Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

W Gąszczu u Tess 10:32, 18 sty 2025


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8345
Do góry
Tess napisał(a)


Też tak myślałam
Ale może to dlatego, że staż ogrodniczy mam owszem długi, ale z różami dopiero raczkuję
A może dlatego, że jako AZO (Anonimowy Zakupoholik Ogrodniczy), albo wcale nie kupuję, albo na umór
A teraz najlepsze - w wykazie są tylko odmiany, nie podałam ilości

To jest właśnie "na umór"

Ha, ha, ha, dooobre błyśniesz ilościami? Czy zostawisz w sobie, jako "wstydliwą" tę część "umoraną"?
Grzebiuszka ziemna 00:47, 18 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kordina napisał(a)

Wiesz może być różnica w glebie, Aprilek ma las a więc kwaśne na piaskach, ja mam dość dobrą ziemię na Żuławach, więc i tak spróbuje, jakby się nie udało to trudno, ja nie z tych co rozpaczają po utracie rośliny, za dużo doświadczeń związanych ze zdrowiem i życiem ludzkim, wtedy przewartościowuję się wszystko





Też liczę na to, że u mnie pokaże, na co ją stać, bo glebę mam idealną dla róż.
Ale uznałam, że podzielę się z Tobą tą opinią.
Też już nie przeżywam strat ogrodowych. Gdyby było inaczej, to bukszpany by mnie zabiły

Świnka super!
Grzebiuszka ziemna 00:19, 18 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kordina napisał(a)

Kliknęłam na język polski, automatyczne tłumaczenie trochę mnie rozśmieszyło i zaraz w mojej głowie powstały różne skojarzenia, stąd mała powiastka poniżej


Przeczytałam, rewelacja, rechotałam co chwila (dobrze, że eM poszedł już do sypialni).
Magary Dramaty z Rabaty 00:11, 18 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
No widać po zdjęciu, że strasznie dużo śniegu u Ciebie było. W dodatku pewnie mokry padał, bo przecież nie było mroźno ani przed opadami, ani w trakcie opadów (lekki mrozek).
A szacuje się, że jeden metr sześcienny mokrego śniegu to nawet 800 kg! Dla porównania taka sama ilość śniegu suchego waży "zaledwie" ok. 200 kg.
Jak strząsałam u siebie z roślin, to bardzo ciężki był, trudno go było zrzucić. Jedno miejsce ominęłam, to do dzisiaj cisy rozcapierzone, muszę gałęzie podwiązać.

Może powojniki by te pouszkadzane miejsca przykryły? U mnie na wsi powojnik wlazł sam na sosnę, nie usuwam, bo urokliwie wygląda.
W Gąszczu u Tess 23:59, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Magara napisał(a)
Tess, poczytałam o nabytkach różanych
Trochę się zmartwiłam. Myślałam, że ze stażem ogrodniczym amok zakupowy kiedyś mija, ale widzę, że to nieprawda
Nakupiłaś tego towaru


Też tak myślałam
Ale może to dlatego, że staż ogrodniczy mam owszem długi, ale z różami dopiero raczkuję
A może dlatego, że jako AZO (Anonimowy Zakupoholik Ogrodniczy), albo wcale nie kupuję, albo na umór

A teraz najlepsze - w wykazie są tylko odmiany, nie podałam ilości

To jest właśnie "na umór"
W Gąszczu u Tess 23:52, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kordina napisał(a)
Tess z Twojej listy mam zamiar rzucić się na Minerva (Visancar) "Przez Ciebie" musiałam sprawdzić wszystkie odmiany, no cudne są, a Ty chyba masz ogród z gumy, że tyle na raz zakupiłaś czego Ci życzę

