Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "wrotycz"

Makowo na Kociewiu 18:02, 20 lip 2014


Dołączył: 22 sie 2013
Posty: 7892
Do góry
Sebek w ogrodzie pracuję sama (czasami tata skosi trawę) robię wszystko również opryski. Bardzo żle reaguję na chemię, mam maskę do oprysków, ale pomimo tego po każdej takiej akcji bardzo źle się czuję na pomorzu ciągle wieje) Dlatego wrotycz, który działa i na grzyby i na robale to dla mnie wybawienie, nie musze zakladać maski i mogę pryskać nawet kiedy wieje
Acha i chcę powiedzieć, że na pewno działa na rdzę, na wierzbie
Gospel nareszcie zakwitł
Ogrodnik Mimo Woli cd 02:02, 20 lip 2014


Dołączył: 31 paź 2010
Posty: 44149
Do góry
Mala_Mi napisał(a)
Kasik - zaleta kurdupla... że wszytko sie wydaje większe.. taki King Size
Pierwszy raz aktinidia ma owoce Malutkie ...


Dorota - nadwyżek jarzmianki nie mam, sama wiosną dokupywałam.. jakoś nie chce mi sie mnożyć.. a ta co jest to nijak nie rośnie i nijak nie wygląda.. tydzień temu przesadzałam, może na nowym sie ruszy i zachwyci.. bo jak na razie to jakoś za nią nie przepadam.. wygląda jak byle jakie zielsko.
Jeżówki zachwycają I to porządny kwiat..


Mariusz - lotos w tym roku jakiś marny.. w zeszłym był dorodniejszy.. może te mszyce go osłabiają.. a może trzeba dać nawozu.. Wrotycz mam, tylko teraz spręża by zrobić miksturę i drugiego, by tym podlać czy opryskać..
Moja zdobycz.. ciekawe co ludzie sobie myśleli jak widzieli zatrzymane auto i kobitę co zielsko w rowie drze..



Może pomyśleli, że zielarka fajne owocki akinidii
Ogrodnik Mimo Woli cd 22:41, 19 lip 2014


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Kasik - zaleta kurdupla... że wszytko sie wydaje większe.. taki King Size
Pierwszy raz aktinidia ma owoce Malutkie ...


Dorota - nadwyżek jarzmianki nie mam, sama wiosną dokupywałam.. jakoś nie chce mi sie mnożyć.. a ta co jest to nijak nie rośnie i nijak nie wygląda.. tydzień temu przesadzałam, może na nowym sie ruszy i zachwyci.. bo jak na razie to jakoś za nią nie przepadam.. wygląda jak byle jakie zielsko.
Jeżówki zachwycają I to porządny kwiat..


Mariusz - lotos w tym roku jakiś marny.. w zeszłym był dorodniejszy.. może te mszyce go osłabiają.. a może trzeba dać nawozu.. Wrotycz mam, tylko teraz spręża by zrobić miksturę i drugiego, by tym podlać czy opryskać..
Moja zdobycz.. ciekawe co ludzie sobie myśleli jak widzieli zatrzymane auto i kobitę co zielsko w rowie drze..


Ogrodnik Mimo Woli cd 09:51, 19 lip 2014


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Pisze z auta i telefonu.... mam narwany wrotycz...hura
Szkodniki róż - problemy 16:59, 18 lip 2014

Dołączył: 23 wrz 2012
Posty: 4171
Do góry
Wrotycz, piołun, paproć. Wywary z "ziołami krzemionkowymi" + adiuwant. Może zadziałają.



Pozdrawiam
Ogród w budowie - nieustającej 14:24, 18 lip 2014


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
Gabrysiu, ja jeszcze nie zdążyłam wyrzucić koniczyny od Ciebie, też mam jedną bordową. Ona się ponoć bardzo rozrasta. Póki co walczę z koniczyną na rabatach, które obornikowałam jesienią. Coś za coś.
A w tym roku też tak dużo TYCH brzoskwiń będzie?
Jutro sprawdzę jak pachną liliowce.
Ojej, a ja ma szpaler dereni (za ulami) i też korzystam z gałęzi (np. podpieranie wieczorników w cieniu). A u mnie cukinia i jeden pomidor (szczepiony - taki eksperyment) na rabacie koło ożanki. Drugi szczepiony w donicy. Piękne lato u Ciebie.
Wstrętne mrówki (rozkładaj wrotycz wszędzie - skutkuje).
Makowo na Kociewiu 20:57, 17 lip 2014


