Uspokoiłam się w ogrodowym pędzie, nerwowym biegu z rabaty na rabatę. Ogród ma być przyjemnością i wreszcie taki jest. Lubię te swoje puste dziury, spokojnie myślę czym je zapełnić.
Rabata z 3 brzózkami dostanie dwa cisy. Będzie kolor zimą
Tulipany zrobiły wyższe piętro przed brunerami. Jestem zadowolona
Pomyliłam jedynie kolor tulipanów, miały być białe, będą chyba różowe. Drobiazg, poprawimy jesienią
Cieszy mnie ta rabata. Jest biało zielona, z domieszką niebieskości i mięty. W pobliżu dwa srebrne świerki na razie zostają, dają przytulność w tym kąciku.
Wkrótce dojdzie kora. Postanowiłam, że każda skończona rabata dostanie swoją wisienkę na torcie
Zaczęłam tu grzebać w 2017 roku, przekompostowany korowy torcik już wkrótce
Drodzy Forumowicze, jesienią zeszłego roku zakładałam małe wrzosowisko. Sadziłam wrzosy w kwaśnym torfie bez domieszki innego podłoża. Na wrzosowisku jest linia kroplująca. Po zimie wrzosy wyglądają jak na załączonych zdjęciach. Na początku myślałam że to normalne że roślinki tak wyglądają po zimie. Przycięłam je w marcu, licząc na to że ładnie sobie odbiją. Ale niestety nie widzę poprawy. A wręcz kolejne roślinki które jeszcze w marcu wyglądały ok zaczynają usychać (??).
No i właśnie - czy to jest usychanie? Czy czasem nie fytoftoroza albo inna choroba? Kilka wykopanych „uschniętych” wrzosów miało brązowe korzenie (jak na zdjęciach). Pani która projektowała nasz ogród i nasadzenia wczoraj nas odwiedziła i powiedziała, że to wygląda na chorobę grzybową.
I jeszcze dwie uwagi, może istotne - wrzosy kupowałam w Auchan. Natomiast wrzośce które były na innej rabatce - wyglądają ok, korzenie się ładnie rozrosły itp. Wrzośce kupowałam w szkółce.
Będę wdzięczna za Wasze rady, bo szkoda mi strasznie tych roślinek i chcę uratować ile się da! Dziękuję/Marta
Basiu, Pomidorki wsadzone niegdys jako egzemplarze eksperymentalne, pod przykryciem z włókniny przetrzymały całkiem dobrze, , A te schowane w pustym akwarium i lekko z góry przykryte szkłem. były świeżutkie i nadawały się do natychmiastowego sadzenia na stałe. Dlatego zdecydowałam się je już posadzić, i następnym kursem przywiozę pozostałe, biedujące w domu.
A kiedy to będzie, jeszcze nie wiem, bo prognoza nie jest zbyt dobra w tym tygodniu, widzę jakieś ciągłe deszcze.
Witaj Jolu u mnie
Różanka rzeczywiście wyszła nie najmniejsza. Muszę zmierzyć dokładnie, ale coś koło 21x3m. Wczoraj udało mi się wreszcie zdjąć darń na ostatniej części. Rabata dostała kształt ostateczny i pozostaje obsadzenie nowego fragmentu. Róże i piwonie już poustawiane. Teraz widzę, że jeszcze jedną niższą różę dobrze by było dać na froncie dla równowagi (w miejsce różowej kropki).
To te tulipany Van Ejk? Bardzo ładne kępki. Super wiosenny widoczek.
Czytam o kłopotach z różami, szkoda że tak oberwały. Ja chciałam posadzić jeszcze dwie, ale w takim dość wietrznym miejscu i chyba zrezygnuję z pomysłu. A róże mi się co raz bardziej podobają. Pielenia teraz moc, bo jakoś chwasty się tą pogodą nie przejmują.
Tobie córcia powyciągała znacznjki, a ja zwykle sadzę na szybko, nie poopisuję, czasem zapomnę, że tu sadziłam i na wiosnę się zastanawiam co mi tu wychodzi, bo na chwasta nie wygląda.
Pozdrawiam
Pogoda może i nie jest najlepsza, ale w Anglii ciągle padało, zdarzało się i parasol na ramię, aparat na drugie ramię i przed siebie.
Kalosze w samochodzie w razie czego.
Pomimo niezbyt dobrej pogody pojawili się Goście, którzy mogli obejrzeć w pełnej krasie dzieła Witka. No i coraz to nowe kolory tulipanów. Ich moc na pewno po ociepleniu się objawi.
Aktualnie przestawiam meble, dodatki i detale. Segreguję.