Napisałam u Ciebie ale i tu napiszę - Aprilek nie poleca Minervy. Też mnie zauroczyła kolorem
No z gumy to on nie jest Ale po wyrzuceniu żywopłocików bukszpanowych z obu ogrodów i wycięciu dwóch dużych tuj z Gąszcza zrobiło się przestronniej i jaśniej. Co nie oznacza, że nie mam teraz bólu głowy, czy ja je wszystkie zmieszczę
A logika, jaką się kierowałam była taka:
przez 12 lat (od czasu gdy od nowa zaczęłam urządzać ogród) wszystkie rośliny się bardzo rozrosły. Mam spory problem z nadwyżkami, a jak wiecie, nie lubię niczego wyrzucać. Ale nie lubię też wysyłek
No a róża się owszem rozrasta, ale zawsze to będzie 1 roślina. Czyli problemu z nadwyżkami nie będzie
(no chyba, że będę je rozmnażać, co już niestety czynię - ścięte pędy wsadzam wprost do gruntu, już nawet kilka się ukorzeniło)

Ot, logika Tessiowa

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 23:39, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)


My dopiero od niedawna przechodzimy na myślenie o swojej starości. Nasi rodzice żyli w innym ustroju. Chcieli raczej zabezpieczyć byt dzieciom niż swoją starość i pewnie podświadomie sądzili, że dzieci zapewnią im opiekę na starość. Problem w tym, że te ich dzieci muszą pracować coraz dłużej, bo ich emerytury zależą od uzbieranych środków na koncie. Żyjemy coraz dłużej. O starości trzeba chyba myśleć około trzydziestki.

Tylko kto około 30-tki myśli o starości? W tym wieku myśli się o mieszkaniu dla swojej rodziny, o dzieciach (często dopiero o ich urodzeniu).. Potem przez 30 lat spłaca się kredyt na mieszkanie.

Natomiast zgadzam się z tym, że my, osoby same już w dojrzałym wieku, jesteśmy pierwszym pokoleniem, które musi się zmierzyć z nową rzeczywistością. I problemem opieki nad swoimi starymi, schorowanymi rodzicami. Dawniej rodziny były wielopokoleniowe - w jednym domu mieszkali dziadkowie, rodzice i dzieci. Często w najbliższej okolicy mieszkali inni członkowie rodziny (córki czy synowie dziadków wychodziły za mąż/żenili się z osobami mieszkającymi w tej samej lub pobliskiej odległości). Teraz bardzo "niemodne" jest mieszkanie z rodzicami. Powiedziałabym nawet, że osoby mieszkające z rodzicami uważane są za nieudaczników albo biedaków. Przerabiałam to z moją najmłodszą siostrą, która była "późnym dzieckiem" i choć my, starsze córki już dawno opuściłyśmy rodzinny dom, więc mogła zostać z rodzicami (tym bardziej, że dostała darowizną ten dom). Dom był w doskonałym stanie, mogła go ew. rozbudować. Nie - wolała się zakredytować, ale musiała mieć nowy dom, bo wszystkie jej koleżanki "się pobudowały", to ona musi pokazać, że ją też stać.
Póki tacy starzy rodzice są sprawni, wszystko jakoś idzie. Ale jak nadchodzi choroba, niedołęstwo, nie ma stałej opieki. Z doskoku to można zakupy zrobić, co jakiś czas dom ogarnąć.
Mój ojciec miał Alzhaimera. Mama długo nie chciała się zgodzić na dom opieki (bo co ludzie powiedzą). Męczyła się strasznie, była wykończona psychicznie i fizycznie. Pomagaliśmy trochę, ale przecież ta pomoc mogła byc tylko z doskoku, bo wszyscy pracowaliśmy. Zgodziła się dopiero, gdy ojciec stał się zagrożeniem dla jej życia (szczegóły pominę, kto zna tę chorobę, zrozumie).
Przyznaję, samej mi było trudno ze świadomością, że "oddaliśmy" ojca do domu opieki. Dość długo. Dlatego zapowiedziałam swoim dzieciom, że jeśli będę niesprawna i niesamodzielna, to niech się nie męczą, tylko znajdą mi dom opieki.
Odrębną kwestią są koszty pobytu. Bardzo wysokie, to fakt. Ale myślę, że to dlatego, że nadal jest ich za mało. Długo nie było "rynku" dla takich przedsięwzięć w naszym kraju, ale teraz ludzi starych jest coraz więcej, więc i zapotrzebowanie na domy opieki jest coraz większe. A jak będzie ich więcej, ceny nie będą tak szybować. Tak myślę.
Grzebiuszka ziemna 23:34, 17 sty 2025


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8345
Do góry
Tess napisał(a)
Przyszłam osobiście powiedzić, że April a negatywne doświadczenia z Minervą. Raczej by jej nie kupiła.