Dołączył: 07 maj 2013
Posty: 6729
Do góry
makkasia napisał(a)


zalałam tylko wodą i wsadziłam kamień na wierzch coby wrotycz spod wody nie wyłaził ...co 2 dni mieszam


Aha, juz kumam
Makowo na Kociewiu 19:41, 17 lip 2014


Dołączył: 14 lis 2010
Posty: 7595
Do góry
Ja też mam, pytam bo może robisz inaczej...ja wrzuciłam jakiś czas temu(ze 2tyg ) pokrzywę i w sobotę dodałam do tego jeszcze właśnie wrotyczu mnie tego pod dostatkiem...więc jak ktoś w potrzebie wrotyczowej to zapraszam...od razu mi popielicie

to ja lecę na paleciak...dawaj to winko
Makowo na Kociewiu 19:40, 17 lip 2014


Dołączył: 22 sie 2013
Posty: 7892
Do góry
malkul napisał(a)
I tutaj róże, o Matyldko to się porobiło.
Zupka z wrotyczu, ja jaeszcze nie robiłam bo mam "brak materiału"

Na pewno gdzieś się na niego natkniesz, wrotycz rośnie w najbardziej niepodziewanych miejscach
Makowo na Kociewiu 19:38, 17 lip 2014


Dołączył: 22 sie 2013
Posty: 7892
Do góry
Donia72 napisał(a)


Jak nastawilas? Ty ja gotujesz?


zalałam tylko wodą i wsadziłam kamień na wierzch coby wrotycz spod wody nie wyłaził ...co 2 dni mieszam
Makowo na Kociewiu 19:33, 17 lip 2014


Dołączył: 22 sie 2013
Posty: 7892
Do góry
Bogda napisał(a)
Ależ pięknieile wrotycz 'kisisz'?

Z wrotycza na razie stosuje wyciągi czyli zalewam wodą dzisiaj stosuję jutro.
A gnojówke nastawiłam - powinna być ok za 1,5 tygodnia w tych temperaturach.

Makowo na Kociewiu 19:25, 17 lip 2014


Dołączył: 14 lis 2010
Posty: 7595
Do góry
Ależ pięknieile wrotycz 'kisisz'?
Ogrodnik Mimo Woli cd 19:23, 17 lip 2014


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Agnieszka W - Majka nie umówiona, ale wydzwaniać nie będę, jak nie chcą przyjechać wtedy kiedy kwitnie dużo i jest ładnie to ich problem... a nie mój.

Jagoda - bo ogrody maja też swoje życie.. ale żurawkom kwiatostany już wyłamałam... bo przekwitły, a przy okazji złapałam opuchlaka... grrr... ale chyba wyparzyłam wrotycz... muszę podjechać jeszcze raz w to samo miejsce.. i upewnić sie czy oby to na pewno.

Kasya - jak im dasz rosnąć i wiosną nie wypielisz to takie będą. I to szybko.

Krysiu - na PW

Ula - na szybko odpowiadam, bo mi jabłka sie rozgotowują.. pozbierałam spady i coś z nich robię.. jeszcze nie wiem co.. może dżem z wiśniami.. nigdy nie

Eliza - bo to sezon jak nie na ogrodniczkowanie, to przetwory a i nastał sezon urlopowy.. wiec każdy nieczasowy ... ulubionych wątków dużo .. a czasu mało...

Malkul - czosnki wycinam jak się robią brzydkie.. teraz po deszczach zbrzydły, ale jeszcze 3 dni temu były śliczne
Nasz przydomowy ogródek 19:04, 10 lip 2014


Dołączył: 02 paź 2010
Posty: 11254
Do góry
Marto specjalnie to nic takiego nie dostają. Gnojówka wrotycz+skrzyp+pokrzywa ale nie za często. Może to że rośnie obok balkonu i woda z większej powierzchni na nią leci.

