Vanilki sadziłam w ub roku malutkie. Jeszcze nie zdążyły się jakoś szczególnie zaprezentować, zdominowała je też werbena patagońska. W tym roku już powinny być mocniejsze. Co ciekawe póki co siewek werbeny za bardzo nie widzę, a szkoda A z tym podmokłym terenem na takiej górze to rzeczywiście dziwne...
Szklarnia 4,30 x 2,40. Chyba nie taka wielka, może na fotkach tak wygląda
Jejku, machasz poniedziałkowo a tu już środa Leci dzień za dniem jak wariat! Szklarnia "prawie" gotowa.
Też się ten gość przy niej tak guzdrze, że szok! Ale już prawie, prawie
Mieszkam w ciasnej zabudowie wysokich domów.
Dodatkowo powojnik posadzony jest pod ciepłą południową ścianą stodoły.
Tuż obok szklarnia.
Mam tylko tą jedną Mayleen i przeżyła u mnie dopiero jedną zimę. Za mało na wyciąganie wniosków.
Ale cieszy póki co
Wielka ta Twoja szklarnia, super!
Piękne widoki masz.
Wysoko mieszkasz, aż dziwne, że tak mokro ale za to masz podlewania mniej.
A vanilki kiedy sadziłaś w tamtym roku? Vanilki są piękne.
Sylwia, powinnaś raczej powiedzieć z prawdziwego silikonu zamiast z prawdziwego zdarzenia Hehe Chyba nie jest taka znów wielka, może na foto tak wygląda. Asia ma taką samą: 4,30 na 2,40. Co będę w niej sadzić, hmm.. myślałam, że pomidorki, ogórki i paprykę. A jakby się dało to jakieś winogronko ciepłolubne. Szczerze, to nie mam jeszcze pojęcia jak to wszystko tam w środku zorganizować, jak prowadzić, rozpiąć druty czy sznurki? do czego pomocować?? Ale będę się o to martwić za chwilę, a może ktoś coś podpowie??
A póki co pozdrawiam zachodzącym słoneczkiem dzisiejszym
Dawno nie było u nas tak pięknego dnia jak dzisiejszy
A u mnie z tematów bieżących na tapecie szklarnia. Postęp jest, choć jeszcze nie koniec. Ze względu na deszczowy dzień znów pracę przerwano. W każdym razie dach w całości położony, tylna ścianka złożona. Zostały boki i drzwi. Każda szybka mocowana na silikonie. Dotąd poszło 12 opakowań silikonu! Z obliczeń wynika, że pójdzie jeszcze jakieś osiem. Masakra! (pomijam już subtelny fakt dodatkowych 260 zł na sam silikon).
"Spinki" dołączone do montażu do niczego się nie nadają, w ogóle nie trzymają tych szybek, gdyby nie silikon i dodatkowo zakupione śrubki do skręcania szybek z konstrukcją - dziś pewnie dach zbierałabym po całej wsi!
Sama konstrukcja wg mnie słaba, nie wyobrażam sobie rozłożenia jej tak po prostu na ziemi, bez żadnego fundamentu czy innego mocowania. Chyba by spłynęła z pierwszym deszczem. Oczywiście mówię to mając na myśli mój ogród, położony na stoku, w wietrznym terenie. Może na równinie, między domami, nie ma takich problemów.
Podsumowując dotychczasowe prace, myślę, że po zakończonym montażu szklarnia będzie służyć długo i bezproblemowo. Jednak solidny montaż wymaga sporo pracy i dodatkowych kosztów. To tylko na filmiku wszystko wydaje takie banalne, niczym budowa domku z klocków lego.
Rozpisałam się, ale to dlatego bo kilka osób pytało mnie o opinię, przed podjęciem decyzji o zakupie.
Ale pogoda. Niedawno pisałam, że wystawiłam z pralni moje drzewa trąb anielskich a dziś czym prędzej schowałam je do szklarni.
Do tego agawę (tę największą, bo dwie duże znalazły nowy domek )
Szklarnia zapełniona po brzegi.
Może w kupie będzie im cieplej w te mroźne noce
Owinęłam też agrowłókniną moje nabytki z Gardenii a mianowicie jabłoń antonówkę i śliwę ulenę. Ta pierwsza ma kwiatuszki.
