Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 17:26, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
popcarol napisał(a)
Hej Tereso!
niespecjalnie wygodna ale jak dodać podusie, to mogę leżeć i czytać i wdychać zapach róż

Grzyby - czarne punkciki na listkach; lub/i (?) brązowienie liści, zamieranie pędów... jak się przyjrzysz stożkowi to widać A ten z tyłu zasuszył się biedaczek podczas mojego urlopu i nie wiem czy nie padnie a takie ładne przyrosty miał

pozdrawiam!!


Dzięki za instruktaż, muszę je dokładnie obejrzeć.
Ławka bardzo mi się podoba Niezależnie od tego, czy wygodna
Ogród w lesie 17:24, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
No, jesteś nareszcie
Ile ja się na Ciebie naczekałam

Ty nie lataj po wątkach, tylko pokaż, co się działo
Potem polatasz, i tak wszystkiego nie nadgonisz


Na uszko powiem Ci, tak, żeby Pszczółka nie słyszała: BZ - fałsz
Boćki 17:20, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Nie pamiętam już teraz dokładnie, kiedy młode wyfrunęły z gniazda.
Wydaje mi się, że to było w pierwszej połowie lipca.
Na łąkach zrobił się straszny tłok, bo młode dołączyły do starych.
Same już szukały pożywienia.






cdn.
Boćki 17:18, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Nauka latania zaczyna się w gnieździe.

Rozciągamy skrzydełka, rozciągamy...


Machamy, nieudolnie machamy...


Piruecik i od początku: rozciągamy skrzydełka...


Obserwowałam te akrobacje z podziwem i ogromną obawą, że się zachwieje, spadnie...
A przecież to tak wysoko jest...
Boćki 17:18, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Bocianków było dużo, rosły szybko. W gnieździe robiło się ciasno, coraz ciaśniej. Rodzice musieli usuwać się z gniazda, żeby młode miały więcej miejsca.
Ale jednocześnie musieli sprawować pieczę nad maluchami.
A skąd najlepiej obserwować co się w gnieździe dzieje i mieć baczenie na bocianiątka?
Z dachu naszego domku, oczywiście

Mama (a może to tata?) nie spuszcza gniazda z oka



Jakiś frasunek czy jedynie codzienna toaleta?



Jestem zwinny, na jednej nodze też ustoję



Do czasu, aż młode nauczą się latać, takie wspólnie spędzone chwile przez rodziców zdarzają się rzadko



Boćki 17:13, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Tutaj już widac, że w gnieździe panuje niezły tłok


Małe bocianiątka dużo brudzą, więc rodzice oprócz jedzenia, noszą do gniazda materiał ściółkujący, tu - gałązki:



Przymierzanie... gdzie to najlepiej ułożyć?


O, tutaj będzie w sam raz
Boćki 17:11, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Witam w wątku o bocianach.
Opowiedziałam o "swoich" bocianach w swoim wątku , i zasugerowano mi, by pokazać to także gdzieś odrębnie, w "bajkach przyrodniczych" lub wątku "poznajemy ptaki".

Pomyślałam jednak, że boćki to temat - rzeka, a ponieważ wszyscy je bezbłędnie rozpoznają, warto w odrębnym wątku przybliżyć jak żyją.

Zachęcam wszystkich do dzielenia się swoją wiedzą o bocianach i obserwacjami

Dla porządku wyjaśniam, że bociany - bohaterowie mojej opowieści tak naprawdę nie są "moje", mają gniazdo u sąsiada, po drugiej stronie drogi.
Ja mam fantastyczny widok na gniazdo Mogę je obserwować godzinami


Wiosna 2011 r.

Kiedy wiosną ubiegłego roku po raz pierwszy, w dniu 25 marca zajechaliśmy nad Rozlewisko, pierwsze bociany były już tam od kilku dni. Zasiedlone były już dwa gniazda.

Dość powszechne jest przekonanie, że bociany zasiedlają corocznie to samo gniazdo, a nasz Wojtek tegoroczny, to ten sam, co był u nas w poprzednich latach.