Boguś dzięki i pozdrawiam również. Sosna jak dotąd ma się dobrze i tak jak pisałeś nic w tym roku przy niej nie robię. Oprócz oprysków na grzyba.

Gosiu no to szkoda bułki a może telefonu? Śmiech to samo zdrowie i do dzisiaj pamiętam film Chaplina jak naprawiał budzik. Pozdrawiam.
Pieris japoński - Pieris japonica 23:39, 07 lip 2014


Dołączył: 20 sie 2013
Posty: 49
Do góry
Dziekuję za odpowiedź.

Pieris znajduje sie w dużej drewnianej donicy wyłożonej styropianem i folią, z przewierconymi na dnie dziurami, razem z sosną czarną i kosodrzewiną. Ziemia to po prostu zakupione w centrum ogrodniczym położe do iglaków (pierwsze nasadzenia). Obsypane korą. Ekspozycja na zachód, no może bardziej południowy-zachód - rano cień, po południu intensywne słońce, potem znowu cień (dom sąsiadów). Pieris z sosną właściwie znajdują sie pod daszkiem - jak pada prosto to sa poza zasięgiem, jak mocno leje to pewnie je łapie Z racji gdzies przeczytanej informacji, że pierisy lubią wilgotną glebę jest możliwe, że to ja go przelewam. Ale. 1. Do tej pory nie było takich problemów, a traktuje go jednakowo cały czas. 2. Poprzedniego sezonu, we wrześniu, po zawiązaniu pączków kwiatowych, przyszły dwie noce mrozów i wszystko przemroziło, także na wiosnę nie było mowy o kwitnieniu. Ponieważ jest on w donicy i już mocno się rozrósł, stwierdziła, że wykorzystam ten fakt i tej wiosny go przytnę I wydaje mi się, że po pewnym (ale dłuższym) czasie właśnie zaczeło się coś dziać i tak powolutku, nieznacznie postępowało. I ostanio nabrało rozpędu. A może po prostu za mało zwracałam na niego uwagę i nie zauważyłam. Cały czas miałam na tapecie przekopywanie ogródka i pozbywanie się agrowłókniny Oczywiście był opryskiwany (przy okazji) czosnek, skrzyp, wrotycz, piołun - co tam akurat robiłam z innymi roślinami.

- Czyli, poobrywać zaschnięte, chore liście.
- Czy wyciąć też te zaatakowane gałęzie i posmarować je funabenem?
- Czy usunąć korę? Może też spod sosny i kosodrzewiny? A może wystarczy ją zdjąć, przesuszyć i potraktować topsinem?
- Wzruszyć ziemię. Czy coś jednak dodać do takiej gleby?
- Opryskać topsinem. Rozumiem, że rosliny obok też.

Pozdrawiam
Nasz przydomowy ogródek 09:31, 07 lip 2014


Dołączył: 02 paź 2010
Posty: 11254
Do góry
Gosiu, Anetko, Halinko dziękuję. Wszyscy piszą że w tym roku róże wyjątkowe są bo zima była ciepła. W moim przypadku to nawożenie sprawiło że tak bujają. Fusy z kawy + gnojówka ( wrotycz + pokrzywa + skrzyp ).

Gosia hibiskus musi się przyzwyczaić do naszych warunków. Na początku tez miałem problemy z przemarzaniem, ale nie takie jak ze złotokapem. Tego musiałem zlikwidować. Szczepione na pniu też są mniej odporne- podobnie jak trzmielina. Taka krzaczasta rośnie pięknie a na pniu trzeba w pierwszych latach zabezpieczać szczególnie pieniek.

Anetko dojrzej jak najszybciej do róż. One przecież kwitną cały sezon a tylko kwiatostany trzeba usuwać. Nie mam wyszukanych odmian a posadzone były już ładnych kilka lat. Oczywiście zmorą są mszyce i grzyb ale trud ich zwalczania nagradza ich piękno.

Halinko nie wycinam ich w jesieni. Przez zimę stoją brzydkie patyki a dopiero na wiosnę jak widać pokąd przemarzły i zaczynają wypuszczać nowe pędy.

