Uwielbiam warzywniki, a tu u Ciebie widzę, że będzie co oglądać- jeśli oczywiście będziesz pokazywać, na co mam nadzieję
Na zdjęcia szałwi, traw patrzyłam dziś jeszcze raz jak zaczarowana - masz talent!
Chciałabym żeby wyszło angielsko... będzie kanciasty warzywnik, żywopłoty i szklarnia... a na razie przeorane, wyrównane i posiana gorczyca. Niech ugór staje się ogrodem
Szklarnia dopełnieniem marzeń prawie każdego ogrodnika Nie wiem, czy pisałam Ci jesienią, że kupiłam polecaną przez Ciebie jabłonkę Golden Hornet, a tydzień temu Adironack Te ciemne gożdziki, prawie czarne dostałam w poznańskiej Palmiarni od tamtejszych ogrodników, niestety, po zimie nie odbiły. A jeszcze, kocham Twój warzywnik co tam, ogród też
Odetchnęłam w Twojej klimatycznej przestrzeni. Szklarnia, warzywnik, ziołownik.. mnóstwo pracy. Ale i tak czekam na Twoją Bonicę i lawendę. Knautia z nasionek od Ciebie daje radę, nawet pobrałam sadzonki wiosną. ale nasion zbierać nie potrafię, umykają mi Buziaki serdeczne zostawiam
Mamma mia! jaka cudowna szklarnia! I te mebelki w środku- wymarzone miejsce by tam posiedzieć w zimnym marcu, deszczowym kwietniu a nawet, dlaczego by nie- ciemnym listopadzie
Jolu, do poidełka najczęściej przylatuje/przychodzi...nasza kotka. Ptaszka nie widziałam, ale u nas w pobliżu rzeczka, więc zapewne tam mają wodopój. Takich kamieni u nas akurat nie ma, te są zakupione w kamieniołomach, a takie ładne to można znaleźć czasem w składach kamieni lub...jechać do Czech, tam ich mają sporo, tak słyszałam.
Jolu, w tym roku szklarnia wreszcie przynosi plony, bo w zeszłym tylko testowaliśmy i nie zawsze wszystko się udawało.
Troszkę zdjęć z warzywnika. Ogrodzenie jest, szklarnia jest i to nawet już z pomidorami i ogórkami , domek stoi, ale jeszcze niewykończony, czyli bez dachu, drzwi i takich tam
u mnie podobnie. Tez jeszcze nie zasilikonowalismy i jakos ostatnie wietrzysko przetrwała. Mamy uchylone cały czas okienko, a jak wracam z pracy to uchylam jeszcze drzwi bo straszny gorąc i nawet fajnie jak na razie rosną.
Podlewam wieczorem dosyc sporo.
Jolu, u mnie rano ani grama rosy na pomidorach, ale moja szklarnia jeszcze w ogóle nie była sylikonowana (dwie burze z silnym wiatrem przetrwała )
Wydaje mi się, że masz tam mega szczelnie, musisz coś zostawiać uchylone na noc, bo Ci się pomidorki pochorują.
Kasiu szacun ogromny. Gromadka dzieciaków, do tego domowe nauczanie... Jak ty to ogarniasz?
Fajny klimat tworzysz, z super architekturą-piec chlebowy, szklarnia,... A cegłę bardzo lubię, taka klimatyczna jest.