Juzia, mam tylko jedną ścieżkę. Te dwa zdjęcia były zrobione z dwóch stron. Może dlatego nie mogłaś się połapać
Dziękuję.
JUż jestem bardzo zadowolona z urlopu, a dopiero się zaczał.
Wczoraj i dzisiaj popracowałam i jestem przeszczesliwa.
Byle nie było upału i nie padał non stop deszcz i bedzie dobrze,
Magarku, dziękuję
To istny busz. W tym roku nad nim zupełnie nie panuję
Basiu, to jest sosna. Jak znajdę jej zdjęcie to wstawię
Na razie znalazłam tylko to
U mnie też nie wszystkie przetaczniki chcą rosnąc.
A dzwonki w ścieżce, może świadczą o tym, że u Ciebie kwaśna ziemia i wolą cement
Ale poza tym masz inne przepiękne rośliny.
Zawsze zazdrościłam Ci hakonek. U mnie ledwo rosną. U Ciebie bujne.
Lidziu, rabaty i owszem bujne, aż nawet za bardzo
Ale sa rośliny, które mnie nie lubią.
Próbuję co jakiś czas posadzić znowu, ale nie zawsze się udaje.
Ale wiem, że warto próbować.
Bożenko, ja w ogóle kocham irysy.
I tu niestety one u mnie wegetują. Mam za gęsto.
A one potrzebują wygrzać korzonki.
Chyba dla nich troszeczkę przerzedzę rabaty.
Jak zwykle pieknie napisane.
nawet nie wiem co na to wszystko odpisać.♥️
Jolu, musiałabym miec dużo doniczek
Większość róż i irysów słabo rosnie, bo mam za gęsto na rabatach.
No trudno. Nie wszystko można mieć.
Jestem zdziwiona, że naparstnice nie chcą rosnąć. U mnie to prawie chwast .
Musze bardzo uważać, żeby za bardzo się nie wysiały.
I rosną wszędzie i w słońcu i w cieniu, chociaż chyba lepiej sobie radzą w półcieniu.
Kasia, w tym roku nie zobaczyłabyś takiego samego widoku jak byłaś ostatnio.
Wtedy królowała orlaya. W tym roku prawie jej nie mam.
Nie panuję w tym roku nad ta rabatą
Urlop rozpoczęty, nareszcie pracuję w ogrodzie.
Wczoraj i dzisiaj uzbierałam 6 worów zielska, to znaczy nie tylko chwasty, tych jakos mało, ale wycięłam przekwitnięte rośliny.
W tym gąszczu nie zauważyłam i wycięłam porządny pęd róży Baroness.
Jedyna nadzieja, że dzięki temu wypuści młode pędy z ziemi.
Na dokładkę przez ten gąszcz, róże chorują
Muszę koniecznie przetrzebić szczególnie tylną rabatę.
Po wycince nareszcie nabrała oddechu, ale w przyszłym roku, albo jesienią, czeka mnie przeróbka.
A byłam w poprzedni weekend na Lubelszczyźnie i przywiozłam kolejne rosliny (szkoda, że nie ma tu emotki walącej się po głowie)
No, ale trudno było się oprzeć. Nie zrobiłam zdjęć zakupów.
Kupiłam krwawnicę Blush, no zakochałam sie.
Do tego jakąś miniaturową. Krwawnice jakoś wyjątkowo dobrze u mnie rosną.
Do tego krwawnik kichawiec nana, trytomę limonkową. I jeszcze kilka roślin.
I gdzie ja to wszystko posadzę?
Co do pustych doniczek,też nie kupowałam jednorocznych, porozsadzałam pelargonie, wysiałam sobie koleusy, a w puste posadziłam żurawki, dużo rojników. Chcę trochę ograniczyć doniczkowe, by tak dużo nie podlewać.
Czy ktoś pamięta moje bambusy na trójkąciku frontowym?
Musiałam się z nimi rozstać, walka z odrostami i coraz większymi kępami mnie przerosła.
Do wykopania ogromnych kęp bambusa niezbędny był pan koparkowy.
Teraz trójkącik tak wygląda:
U Hanusi kwitnąć musi.
Czy powoje, czy jeżówki
zawsze piękne mają główki.
Czy to latem, czy jesienią
w tym ogrodzie kwiaty się mienią.
Ledwie zima spuści kaganiec,
ranniki wychodzą z ziemi.
Za nimi krokusy całym stadem
otwierają oczy przed obiadem.
A potem przez cały sezon
na wyprzódki: bratki,
cukinie i niezabudki.
I aż do jesieni ten spektakl trwa,
i między tym wszystkim jestem ja.
Jak tu nie lubić takiego raju?
Szkoda, że nie mam tu ruczaju.