Pozdrawiamy Was.
Pszczelarnia 11:04, 04 lip 2014


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
Mili, zachęcam do poprawiania jakości gleby w ogrodzie, naparów, gnojówek, oborników, kompostów. Mój ogród jest żywym przykładem pewnej zdrowotno-estetycznej równowagi.
Kwitnie wrotycz, ruszajcie na łąki i bezdroża.

Myślałam, że mi mszyca i inne robaki zjedzą wszystko na raz, wierzcie. Nie poddałam się.
Madżenie ogrodnika... Kiedyś tu.... 15:00, 29 cze 2014


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Lubię rodgersję. Jedna mi umiera, zastanawiam sie czy grzyb czy pędraki, które tam znalazłam jesienią. Zapomniałam, ze miałam lać wrotycz.

i lubię liście świecznicy pod gabionami, niemal czarne

Czosnki przekwitają ale jakże stylowo

Lilak palibin postanowił kwitnąć drugi raz!
Minimalizm z odrobiną romantyczności 22:55, 25 cze 2014


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
Kilka słów o kompoście ogólnie
Zawsze na wstępie musi być teoria
W kompoście następuje proces rozkładu (butwienie)w którym uczestniczą organizmy żywe - bakterie, grzyby, a głównie dzięki dżdżownicom.
Rozkład musi mieć harmonijny przebieg, a do tego potrzebne są ciepło, powietrze i wilgoć. W zbyt zbitej lub zbyt wilgotnej pryzmie następuje niekorzystny proces gnicia, w wyniku którego powstają m.in. siarkowodór, kwas masłowy, amoniak, metan, których zapach zwabia np. muchy a nawet szczury. Pryzma staje się rozsadnikiem czynników chorobotwórczych, a zetknięcie produktów gnicia z korzeniami roślin powoduje ich obumarcie!

Sztuką jest prawidłowe ułożenie warstw w kompoście - powinny być one układane jak lazania, czyli warstwa zielona i warstwa brązowa (np.słoma, papier, kartony, ziemia, warstwa kompostu, obornik). W praktyce wygląda to tak, że np. na równomiernie rozłożoną warstwę świeżo skoszonej trawy rozsypujemy warstwę obornika lub ziemi, ew. kompostu.

na kompost nadają się
-resztki roślinne, gałązki żywopłotów (na mój kompost wrzucam pocięte -ok.2-3cm- gałązki, patyczki, w tym z cięcia cisów, jałowców i innych iglaków; części nie zdrewniałych nie tnę wcale)
-liście (muszą być rozłożone cienka warstwą, ponieważ łatwo się zbijają blokując dostęp tlenu)
-skoszona trawa (w cienkich warstwach)
-resztki owoców i warzyw (w tym obierki, łęty pomidorów, fasoli etc)
-nadziemne części chwastów
-niezadrukowany papier (papier śniadaniowy, chusteczki, ręczniki pap., tektura, wytłoczki po jajkach, tekturowe rolki z pap. toaletowego, ręczników itp.)
-ziemia z doniczek i skrzynek
-rozgniecione skorupki z jaj
-fusy z kawy (z pap. filtrami) i herbaty (niesłodzone!)- nie wszystkie torebki od herbaty są papierowe... jak się okazało... np. saga...
-przekwitnięte kwiaty
-obornik (owczy, kozi, koński, krowi, guano ptasie -kur, gołębi etc)
-małe ilości skórek z cytrusów (dobrze umytych, ponieważ cytrusy zabezpieczane są środkami grzybobójczymi i konserwantami)
-skórki z bananów
-słoma i siano
-popiół drzewny (śmiało, cienkimi warstwami może to być 3-5kg na kompostownik wielkości np. skrzyni z palet)
- gnojówki z pokrzywy, skrzypu... wrotycz przy dżdżownicach chyba raczej nie...
- trociny, gałęzie z rozdrabniacza
Ogród dla Agusi 21:54, 25 cze 2014


Dołączył: 15 gru 2010
Posty: 2361
Do góry
Dzwonek Poszarskiego


Dzwonek skupiony i Wrotycz maruna


Dziurawiec i dzwonek brzoskwiniolistny


Penstemon
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies