ślimakami nagimi. wydaje mi się, że to kwestia tego, żeby ich nie przesuszyć, że są na to wyjątkowo wrażliwe. F. raddeanę sadziłam bokiem, nie czubkiem do góry, tylko tak jakby pod katem 45 stopni- podobno nie zbiera wtedy wody zimą w siebie... Ale nie wiem czy to napewno pomaga.
Kupowałam tutaj- wszystkie cebulki mają dobrej jakości, tylko te ceny...
Posprzątałam w oczku. Mnóstwo glonów nitkowatych było.
Leżą teraz na kamyku koło oczka, żeby sobie stworzonka ewentualne wróciły do wody.
Filtr i worek po czyszczeniu płukałam w beczce z deszczówką, potem podlałam świeżo wsadzone rośliny.
Jeżyk się załapał Uroczy jest.
Rukiew wodna wcale nie zmarzła.
A w okolicy palibiny i magnolia z pierwszymi czterema kwiatkami.
Ewa, cebulice same się rozrzuciły. One się dość łatwo mnożą. Magnolia w tym roku się rozszalała, uwielbiam się na nią gapić z mieszkania. Padało u was? U mnie deszczu nie było, po południu nawet ładnie się zrobiło.
Basiu, moje zawilce to póki co mikrusy. Jedynie te zielonkawe się rozrosły. Ale mam nadzieję że ich przybędzie. Tak, magnolia w tym roku gwiazdorzy, zwłaszcza z daleka.
Renata, trochę odmian zawilców jest. Miałam jeszcze o czerwonawych kwiatach i żółtych ale mi się zgubiły. Staram się je sadzić w pewnej odległości od siebie żeby uniknąć ich mieszania się. Chociaż u mnie to trudne ze względu na niewielkie rozmiary ogródka.
Nad czereśnią myślałam kilka lat, w końcu nabyłam. Rozważałam kolumnową ale czytałam że z owocowaniem u nich tak sobie więc kupiłam taką o średniej sile wzrostu. Zainspirowała mnie czereśnia widziana u Mirki (Mirkaka), która bardzo fajnie ją wyprowadziła na szczupłe drzewko. Nie wiem czy mi się uda, ale będę próbować.
Jak się wyjdzie z aparatem to aż żal nie zrobić kilku zdjęć, zwłaszcza, że codziennie kwiatków przybywa. Ślicznie wyglądają u Ciebie te rozrzucone na rabacie niebieskie cebulice. Magnolia ładnie się rozwija. U mnie też. Z dnia na dzień coraz więcej kwiatów. Szkoda tylko, że dziś tak mokro.
Z 10 lat temu pacholę przywiozło mi dwie magnoliowe patyczki z jesiennej wyprzedaży w marketach. Miały ze 20 cm. Jeden z patyczków jest chyba z wysiewu nasionka. Dorósł do 2,5 m i jeszcze nie kwitł. Drugi rósł wolniej. Teraz ma ok, 1,5 m. Był podkrzesywany nieco od dołu i zakwitł po 4 latach. Okazał się białą magnolią Stellata. Ona ma najprawdopodobniej tendencję do bycia krzewem. U mnie jest malutkim drzewkiem.
Jolu, jak juz do niego wpadnę, to jakoś widać postępy. Ale ten tydzień znowu niepewny co do pogody.
I jak tu z robotą się rozkręcać. Czas z pomidorami uciekać z domu. Najgorzej przestawić się z zimowego lenistwa na letnie prace. Kwitną derenie jadalne, magnolia gwiaździsta i bukiet żonkili na stole. Trzymaj się ciepło.
Basiu, magnolia naprawdę śliczna. Właśnie główkuję, gdzie dać jej nową, stałą miejscówkę. Poprzedni właściciele posadzili ją pod orzechem. No szaleństwo jakieś...
Mam nadzieję, że ciepełko przyjdzie, byle nie upały...