bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi. kaisog1 pisze ze odradza skarpy w ogrodzie a tess pokazuje ogród z niemal samymi skarpami.....ja uważam, że jak sie robi skarpy na terenie w moim przypadku 1000m2 to głownie przypadnie on do gustu sąsiadowi z niższej działki...w deszczową pogodę bedzie sobie siedział w fotelu i nasycał się widokiem moich skarp....średnio mi się to podoba. Macie jakieś pomysły jak podnieść teren o 2, 3 m do góry żeby był tylko nieznaczny spadek?
I co z woda? jak ją odprowadzić? co macie w sowich ogrodach? Rozsączalnie? zbiorniki?
Widziałam ostatnio pięknie zagospodarowaną bardzo stromą skarpę. Może to jest sposób: zrobić dwa płaskie poziomy i mocno nachyloną skarpę?
Tu są zdjęcia, na dole tej strony i na początku nastepnej: https://www.ogrodowisko.pl/watek/1890-w-gaszczu-u-tess?page=53
To się nazywa siła sugestii
Wczesniej o tym nie pomyślałam, a teraz nawet tv włączyć nie musze, ani oczu zamykać - widzę Gosię w tej reklamie.
Bożeszszszsz...
Tereniu... a gdzie tego 2 metrowca chcesz posadzić?....
I jaką opcję rabatki wybrałaś, bo chyba przeoczyłam moment wyboru...
Nie wiem jeszcze, gdzie go posadzę, ale na pewno nie na tej rabacie
Myślę znaleźć mu miejsce gdzieś w gąszczu (może w pobliżu sciany ceglanej), a jak nie tu, to nad Rozlewisko pójdzie
Ten ogród mikołajski, co go pokazywałam, miał tę zaletę, że mój ślubny po raz pierwszy zobaczył trawy na żywo I sie zachwycił Więc mam - w temacie traw - przyzwolenie chyba na wszystko
Opcja druga. Jakoś bardziej do mnie przemawia tylko jeszcze ostatnie szlify i upewnienia trwają
Jestem własnie w trakcie nadganiania zległości w Twoim wątku, co powstały przez to, że cztery (!!!) dni mnie na Ogrodowisku nie było. I wyczytałam, że turzycę dzieliłaś. Kiedyś i mnie obiecałaś Czyś juz wszystko wydała?
Przeczytałam gdzieś, że Finka do sprzedaży internetowej się przygotowuje. Czy wiadomo, kiedy to będzie? U Finki kupować - to jest to!
Tereniu, podaj adres na PW wyślę, mam jej sporo trzeba pytać Finkę, bo to na pewno nie lada przedsięwzięcie, ale dla nas to będzie coś wspaniałego, bo piękne okazy ma, dorodne i zdrowe
No niby juz robię tę rabatkę
Usunęłam wszystko co zbędne (hostę, jukkę, trzmielinę).
Odwiedzam okoliczne szkółki w poszukiwaniu traw, ale z marnym skutkiem.
Nie chcę kupować przez internet, choc pewnie byłoby taniej, bo nie wiadomo, jaka wielkość będzie tego, co przyslą
Wczoraj kupiłam tylko dwie sztuki miskanta Morning Light i jedną Variegantusa. Tylko tyle dało się wybrać Tzn. Variegatus był tylko jeden L.M. - małe jakieś
A przecież potrzebuję pięć takich samych
Kupiłam też - przy okazji - miskanta Cabaret, wielki ma być (2 metry). U Danusi podpatrzyłam, i ładny jest
Tereniu... a gdzie tego 2 metrowca chcesz posadzić?....
I jaką opcję rabatki wybrałaś, bo chyba przeoczyłam moment wyboru...
Szkoda,że nie było Ciebie w Pechcinie tam byś zaopatrzyła się w trawy, ale zawsze możesz podjechać
Aniu, naprawdę bardzo żałuję, że nie mogłam być w Pęchcinie, więc mi już nie przypominaj, że nie byłam
M. złapał niespodziewanie kilka dni wolnego i dla jego higieny psychicznej zdecydowliśmy się na wypad na Mazury...
Coś za coś...
Podjechać? Trochę daleko... Ja wiem, że inni mieli dalej, i dojechali....
Witaj Tess!