Wiesz może być różnica w glebie, Aprilek ma las a więc kwaśne na piaskach, ja mam dość dobrą ziemię na Żuławach, więc i tak spróbuje, jakby się nie udało to trudno, ja nie z tych co rozpaczają po utracie rośliny, za dużo doświadczeń związanych ze zdrowiem i życiem ludzkim, wtedy przewartościowuję się wszystko
Uprzejmie donoszę, ze hiacynty (te 3 na oknie) mają już kwiatek, czekam aż buchną różowością
Dla tych co nie wiedzą o czym Tess prawi, to przejrzałam i oniemiałam, (takie piękne róże ) Jej zakupy różane na samym dole stronki:
https://www.ogrodowisko.pl/watek/1890-w-gaszczu-u-tess?page=861

i tam zachwyciła mnie odmiana o cudnym kolorze fioletu o nazwie właśnie Minerva (Visancar) ostrzę sobie na nią zęby, myślałam o donicach z obu stron szkalrenki (jak dojdzie do jej powstania ) Donice też mam upatrzone.

Przedwczoraj byłam w Sztutowie na plaży, mój pies na taką ilość piachu szaleje, robi fikołki, biega jak szalony, aż przyjemnie na taką spontaniczną radość popatrzeć
Morze było już normalne po nawałnicy, ale jak zobaczyłam dokąd sięgały fale... aż pod las na wydmie, czyli o wys 5-6m co najmniej.





Znalazłam świnkę morską (a co innego można znaleźć nad morzem? )



która zamieszkała u mnie na kamieniu na razie nie chrumka



W Gąszczu u Tess 23:24, 17 sty 2025


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10226
Do góry
Tess, poczytałam o nabytkach różanych
Trochę się zmartwiłam. Myślałam, że ze stażem ogrodniczym amok zakupowy kiedyś mija, ale widzę, że to nieprawda
Nakupiłaś tego towaru
Grzebiuszka ziemna 22:31, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
O rany, zajrzałam wstecz i takie cuda (zdjęcia super) pokazujecie, że muszę się spiesznie oddalić. Miękiszon bowiem ze mnie i łatwo mnie skusić
Grzebiuszka ziemna 22:28, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Przyszłam osobiście powiedzić, że April a negatywne doświadczenia z Minervą. Raczej by jej nie kupiła.
Zieleń, drewno i antracyt 22:26, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Super te porównania - takie napawające optymizmem.
Powinny być obowiązkowe do obejrzenia dla nowych i początkujących (zdołowanych po oglądaniu wielu pięknych ogrodów na O. )
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 22:22, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Kordina napisał(a)
Novalis zakupiłam w marcu 23r dzięki Aprilkowi właśnie, uwielbiam tą różę, ten kolor, a z listy Tess zastanawiam się nad zakupem do donic (jako miłośniczka fioletów ) te cudne fioletki o nazwie Minerva (Visancar)

Też ją wybrałam głównie za ten kolor właśnie. No ale nie doczytałaś u mnie - Aprilek ma raczej negatywną opinię o tej róży.
W Gąszczu u Tess 22:01, 17 sty 2025


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8345
Do góry
Tess z Twojej listy mam zamiar rzucić się na Minerva (Visancar) "Przez Ciebie" musiałam sprawdzić wszystkie odmiany, no cudne są, a Ty chyba masz ogród z gumy, że tyle na raz zakupiłaś czego Ci życzę
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 21:55, 17 sty 2025


