Joliś, faktycznie wszystko rośnie bardzo szybko. Ten rok to chyba więcej wycinałam, niż wsadzałam Trawy mi się strasznie rozrosły. Skarpa się zagęściła, winogrona i jeżyny wielkie porosły. Wrzosy są jedynie namiastką tego, czym były w ub. sezonie, ale jeszcze je zostawiłam. Mają ostatni jesień, żeby się zastanowić czy chcą u mnie rosnąć Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa, jednak Twój ogród może stanowić dla mnie jedynie niedościgniony wzór. Masz przepiękny ogród, rzadko piszę, ale często go oglądam
Zostawiam skarpę dzisiejszą w promieniach zachodzącego słońca Wyplewioną z ostów i innych dziadów.. oczywiście pod koniec tygodnia będzie się kwalifikować do kolejnego plewienia, heh
PS. luźna myśl w kontekście zdjęć powyższych...
Zastanawiam się, czy tawuły nie powtórzyć u góry skarpy...
Co sądzicie?? Będzie coś z tego czy nie ma sensu ...??
Jolu u Ciebie niczego nie ropoznaje oprócz sztandarowe rabaty z milorzebem . Wszystko się tak zagescily ze faktycznie trudno znaleźć puste miejsce. Rozchodniki w tskiej masie wyglądają pięknie i jak serca !!!! Wrzosy mówisz masz liche ....a ja je chciałam pochwalić na focie wyglądają kolorowo i dość grubasnie.
NATOmost skarpa o rany jak ja lubię takie ogromne placki tych samych nasadzeń . Bosko Jolu u Ciebie
Basia, dziękuję za przemiłe słowa Co do niedoskonałości, to głównie chwasty mi dają w kość, których absolutnie nie jestem w stanie ogarnąć. Nie mam pojęcia jak np. Asia (Nawigatorka) to robi, że jej irga nie zarasta. Moja wyczyszczona totalnie tydzień temu - dziś wygląda tak:
Uważam, że duży błąd popełniłam, rezygnując z włókniny na skarpie. Praktycznie co tydzień "ta sama zabawa się zaczyna". Jeszcze dookoła szczere pola, łąki.. osty, mlecze i inne dziadostwa się sieją na potęgę. Igrę na włókninie mam okazję oglądać przy lokalnym cmentarzu. Idzie jak burza i jest czyściutka. Ot, tyle w temacie "szmaty".
Przy okazji skarpa dzisiejsza, dawno nie pokazywana... trochę bujnęła w tym roku
Przepraszam, że z chwastami (w poniedziałek je załatwię)
no własnie tam jest tyle wszystkiego: bardzo :tłusta grabowa, skarpa i stare lipy, że własnie mi się wydaje, że cos bardzo neutralnego tam byc powinno.
Może tak: żółte to ławka - na osi, pod lipami, jakaś kostka? na jej poziomie cis ale jedynie zrównany z ławką, dywan z irgi, a niej pojedyńcze chyba seslerie jednak (bo mam je w podjeździe a rozchdniki mam tylko na tyłach) i swobodnie rzucone kamienie na dojście?
Skarpa garażowa została rabatą z hortensjami. Przyznam, że nie wiem co zrobić z miskantami u góry. Raz mi się podobają a raz nie.
Vanille Fraise - w tym roku słabiej kwitnie:
Teraz gdy niebieskie hortensje blakną ona zaczyna dostawać kolorku.
To bardzo podobnie jak u mnie, kawałek płasko i potem spadek ale dośc mocny. Mi się marzą miskanty Kleine Fontane dokładnie jak u Edyty i sesleria hii. Chyba każdy na O. kocha jej przedpłocie Ale własnie boję sę tego spadku.
No sama byłam w szoku
Właśnie u mnie skarpa się zrobiła po zrobieniu płotu....ale jakoś dałam radę....narazie trawę zasiałam,moze kiedyś coś posadzę bo przy płocie jest płasko z 50 cm a dopiero potem spadek...podoba mi się sesleria jak u Edytki
Skarpa garażowa. Kilka lat temu:
Po tym jak na rabacie zrobił się miszmasz, postanowiłam zrobić tu metamorfozę.
Przesadziłam cisy Wojtek, bo przemarzały co roku i straszyły brązowymi igłami. Stożkowe jałowce niestety wyłysiały i zostały wyrzucone. Inne miejsce w ogrodzie znalazłam różnokolorowym różanecznikom, tawułkom Arendsa oraz hostom wszelakiej maści.
Na skarpie zostały jałowce płożące Wiltonii, miskanty Gracillimus, żółte bodajże jałowce chińskie Plumosa Aurea, które nie miałam serca wyrzucić, jodła hiszpańska Kelleris i oraz tuje Gold Perle.
Kamyki przeniosłam na skarpę kamyczkową bo były domem dla ślimaków.
Jeszcze o Perowskii 'Blue Spire". Ona jest wysoka do 2m. Rośnie szeroką kępą i ma tendencje do wykładania się. Dlatego albo trzeba ją sprytnie podwiązywać, albo sadzić jako roslinę drugiego, trzeciego planu. Z czasem szerokość podstawy to 1m. Tworzy rozłogi i przez to zwiększa średnicę podstawy. Wymaga gleb suchych, piaszczystych, wapiennych. Na zbyt bogatych, gliniastych i wilgotnych glebach traci srebrny kolor gałązek (zielenieje) i ma tendencje do wykładania się.
Nie wiem czy twoja piaszczysta skarpa nie będzie dla niej idealnym miejscem. Nie trzeba jej podlewać. Sieje się dość obficie.
Jesli chcesz niższą perowskię to polecam "Little Spire" (ok. 70cm). Możesz zobaczyć ją u Asiak.
Niesamowicie podoba mi się ten Twój niski śmiałek.
Tobie się trafiła jedna różowa szałwia w niebieskich, a ja swego czasu kupowałam niebieski, a jak się rozwinęły to wszystkie oprócz jednej były różowe. Najpierw byłam zła jak nie wiem co, a potem stwierdziłam, że ta różowa nawet ładniejsza od niebieskiej.
Miskanty pięęęękne
Rozplenice są obecnie największymi gwiazdami ogrodu. Ich zestawienie z grabami na razie jeszcze cieniutkie, ale za rok, jak już graby utuczymy... będzie szał!
Za to skarpa jest petardą. Jak zwykle. Tyle że rozplenice zastąpiły lawendę.