Pogoda ducha, Monisiu? Jak wstaliśmy do pionu i mrugamy, to połowa sukcesu! Jedni dla tego sukcesu wspinają się na Everest, inni, wędrują po górach, przemierzają morza i oceany, a ponieważ tego nie zrobiłam i nie zrobię, cieszę się, że mogę cokolwiek.
Fakt, uziemili nas, ale przedtem też mieliśmy ograniczenia i choroby, tylko nie nagłaśniane. Pracowaliśmy, robiliśmy zakupy i planowaliśmy wyjazdy na wakacje. Próbujmy żyć normalnie, chociaż to trudne. A staremu człowiekowi to jeszcze fizyczne niemoce utrudniają życie. Każdemu coś. Niedosłuch, wypadnięcie dysku, bóle kolan., jaskra, migotanie serca i wiele innych.
Mimo covidu, trzeba się sprężać. Starać się być samodzielnym. Wtedy nie będziemy zgorzkniali. Bo nawet dojście samodzielne do łazienki będzie radością. Cóż-SKS każdego czeka, ale to tak zwany dopust boży. Nic na siłę.