Wieje, pada i zimno.
Rano jeszcze było słońce i uchwyciłam kolor na tulipanie acuminata.
Pozdrawiam
i tulipanki w przekwicie
Ciężko mi ogarnąć cały ogród, ale robię co mogę Trawnik mam skoszony, wyplewione na powiedzmy 70% Jak się mgła trochę rozejdzie, pójdę jakieś fotki zrobić, bo potem lubię do nich wracać. A poliwęglan.. hmm, no wiesz - taka alternatywa szyby Ponoć mocniejsza/odporniejsza. A jak będzie zobaczymy. Liczę na to, że za tydzień o tej porze szklarnia będzie gotowa
PS. Super wycieczkę miałaś, oglądałam fotki - cudne!!
Jola, Ty to perfekcyjnie do każdej rzeczy w ogrodzie podchodzisz, szklarnia będzie wypasiona, czytam o szkle a co z tym poliwęglanem, bom nie w temacie?
spoko Kasia - u mnei w szklarni ciągle rozpuszczony obornik gołebi stoi, szklarnia zamknięta jka tam wchodze to po minucie mogłabym sie rozbierac i tańczyć takam jest otumaniona smrodkiem
ps. moje dziecko to nawet z klamerka na nosie wchodzi
Paula, dokładnie przed chwilką pisałam o tym wszechobecnym błocie. U mnie podobnie jak i u Ciebie. A sałatę sadziłam z rozsady, no i skrzynie mam przykryte, to szybciej rośnie.
Z tą szklarnią to się teoretycznie wydawała taka prosta sprawa, a ciągnie się i ciągnie. Fundament, wykopywanie ziemi, nawożenie nowej, skręcanie całego tego rusztowania, mocowanie do fundamentu. No i wreszcie szybki. Też problem bo całe latają i na pewno się stabilnie na tej konstrukcji trzymać nie będą. Zwłaszcza przy tych wiatrach, co tu bywają. Wcale to nie jest takie hop-siup, jak się zapowiadało.
No ale koniec już widać Bardzo jestem ciekawa jak to u Moniki pójdzie Może sprawniej niż u mnie.
Beatka, nie wiem czy zauważyłaś, ale nad nami był jeszcze jeden rząd domów, powyżej. I teraz uważaj - ten sąsiad co mieszka nad nami (znaczy na samym szczycie góry!) był u mnie w sobotę i mówi, że ma tak mokro na działce, że przejść ciężko. W zimie mu parę razy piwnica podmokła. Teraz ma dreny robić, żeby działkę osuszyć. Na szczycie góry! Rozumiesz to..?? Bo ja wcale
U nas cała działka zdrenowana wzdłuż i wszerz i jeszcze się wydaje mało. Pamiętam jak drzewka owocowe sadziliśmy, jeszcze drenów ani trawy nie było, to mi normalnie nogi się zapadały jak w bagnie jakimś. Gdy podnosiłam nogę robiąc kolejne kroki, to buty zostawały w bagnie!! A prawie na samej górze mieszkamy. No dziwne to jest!
Daj spokój z tym deszczem. Na mniszka nie mam kiedy prysnąć, skosić trawę ciężko, błoto wszędzie. Ech..
Malin mam trzy rzędy/odmiany. Jedna wypadła w 100% - zamieniłam w całości na odmianę "Od Mamy" Zobaczymy co pokaże. W pozostałych dwóch rzędach wypadło po kilka, ale rozdzieliłam te co zostały i ogólnie rządki mam zapełnione, ale marniutko ... marniutko to widzę.
Bergenie mam dwa rodzaje, nie znam nazwy ale generalnie różnią się wysokością. Jedna niższa, druga wyższa. Generalnie wolę tę wyższą
Jolus szklarnia pierwsza klasa ale będzie pysznie Twoja sałata już taka wielka? Ja posialam dopiero kilka dni temu nie wiem czy u Ciebie tez tak mokro? U mnie jak kopali dziury pod słupki to potrzebowali pompy,żeby wodę wypompowywac tragedia! dzieci w kaloszach muszą biegać, a jak wracają do domu to nogami ruszać nie mogą, tyle gliny pod butami przynoszą...okropna ta wiosna, oby lato lepsze było...