Praca nad nową rabatką pod murkiem in progress .
Kamienie z wierzchu odsunięte i wykopane z ziemi betony. Mniej więcej połowa rabaty przesiana plastikową skrzynką. W ziemi trochę kamieni zostaje, nie jestem w stanie przesiać tego w 100%. Ale to chyba nie będzie problemem.
Jutro/pojutrze ciąg dalszy.
Jaki cudowny!!! A naszego dzikuska musieliśmy wyciąć, zmarniał zupełnie… Ale już marzę o nowym, tylko szczerze mówiąc nie zdawałam sobie sprawy, że tak je trzeba ciąć A wiesz może, jaka to odmiana? Jest przepiękny
Łazi se ten kret jak po swoim , raczej kret, bo kopce chyba tylko na zdjęciu wyglądają na małe. Część mniejsza, ale część to naprawdę solidne pagórki, no i w linii, tak jak kręty lubią łazić.
Dzisiaj jednego „wyprosiliśmy” z ogrodu. Mam nadzieję, to tylko jeden buszował - się zobaczy
A dzisiaj z kolei taki obrazek
Zdjęcie z okna z siatką na komary, więc objaśniłam w razie czego - dwa koty, oba z obróżkami, żaden mój. Oczywiście przynajmniej jeden (tyle znalazłam) zostawił „pamiątkę” po pobycie, niestety nie upolowanego kreta …
Aniu, przyszłam z rewizytą, zachwycam się wszystkim - i ogrodem, i aranżacjami z donicami i elementami ozdobnymi, i umiejętnością pięknego oddawania tego na zdjęciach ❤️
Już byłam cała w zachwytach, a wtedy jeszcze trafiłam na Twoje lazanie!! To aż nieprawdopodobne, ta gęstwina kwiatów, ich kompozycja, bogactwo kwitnienia! Próbowałam też w tym roku je założyć… totalnie poległam. Większość roślin w ogóle nie zakwitła, te pojedyncze kwitnące wyciągały się i kładły, głównie mam szpecące liście… Nawet doszłam do wniosku, że to przereklamowany i nierealistyczny pomysł. A teraz zobaczyłam u Ciebie że wcale nie musi tak być! Aż brak słów!
Witaj Ewa
Kolce sarną nie straszne
Niestety nie wiem co to za róże, jedną dostałam z etykietą wielkokwiatowa bez odmiany, dwie to pnące, a ta która najbardziej ucierpiała to przepiękna lions - rose. Jest mi jej najbardziej szkoda, ponieważ co roku cieszy masą kwiatów i jest mega odporna.
Mam jeszcze jedną róże, do której mam ogromny sentyment, ponieważ kilka lat temu wyhodowałam ją z patyczka. Na szczęście przeżyła. Niestety nie potrafię jej zidentyfikować i nie wiem jak prawidłowo o nią dbać. W ubiegłym roku przemarzły wszystkie pędy i przyciełam przy samej ziemi, pięknie odbiła. W tym roku postanowiłam nie ciąć w ogóle i jestem ciekawa jak będzie kwitła. Aktualnie wygląda tak.
Co roku atakują ją mszyce, ale biedronki świetnie sobie z nimi radzą.
Co do zjedzonych róż posłucham Twojej rady, bo widzę, że znasz się na rzeczy