Faktycznie zbieg chorobowo-wypadkowy. Teraz już będzie lepiej. Pięknie pokazałaś ogród i tulipanowo. Strat mrozowych w tym pięknie nie widać.
Nie mogę koryta obsadzić sukulentami, bo ono w absolutnym cieniu. Na razie odstawiam tam zakupione rośliny do posadzenia.
I działa ta taśma na ślimaki. Ja dziś 4 razy, nawet w deszczu obchodziłam cały ogród - nie zliczę ile ich wyzbierałam. Zjadły hyzop na skarpie. Na jednej kępie floksa było ich 52. Do szklarni się dostały (już zlikwidowałam). Wyczuły dalie. W życiu swoim ogrodowym nie widziałam tak roślin oblepionych ślimakami.
Jaka to trawa na poniższym zdjęciu? Carex elata Aurea? Z bodziszkiem żałobnym - miodzio.
Dużo różnych wspomnień mamy z wnukiem, w zimie często pieczemy ciasteczka, a jakie? Oczywiście dinosaury.
Maluję mu twarz i rączki w wybrane przez niego wzory, pieczemy zamek, który później z chęcią zjada, albo ganiamy za bańkami mydlanymi, lub z latawcem. Dziecko nie może się u dziadków nudzić.
Jola róża niestety NN zobaczyłem na kwitnieniu i musiała być moja
Iglaki starałem się zapamiętać (zapisać) przy kupnie zwłaszcza że szukałem określonych typów ale jest ogrom których nawet nie próbowałbym rozszyfrować, zwłaszcza ze zdjęcia
kalina japońska Pink Beauty jeszcze nie bardzo różowa
Rosną jak szalone, niektóre już mnie przerosły i za ciasno mają chyba mus przesadzać, latarenkę już też zarosły musze też zmienić jej miejscówkę
Też jestem ciekawa jak ten mostek wyjdzie
Ano masz mnie Dobrowolnie nigdy! Zamierzam być długowłosą staruszką
I mniej narzekać! Co rusz mnie pocieszacie, zdecydowanie muszę wyhamować to moje marudzenie
No więc z dumą obwieszczam, że ten zakątek uwielbiam
I kilka innych też
Gosia chyba 2-3 te bardziej srebrzyste - młode były dzielone, jakie to są trudno powiedzieć bo kupowałem pod różnymi nazwami a one zmieniały barwy lub się upodabniały.
Swoją pierwszą paproć dopadłem tak dawno że aż wstyd się przyznać, sama nazwa odmiany o tym świadczy - Irina. Jak powiał wiatr z zachodu wypatrzyłem w czasie podróży Tatr kilka ciekawostek , jednak gdy można już było dostać prawie wszystko w necie przestało mnie to bawić (to znaczy zamawianie na kliknięcie)
Hania to drzewko w tym miejscu było jak jeszcze rabaty nie było. To bez biały. Juz przekwitl. Bardzo powoli rośnie i dlatego go nie widać. A z planowaniem to różnie bywało u mnie. Ja też wielokrotnie już coś przesadzalam
Tak na prawdę to jest wodopój dla ptaków, lubię obserwować jak piją, kąpią się i nawołują. Zwykle przylatują gołębie, rudziki, szpaki i cała masa kosów, które mieszkają w moim gąszczu, ale czasem kałuża zmienia się w wodopój dla dzikich zwierząt.
Ta rabata w kręgu bardzo się zmienia w sezonie. Jestem z niej bardzo zadowolona, choc jeszcze nad nią "pracuję" I pomyśleć, że jeszcze do 2016 roku jej nie było a ja nie miałam prawie wcale bylin i nic o nich nie wiedziałam