Piwonie rozdaję, czasem wbrew woli obdarowywanego Ale mam już pomysł jak część ich zagospodarować u siebie. Rozplenice przykryły liście kamasji, a liście czosnków to już zupełnie uschły.
Fajnie, że u większości z nas nareszcie popadało. U mnie solidnie podlało. Też nie zdążyłam ostrzyc wszystkich czuprynek.
Dla Ciebie Iwonko różyczka i jeszcze raz jeżówki.
Jeszcze raz Pashminy. Ta lawenda mnie wkurza, dostaje czerwoną kartkę i schodzi z boiska..
A siostrzyczki tej lawendy same sobie poszły z ogrodu. Nie przeżyły zimy. Czego żałuję, bo choć kwitną bardzo marnie, to są szalenie dekoracyjne, takie srebrne kule, nawet w zimie. Może ją rozmnożę. Została sierotka.
A to Pan Cynamonowy. Zmężniał nieco. I Pan Buczek, którego próbuję formować w chmurki.
Uwielbiam jeżówki. Te są lekko zielonkaw, limonkowe. Z własnego siewu, ktoś może pamięta, że mi mix wyszedł, rozdzielałam w ubiegłym rokuręcznie każdą kępkę w fazie kwitnienia, usuwając różowe.
Jolanko, to był taki nieudolny żarcik prowadzącego
Zmotywowałaś mnie tą ujmującą prośbą o "cosik" i choć światło było kiepskie (ledwo przestało padać), to pstryknęłam. Wprawdzie sporo zdjęć nie wyszło, ale cosik pokażę
Nie komentujemy chwastów, poczochranych kulek (nie zdążyłam wszystkich ostrzyc) i kiepskiego trawnika.
Zaczynamy od rabaty kamasjowo-czosnkowej, która obecnie jest rozplenicowo-czosnkowa.
No nie mam zupełnie czasu na prowadzenie wątku. Susza miała w tym swój udział, bo podlewanie rabat z węża to tak około 3 godziny. Co drugi dzień.
Ale na szczęście to już za nami, mam nadzieję.
Dla Ciebie - ale i dla Laskonogiej - moje piwonie.
9 maja były jeszcze w pąkach.
16 maja, po deszczu trochę się położyły.
Mój zagon w pełnej krasie 26 maja. Zdjęcie z balkonu
Mały, ale teraz podwoił swoją wielkość Cebulice to tylko obwódki. Choć w masie robią wrażenie Ta rabata jest centralną w nowej części.
Zawilce przezimowały, dziękuję. Szkoda, że maleństwo nie dało rady. Czytałam gdzieś, że te zawilce rozmnaża się z sadzonek korzeniowych. Muszę jesienią spróbować.
Wspomnienie rabaty majówkowej mam dla Ciebie.
Początki, stan na 9 maja.
Dwa dni później.
A tak wyglądała w pełni kwitnienia piwonii majowych(16 maja). Trochę wypłowiały od silnego słońca. Tyciunie różyczki na brzegu rabaty to Pashminy (od Ursy).
Nie mam ograniczników, z przodu jest ekobord, szmata i żwir jak przerasta to wyrywam a w drugą stronę rośnie jak mu się podoba wiosną dużo ukopałam do donic.
No napisz coś, bom ciekawa, jak tę potworną suszę roślinki przeżyły.
Dla Ciebie jeszcze raz Rubens. Szkoda, że nie powtarza kwitnienia. Zdjęcia z 9 maja.