Patrząc na zdjęcia Mikołajek, nie pomyślałabym, że to u nas! Brakuje mi czasami takiej wody dookoła.
Co do koników polskich - wiesz, że one są bardzo rozbrykane, ktoś mi opowiadał o spotkaniu z nimi w Rosji.
A z ta trawą mamy tak samo i M. się bardzo denerwuje że co ja posiałam). Ale udaję, że nie wiem o co chodzi. Bo faktycznie nie zwróciłam uwagi, nie zapisałam nazwy, nie mam pudełka. Spontan.
No, spontan
Cała ja, a jak się okazuje, i Ty W kupie raźniej
Ja już nawet nasiona trawy kupiłam, żeby ładną zasiać.
Ale uradziliśmy z M., że poczekamy, co z niej będzie.
Ale przecież odcień się nie zmieni, ani siła rośnięcia, ani kształt żdźbeł, prawda?
Jestem własnie w trakcie nadganiania zległości w Twoim wątku, co powstały przez to, że cztery (!!!) dni mnie na Ogrodowisku nie było. I wyczytałam, że turzycę dzieliłaś. Kiedyś i mnie obiecałaś Czyś juz wszystko wydała?
Przeczytałam gdzieś, że Finka do sprzedaży internetowej się przygotowuje. Czy wiadomo, kiedy to będzie? U Finki kupować - to jest to!
Irenko, w wątku Finki wyczytałam, że i roślinki na rabatę gazonową nabywałaś
Czy niedługo zobaczymy efekty?
Tereniu, nabyłam, ale musze publicznie ogłosić, że bez Marty miałabym problem, a tak chyba coś fajnego powstanie; Marta będzie u mnie w czwartek, to jeszcze na żywo wszystko obejrzy i doradzi i oczywiście jakieś fota będą z nami w roli głównej, na tle mojego ogrodu
ja się tylko zastanawiam, jak ona się z tym wszystkim zabierze!!! bo jeszcze dla innej forumowiczki zakupy wiezie!
Martuś, nasza kochana
Witaj Tess!
Patrząc na zdjęcia Mikołajek, nie pomyślałabym, że to u nas! Brakuje mi czasami takiej wody dookoła.
Co do koników polskich - wiesz, że one są bardzo rozbrykane, ktoś mi opowiadał o spotkaniu z nimi w Rosji.
A z ta trawą mamy tak samo i M. się bardzo denerwuje że co ja posiałam). Ale udaję, że nie wiem o co chodzi. Bo faktycznie nie zwróciłam uwagi, nie zapisałam nazwy, nie mam pudełka. Spontan.
Zmiany nie są ostateczne - jak zauważyłyście, w lipcu (TAK) przasadziłam z miejsca za betonową płytą Wiąza camperdownii i rośnie teraz tutaj - "bieganie" po ogrodzie przyjął bez szwanku
Do końca sierpnia ostatnia szansa na jazdę prawie bezkorkową Poza tym w sobotę też zdaje się mają czynne.
A całkiem niedaleko jest szkółka Kordus...
Kusisz
Tytuł Twojego wątku zawsze, gdy go widzę, skłania mnie do refleksji. I budzi niepokój
Trochę się smieję, ale tylko trochę. Bo to fantastyczne zajęcie, uprawa ogrodu. To jest to, co od zawsze robiłam z ochotą i robić mogę zawsze i wszędzie Przed pracą, po pracy, w "piątek, świątek i w niedzielę"
I na urlopie Czy pisałam, że na ostatnim wyjazdowym weekendzie robiłam postrzyżyny jałowca w nie swoim ogrodzie? Naprawdę I rabatkę nową zakładałam u tych znajomych, u których się zatrzymaliśmy
Za postrzyżyny dostałam nawet pochwałę od sąsiadki tych znajomych co mnie bardzo cieszy, nie ze względu na moją wrodzoną próżność, tylko dlatego, że własciciel jałowca był nastawiony dość sceptycznie to tych moich poczynań, a ta pochwała nowego wyglądu jałowca trochę go uspokoiła
Przyznać trzeba szczerze, że jałowiec wcale nie wyszedł jakoś szczególnie ładnie, bo i materiał wyjściowy mało rozwojowy był, ale zobaczymy, co z tego wyszło - za jakiś czas
No, ta dygresja była po to, by pokazać, ze to jednak już uzależnienie w moim przypadku.