Tak nie jest. Bociany - jeżeli mają wybór - wybierają najlepsze gniazdo. Najlepsze pod względem dostępu i bliskości pożywienia, położenia gniazda względem stron świata, ukształtowania terenu i budynków wokół gniazda....
Zdarzają się bójki pomiędzy samcami o gniazdo (ja nie widziałam), a także bójki pomiędzy samicami
Bo trzeba tu rozprawić się z kolejnym dość powszechnym przekonaniem, że bociany łączą się w stałe pary.
Bociany nie są monogamistami. Owszem, łączą się w pary, i takie związki potrafią trwać latami, ale samice, kierowane instynktem zachowania gatunku, jeżeli mają wybór, wybierają dorodne samce z wypasionym gniazdem
Samce najczęściej przylatują kilka dni wcześniej, niż samice. Zdarza się, że kiedy poprzednia partnerka przylatuje do gniazda, zastaje już tam inną, często młod-sz-ą, samicę Stąd i wśród samic zdarzają się potyczki


Bociany najczęściej mają 3- 4 młode. W ubiegłym roku w "nasze" bociany dochowały się pięciorga piskląt!!!!

Tu niestety, bocianięta są małe i wcale, ale to wcale ich jeszcze nie widać. Widać jedynie mamę (lub tatę):

Pod dębem - róże, liliowce, hosty, żurawki i reszta 15:40, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Bogdzia napisał(a)
Wandziu wiozłaś glinę od Ani???Naprawdę???


też się zdziwiłam, to chyba ta glina jakaś magiczna musi być
Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 15:32, 09 sie 2012

Dołączył: 04 lip 2011
Posty: 3376
Do góry
Tess, chyba takie jak na wszystkim plamy, przeważnie brązowe z czarną obwódką.
Bukszpany prawie ciągle mają lekkiego grzyba. W szkółkach permanentnie.
Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 15:24, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
popcarol napisał(a)


Ławeczkowo - tutaj ratuję bukszpany...pod dachem (zeby zwalczyc grzyba) i w doniczkach (przeniesione z gruntu bo za sucho mialy...)



Róża mi tam pachnie na razie, a pójdzie do gruntu - wczoraj wsadziłam jej towarzyszki, pod tą już jest dołek przygotowany... ale tak pachnie, że chcę ją przy ławeczce


Piękne pokazałaś różyczki (towarzyszki). Ale przeszłam właśnie ławkę złożoną obejrzeć.
Piękna Wygodna jest?

I przy okazji o leczeniu bukszpanów z grzybowych wyczytałam. Jakie są objawy takiej choroby?
Pod dębem - róże, liliowce, hosty, żurawki i reszta 15:18, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Pisałam właśnie wczoraj, że u mnie na Mozilli daję radę ze zdjęciami

Dzięki za wyjaśnienia co do gliny
Pod dębem - róże, liliowce, hosty, żurawki i reszta 14:44, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
wanda7 napisał(a)
Teresko, to Spartyna grzebieniasta "Aureomarginata". Dosć ekspansywna. U mnie rośnie w centralnym miejscu, a ponieważ glębę mam ubogą i piaszczystą, to ona aż tak bardzo się u mnie nie rozrasta. Jesienią wybarwia się na złoto

Zdjęcie z jesieni zeszłego roku


Dziekuję nie znałam

Wandziu, u Ani w wątku napisałaś:
Witaj Aniu, rozrzucam sobie po ogrodzie glinę od ciebie i wspominam weekendowe chwile spędzone w twoim fantastycznym ogrodzie
Wierzę, że w tej twojej glinie tkwi jakiś cud i moje rosliny staną się też tak dorodne jak twoje.


O co chodzi z tą gliną? Ma jakieś właściwości magiczne czy jak
W Gąszczu u Tess 14:35, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
irena_milek napisał(a)
Tereniu, doczytałąm i już wiem, ze choróbsko i ciebie dopadło; kuruj się, osłąbienie minie, a hym w szlafroczku na przedogróku, to jeszcze nie katastrofa!
w kontekście tego przypomniałą mi się ostatnia historia na mojej ulicy; piorun trafił w dom, dom płonie, strażacy leją wodą, sąsiad bieży na pomoc, no ale....to nowy dom, więc najperw co zrobił, buty w pzredpokoju ściągał!
pozdrawiam


Buty ściągnął? No nie wiem, czy się śmiać, czy płakać))

Widać, że ten sąsiad nigdy nie widział domu po pożarze i akcji strażaków: jest najczęściej zalany do samego dołu.
Tak być musi, bo woda nie chce płynąć jedynie tam, gdzie jest potrzebna, a często nie wiadomo, gdzie dokładnie jest źródło lub zalążek ognia, leje się profilaktycznie.
Choć szkody są wówczas duże. Ludzie potrafią mieć o to pretensje do strażaków. Nieuzasadnione, ale emocje robią swoje.

Irenko, czy dom uratowano?

