Ładnie zakwitły mi w tym roku tawułki arendsa wsadzone na zesłaniu Obok są budleje Black knight. Myślę, że dosadzę do tego towarzystwa bodziszka Rozanne. Bedzie kolorowo.
Zwykłe tawuły kwitły w tym sezonie bardzo długo i obficie. Owady miały stołówkę
Z nowości jesienią pojawiła się u mnie Itea wirginijska. Miała pięknie wybarwione liście. Na brzozowej przy altanie posadziłam trzy sadzonki. Zakwitła w czerwcu, ale nie powaliła jakoś na kolana. Dam jej szansę i będę obserwować przyrost. W masie może dać ciekawy efekt.
Muszkieterkom które mnie skutecznie zmobilizowały żeby zabrać się za rewolucje i zrobić co zaplanowałam pomimo wielu przeszkód dedukuję poniższe fotki.
Na tym zewnętrznym obrzeżu zaplanowałam bodziszka od Sylwi, który kwitnie przed liliowcami na fioletowo. Więc rabata się jeszcze trochę poszerzy. Sięga ona do studni chłonnej. Marzy mi się tam zamontowanie ujęcia wody do podlewania. Jakieś szczegóły techniczne rozwiązań może mi ktoś podpowoe. Chyba Kasia u siebie robiła.
Przycięłam wszystkie kule cisowe i bukszpanowe. Zasłony teściowej z lat 70 tych sprawdzają się przy tej czynności idealnie. Solidny i ciężki len nawet przy dużym wietrze daje radę
Gosiek- musisz dla niej jak dla stipy rozluznic podloze. U mnie jest w 3 miejscach i zimuje bez problemu a stipa np. na rabatach u mnie wygniwa. Calaminta nie lubi mokrej ziemi.
Moje jedyne tegoroczne zakupy internetowe to gillenia i żeleźniak. Bardzo ładne sadzonki w dobrej cenie. Szkółka Bergenia. Posadziłam, fajnie rosną. Jedyny minus to fakt, że podobno żeleźniak kwitnie dopiero po paru latach Ale liście ma ładne więc cierpliwie poczekamy.
Miałam w sierpniu takiego lenia jak ty kochana Forum do kawki, zero weny do pisania. Szczęśliwie odpoczęłam. Ale fotki robiłam, więc będę wrzucać, jak to u mnie poooowoli
Nowa rabata dostała "papu", roślinki zbieram od dłuższego czasu. W sumie na tle jasnego domku lepiej wyglądają niż przymierzane w miejscu przeznaczenia Dużo różowości od Koniora, fajną masz tę szkółkę
Sadzenie wkrótce, koncepcja wreszcie jest. Chociaż jeszcze parę dni temu jęczałam z Anitką, że będzie wzywana na pomoc.
Kasiu
dopiero co kupiony -własnie ze względu na te gotowe przebarwienie
mój niepachnie ,ale podobno trzeba wąchać dopiero opadające liście
część warzywno -owocowa będzie jeszcze mocno się zmieniać -mam na nią pomysł ,tylko sił i srodków brak
Megi powolutku doprowadzam do własnego widzi mi się
dziękuję za pochwały
siedzę sobie na tarasie z kawką i forum....psica też niezadowolona z pogody ....leniwa Niedziela ...deszcz pada ...