Pięknie dziękuję za możliwość pozwiedzania i pogadania. Mam nadzieję że od naszego z Izą świergotu nie ogłóchłaś.
Dziewczyny u Tess to wszystko kwitnie, nawet korona cesarska cała w pąkach,
od niebieskiego w różnych odcieniach to aż oczy bolą.
Zapraszam z rewizytą.
Widziałam w necie zdjęcia, cudne to jest! Spróbuję posiać i posadzić potem do gruntu. Może akurat...
Niby rozplenice też zalewania nie lubią, a u mnie w ciągu 3 tygodni dwa kompletne zalania przeżyły, stały w wodzie. I rosną jak dzikie do dzisiaj
Gosiu, fajnie że się odezwałaś
No piękna oprawa pięknego domu się tworzy.
Wiem, co to znaczy wywalać karpę moreli, też to przerabialiśmy. A u Was w dodatku robota dwukrotnie większa.
Zdrówka dużo życzę
Kasiu, odpowiedziałam u siebie, ale i tu napisze.
To nie ja go wynalazłam, tylko mój kolega z pracy.
Kolega twierdzi, że wysiewał do doniczek (ale on wszystko wysiewa do doniczek), w pierwszym roku nie miał kwiatów, w kolejnym cudne, wysokie (twierdzi, że 120 - 150 cm) i calusieńkie obsypane kwieciem. Na jednej roślinie od kilku do nawet jedenastu pędów naliczył.
Jednakże u niego sucho Więc nie wiem, czy da radę u Ciebie. A w necie nie piszą, jakie ma wymagania.
Ale nasionka obiecał w poniedziałek przynieść.
Ja myślę tak - trzeba spróbować. I już
Jak tylko będę miała nasiona, natychmiast Ci ślę.
Kasiu, to nie ja go wynalazłam, tylko mój kolega z pracy.
Kolega twierdzi, że wysiewał do doniczek (ale on wszystko wysiewa do doniczek), w pierwszym roku nie miał kwiatów, w kolejnym cudne, wysokie (twierdzi, że 120 - 150 cm) i calusieńkie obsypane kwieciem. Na jednej roślinie od kilku do nawet jedenastu pędów naliczył.
Jednakże u niego sucho Więc nie wiem, czy da radę u Ciebie. A w necie nie piszą, jakie ma wymagania.
Ale nasionka obiecał w poniedziałek przynieść.
Ja myślę tak - trzeba spróbować. I już
Jak tylko będę miała nasiona, natychmiast Ci ślę.
Przeczytałam tylko pobieżnie, tam gdzie czytałam, to pisali, że dwuletnie...
Bylina! Super!!!
Wilgotno się dłużej po deszczach trzyma, ale jeszcze głębiej tam miskanty rosną i czosnki, i świetnie dają radę...nie wiem dlaczego mi się tak ostróżki opierają
To pięknisty dzwonek jest, powiedziałabym raczej dzwon! Czekam na wieści
Dziękuję
Aniu, Ewo, Anula, Dominiko - bardzo dziękuję za pomoc. Wasze doświadczenia bardzo są dla nas cenne. EMuś dziękuje (i ja oczywiście).
Cena jest sprawą drugorzędną, zależy nam, żeby impregnat był dobrej jakości i na jak najdłużej zaimpregnowanie wystarczyło.
Kasiu-Mrokasiu - może się zdarzyć, że w tym roku też się dłużej nie nacieszysz. Bo ta wiosna jakaś galopująca jest, wszystko kwitnie jedno mgnienie.
Kasiu - odpisałam u Ciebie, wszystkiego się dowiem jutro albo w poniedziałek.
W necie piszą, że bylina. I kolega takoż zeznawał. Wszak bym się nim nie zainteresowała, jakby to było jednoroczne. Ja jednorocznych unikam - czasu brak i miejsc na parapetach (dwa koty w domu).
Nie wiedziałam, że masz tam aż tak wilgotno.
Rozpytam o szczegóły kolegę.
Tak, sadzę bladoniebieskie co roku...i co roku je szlag tam trafia, mierzi mnie to
Dzwonki piramidalne...pierwsze słyszę! Zaraz popatrzę, dziękuję za sugestię.
Chcę! Tylko muszę wiedzieć kiedy siać, pikować, przesadzać...to nie jest bylina, prawda?
Kasiu, gdzieś na wątkach przeczytałam, że zastępstwa za ostróżki poszukujesz. Odpisałam tam, ale napiszę i tu.
Dzwonki piramidalne. Na żywo - przyznaję - nie widziałam, ale mój kolega pieje zachwyty nad nimi. Jak chcesz, mogę nasion od niego zaczerpnąć, spróbujesz bezkosztowo.
Dzwonki piramidalne. Na żywo - przyznaję - nie widziałam, ale mój kolega pieje zachwyty nad nimi. Jak chcesz, mogę nasion od niego zaczerpnąć, spróbujesz bezkosztowo.