Nie byłam w przedogródku w szlafroku, tylko w oknie
Zielony galimatias 14:31, 09 sie 2012


Dołączył: 23 sty 2012
Posty: 69457
Do góry
Evchen napisał(a)

Poskręcane? Nie widzę.
A stosujesz program ochrony bukszpanów?


zaznaczyłam na złóto jako przykład, teraz to jest pościnane, ale to na pewno była miodówka.
Program ochrony czytałam, ale w czasie urlopu nie zawsze stosowałam...



wierzba mandżurska cudna, nawet zimą; a moje bukszpany też tak mają, jak tu zaznaczone na żółto, ale nie marnieją w sumie to zostawiam jak jest
Miłkowo - moje miejsce na Ziemi cz. I 14:17, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
irena_milek napisał(a)

i dzięki za tolerancję dla palaczy


)))))))))))))))))))))))))))))))
To nie tolerancja
Zielony galimatias 14:17, 09 sie 2012


Dołączył: 07 maj 2012
Posty: 4059
Do góry
Tess napisał(a)
Ewuś, florovit taki zwykły, do wszystkiego - nazywa się ogrodniczy. Po prostu
http://www.florovit.pl/florovit-nawoz-uniwersalny-p15.html

Można go dawać dolistnie i doglebowo do wszystkiego (no, ja nie daję do kwasolubnych i do rododendronów, bo mam już przenawożone, taka zdolna jestem)

Tessi, dziękuję ! .. Danusia podała mi proporcje, nie przenawożę, mam nadzieję...
W Gąszczu u Tess 14:11, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Do wszystkich odwiedzających, piszących i niepiszących

Kochani
Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, choć rano byłam już na forum, ale nie czuję się jeszcze dość dobrze, i po napisaniu kilku postów w Rozlewisku musiałam się na trochę położyć

Bardzo dziękuję, że zaglądacie i zdrowia życzycie

Kasiu, zdjęcie „od furtki” poprzedniego dnia zrobiłam. Aż tak szalona nie jestem, by w szlafroku o ulicy latać
Jeszcze nie zdecydowałam, co ostatecznie i jak posadzę. Nie wypada nie poczekać na Ozzi, wszak zdjęcia rabaty chciała, może coś jeszcze zaproponuje, jak je zobaczy?
A i bocianami się zajęłam, zamiast rabatą

Bociek, dzięki za recepturę, spróbuję. Ja znam i stosuję trochę inną, choć składniki te same: alkohol, dużo cytryny i trochę miodu (bez herbatki).
Mnie ta mieszaka zwala z nóg natychmiast, więc przyjmuję to „lekarstwo” stojąc już przy łóżku

Moniś, mikstury z imbiru nie piłam. M. nie kupił świeżego imbiru, podobno w sklepie nie było.

Kindziu, byłam, widziałam, pomagałam(?), i jak widzę wszystko już w porządku.
Będzie mi bardzo miło, jeśli zajrzysz tu na dłużej. Pozdrawiam

Beatko, gorączka zeszła, choć nie sądzę, by to wygibasy były tego powodem Ale teraz osłabiona jestem, jak to po tak dużej gorączce bywa. Ale będzie dobrze. Dzięki za troskę

O, i Danusia przyszła od Kindzi Tak, wiem, że już działa link Kindzi, i się cieszę wiele osób pomagało, by zadziałał.

Zielony galimatias 14:06, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Ewuś, florovit taki zwykły, do wszystkiego - nazywa się ogrodniczy. Po prostu
http://www.florovit.pl/florovit-nawoz-uniwersalny-p15.html

Można go dawać dolistnie i doglebowo do wszystkiego (no, ja nie daję do kwasolubnych i do rododendronów, bo mam już przenawożone, taka zdolna jestem)
Miłkowo - moje miejsce na Ziemi cz. I 14:05, 09 sie 2012


Dołączył: 23 sty 2012
Posty: 69457
Do góry
Tess napisał(a)

A ja chałwy nie lubię


Aniu, to jest nas już dwie Też nie lubię
Macham i ja,

I pozdrówka ślę dla palaczy i niepalaczy


Tereniu, może moja by ci posmakowała i dzięki za tolerancję dla palaczy
Miłkowo - moje miejsce na Ziemi cz. I 14:02, 09 sie 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
asc napisał(a)
A ja chałwy nie lubię


Aniu, to jest nas już dwie Też nie lubię
Macham i ja,

I pozdrówka ślę dla palaczy i niepalaczy
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies