Pamiętacie moją Gienkę kupioną wiosną? Marniała mi od przymrozków. Od jakiegoś czasu stała kompletnie łysa. No to dziś poszłam do niej z widłami by podejrzeć co tam w korzeniach słychać. No i klops. Gienka przeniosła się do magnoliowego nieba .
Bryła korzeniowa wielkości pięści. Korzenie chyba zgniły. Nie wiem jakim cudem.
Uff... w miniony weekend było upalnie ale dzięki temu były za to sprzyjające warunki, wręcz perfekcyjne ku temu aby choć trochę się zrelaksować na moim Onsenie w ogrodowej strefie spa a nawet parę fotek udało się zrobić wieczornym klimacie...