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 8345
Do góry
Novalis zakupiłam w marcu 23r dzięki Aprilkowi właśnie, uwielbiam tą różę, ten kolor, a z listy Tess zastanawiam się nad zakupem do donic (jako miłośniczka fioletów ) te cudne fioletki o nazwie Minerva (Visancar)

Co do koperku, to jeszcze jeden sposób wypróbowałam, ale tak na bieżąco, posiekany wkładałam do foremek do lodu i do zamrażarki. Jak potrzebowałam brałam kosteczkę i już.
W Gąszczu u Tess 20:58, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
antracyt napisał(a)
Ale fajne zakupy
Cinco de Mayo miałam, ale zamordowałam... piękna i wbrew temu co napisałam wyżej pełna wigoru i zdrowa (tylko nie warto sypać jej sody w nogi w celu usuwania gniazda mrówek )



Podsypałaś różę sodą? No, różne sposoby zwalczania mrówek ludzie polecają (na grupach ogrodowych na fb naczytałam się różnych głupot ), ale żeby je stosować, to nie
Poszukam w Twoim wątku tej Cinco de Mayo
W Gąszczu u Tess 20:55, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Alija napisał(a)
Długa lista tych róż, fajne zakupy. Mam w ogrodzie Pastellę, ale ona nie jest biała, tylko jasnoróżowa, taka właśnie pastelowa, przyjemna różyczka i Lady of Shalot, uwielbiam tę różę, zdrowa, dobrze rośnie, obficie kwitnie i jest piękna z koloru i kształtu.

Tak, Pastella nie jest biała, to moja pomyłka w opisie.
Dajesz nadzieję, że przynajmniej te dwie odmiany do był dobry wybór
W Gąszczu u Tess 20:49, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Juzia napisał(a)
No nie mogę... Tessię nam podmienili


Prawda? Też się nie poznaję. Ośmieliły mnie Pashminy, które wprawdzie już rosną u mnie kilka lat, ale za to jak rosną!
Mam patelnię w ogródku "pod A" (ogródek po Babci Danusi), więc pomyślałam, że to idealne miejsce dla róż.
W Gąszczu u Tess 20:45, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
April napisał(a)
O, ciekawy wybór róż. Z listy mam tylko Minervę i Lavender Ice. O ile LI polecam, jest super. To nad Minervą bym się zastanowiła. Owszem piękna jak już zakwitnie ale to nie jest silna róża, raczej wegetuje. Poza tym też kwitnie pojedynczo, z długimi przerwami. A warunki stworzyłam im idealne.
Nie wiem jak doświadczenia u innych bo wiadomo że mój ogród raczej różom nie sprzyja

Kolor Minervy mi się spodobał. no i że do cienia. Ale jak nie da rady, to jej na siłę trzymać nie będę
W Gąszczu u Tess 20:14, 17 sty 2025


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
LIDKA napisał(a)
Ładne gatunki róż wybrałaś.
Tez myślę wsadzić cos do donic . Raczej zółte lub morelowe .Chce koloru na tarasie. Dotąd za zielono -biało mam.

Szkodnika tujowego współczuje. Mam 160 tuj. I je lubie. Sił, kasy i chęci na wymiane na inny żywoplot nie mam.

Dziękować Mam nadzieję, że będą ładnie rosły. Ale żadnej z nich dotychczas nie miałam, więc zobaczymy.
No właśnie podobają mi się żółte i morelowe, ślinię się do wszystkich inspiracji z różami w tych kolorach, ale jak będą się u mnie komponować - zobaczymy. Nie powinnam sadzić róż do donic, bo to dodatkowy kłopot (nie mam donic stałych), ale co tam, jeszcze mogę trochę ogrodowo pofikać

No cóż, żal mi bardzo tych moich dużych tuj, do to już drzewa duże były, cień dawały. Ale takie jest obecnie życie ogrodnika - nigdy nie wiadomo, jaka plaga egipska nadejdzie
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies