Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Początki w Kruklandii 11:39, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Juzia_G napisał(a)
Oj Teresko....do ogrodu to jeszcze daleeeeeeeko


Juziu, ale właśnie to także mi się w tworzeniu Twojego ogrodu podoba: nie działasz pochopnie, naprędce, byle już coś się zieleniło, już rosło. Poważnie.
Ale, jak bardzo chcesz, mogę doprecyzować - piękne fragmenty ogrodu
(żarcik)
Ogród nad Rozlewiskiem 11:29, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
beta napisał(a)

a ile ma Twoja Asilbe?-chodzi mi ile sezonów i jaka duża jest , bo ja też chyba taką kupiłam



Astilbe posadzona w kwietniu tego roku. Młoda jest, ale jak na swój wiek dobrze wyrośnięta
Boćkowe perypetie ogrodkowe 11:22, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
monteverde napisał(a)
aha powojniki możesz sobie w marcu podlać jednorazowo miksturą z nadmanganianu potasu i czosnku . przepis ; na wiadro (8l. ) wody rozpuść 7 -8 tabletek nadmanganianu potasu ( takiego do kapania dzieci ) i pałę czosnku. zmieszaj dobrze i podlej . to na uwiąd powojników dobre
czosnek przecisnąć przez praskę tabletki rozpuścić, podlewać wieczorem , nie na słońcu

przepis na uwiąd powojników stosowany na wiosnę , to jest przepis Alinak na powojniki Boćku, spróbuj teraz nie ma gorąca może się uda uratować i powojnikom osłaniaj "nóżki" pozdrawiam


Zgadza się Dla porządku dodam, że najlepiej stosować w marcu, zapobiegawczo, ale pytałam Aliniak, można też w innej porze roku, jeśli coś złego się zaczyna dziać, byle nie w upał (a jak jest upał, to wieczorem).
Boćkowe perypetie ogrodkowe 11:19, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
agniecha973 napisał(a)
Na spotkaniu dolnośląskim Finka doradzała Elfikowi podlewanie gleby Previcurem, ale chyba na etapie gdy nie ma roślin, właśnie w celu odkażenia.


Nie wiem, co doradzała Finka, ale ja podlewam powojniki Previcurem. Na więdniecie pędów. Także zapobiegawczo. Żyją i dobrze sie mają, nawet ten, co więdnięcie mu się zaczynało.
W Gąszczu u Tess 11:15, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
E, nie przypominaj mi, bo mi wraca wczorajszy wnerw na M. mojego. Chciałam wczoraj obfocić postępy, a tu - aparatu niet
M. zabrał na budowę, żeby swoje postępy obfocić i tam zostawił. Wrrr...

Może dziś obfocę, jeśli przywiezie aparat.

Ale uprzedzam - nie spodziewaj się rewolucji. To dopiero początek Taki tyci-tyci Ja jeszcze przymierzam, myślę - nasadzeń nie ma jeszcze
Pomysły na wejście do ogródka-przedogródek 11:09, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Czekaj, bo ja się chyba pogubiłam
Myślałam, że pytasz o te różowe hortensje po prawej właśnie. To które ty hortensje zabierasz do różowego zakątka?

Przy okazji - ja bym usunęła z tej rabaty z trawkami i żwirkiem tę srebrną tawę (w rogu). Jeżeli dobrze kojarzę, to toto się strasznie rozrasta, zasłoni też widok na tę śliczną rabatkę.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 10:54, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
asica napisał(a)
Witaj Magjo. Spójrz kogo spotkałam dziś w ogrodzie.



Jak się toto nazywa i jak szkodzi? Nie widziałam niczego takiego u mnie, ale wolę poznać przeciwnika przed ew. walką
Hosty przygarnę 10:44, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Nie wiem, co ewentualnie masz "na zbyciu"
A na poważnie - darmo oddam
Może kiedyś w przyszłości się ewentualnie zrewanżujesz

I tak muszę ją stąd zabrać, bo tylko ona na tej rabacie została, po tym, jak mi w tę zimę dywan
z hedera helix wymarzł i zamierzam tam zrobić nowe nasadzenia. Zielona hosta nie będzie do nich pasować, a nie mam jej gdzie przesadzić. A nawet gdyby pasowała, to takich kęp mam jeszcze chyba cztery
Ile tego chcesz?
Hosty przygarnę 10:18, 19 lip 2012


Dołączył: 04 gru 2010
Posty: 2777
Do góry
Tess napisał(a)
Lecę do Twojego wątku, zobaczyć, co to mogłoby być

Faktycznie, zielonej nie widzę
Wiesz, może ja fotkę zrobię, żeby pokazać, bo może wyobrażasz ją sobie jakoś inaczej? Taka zwykła zielona, tylko kępa duża, to i liście duże

Ta na drugim planie, żurawki dopiero nabyte, nie do oddania (tak na wszelki wypadek nadmieniam)



No i fajna podoba mi sie a co TY bys chciała w zamian ???
Zielony galimatias 09:30, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
To jeszcze raz ja, bo zapomniałam napisać
Limkę podziwiałam, no, piękna.
Może wiesz i pamiętasz, jak nazywa się ta przecudna aksamitka?
Zielony galimatias 09:28, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Evchen napisał(a)
I tadam
Ciurkadełko - próba generalna





Jakie piękne
Daj, proszę fotkę z otoczeniem (jak je wkomponowałaś).
Początki w Kruklandii 09:14, 19 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Witaj, Juziu-Justynko

Przeczytałam od deski do deski, uwierzysz?
W pieknym miejscu mieszkasz i piękny ogród przy pomocy innych Ogrodomianiaczek (i jednego Ogrodomianiaka) stworzyłaś

Pozdrawiam
Mój ogródek pod Gdańskiem 07:16, 19 lip 2012


Dołączył: 04 gru 2010
Posty: 2777
Do góry
Tess napisał(a)
Monika, hostę pokazałam w wątku o hostach. Zobacz, czy na pewno chcesz taką zwykłą

Zaraz tam polecę sprawdzać, dzięki Tess za odp. M
Mój ogródek pod Gdańskiem 23:56, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Monika, hostę pokazałam w wątku o hostach. Zobacz, czy na pewno chcesz taką zwykłą
Ogród nad Rozlewiskiem 23:47, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Trochę kfiatków Część została posadzona dopiero w tym roku:

Liliowiec:


Asilbe:


Naparstnica - z moich sadzonek, posadzona w zeszłym roku (już przekwitająca):


No i róża. NN. To własnie ta odmiana przeżyła:







Zielony galimatias 23:30, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
O matko i córko
Znowu monitor oplułam. Litości
Kubusiowo 23:16, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
kaisog1 napisał(a)


Gosia, jak nazywa się ta hosta?


Niestety nie wiem. Wzięta od Teściów z ogrodu. Do małych nie należy... z pewnościa to jakaś stara odmiana....


Dzięki, Gosiu. Poszukam, bo bardzo mi się podoba.
Dla odmiany czas na zmiany... 23:01, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Beata, co ja paczę?
Śliczny awatarek; ze śliczną, uśmięchniętą dziewczyną Po dole ani śladu

No ty torpeda jesteś normalnie

- zmień nazwę wątku - zrobione!

I żeby mi ten tytuł jakiś optymistyczny był, bo jak nie... - zrobione!

- naszkicuj jakiś plan działki - zrobione!

No, brawo!

No to już wiele ci nie zostało.

Link wrzuć w stopkę do wątku, bo trudno będzie Cię znaleźć



Gdzie Ty masz te 20 powojników? Pokazywałaś? Bo chyba nie dopatrzyłam.
Ogród nad Rozlewiskiem 22:41, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
I tak od odejścia Taty minęło 11 lat. W tym czasie na działce raz w roku, a czasem rzadziej, bywała Mama lub jej córka z dziećmi. My urlopy spędzaliśmy gdzie indziej, a weekendy wypełniały mi prace okołodomowe i ogródkowe, więc – nie bywaliśmy nad rozlewiskiem.

W lipcu 2010 r. pojechaliśmy na działkę. Z obowiązku. Od dwóch lat nikt tam nie był, trzeba było sprawdzić, czy wszystko w porządku w domku.

Zastaliśmy domek nienaruszony, ale ogród był w opłakanym stanie. Chwasty na podjeździe sięgały do ramion; trawa na trawniku wyrośnięta, skołtuniona i zżółkła; kwiaty ledwie widoczne wśród chwastów. Później okazało się, że te chwasty to głównie perz.

Rzuciłam się do „odgruzowywania” ogrodu, ale przez dwa dni niewiele udało się zrobić.
Ot, wyplewiłam trochę chwastów; skosiliśmy „z grubsza” coś, co dawniej było trawnikiem („z grubsza”, bo naszpikowany był górkami i dolinkami - efekt wieloletniej aktywności kreta i mrówek. Jedynie rabata różana była w nadzwyczaj dobrym stanie (zarośnięta chwastami na dole, ale róże piękne, wysokie i właśnie zakwitły).
Trochę podmoczone, bo przez kilka dni padał deszcz:


Nie mam pojęcia, jaka to odmiana, ale jest nie do zdarcia, skoro bez ingerencji i pomocy cżłowieka przeżyły w tak świetnej formie

Po powrocie do domu, zdając Mamie relację z tej wizyty nad rozlewiskiem, zrozumieliśmy, dlaczego Mama nie chce jeździć na działkę. Nie chciała zobaczyć tego, co zobaczyliśmy my – zapuszczonego, zaniedbanego ogrodu. Ale jednocześnie Mama jakby mimochodem powiedziała, że chciałaby zobaczyć działkę i łąki nadbużańskie, bo „może w przyszłym roku już nie da rady”.

Wspólnie z mężem uradziliśmy na szybko, że doprowadzimy ogród do stanu, „wyglądalności”, tj. takiego, żeby Mama mogła go zobaczyć i żeby nie musiała wstydzić się przed sąsiadami.
Tak, to w takich małych społecznościach jest ważne – „podwórko świadczy o właścicielu”. Zresztą - choć to nie był mój ogród, też trochę mi było głupio, że taki zaniedbany

Przez resztę lata bywaliśmy często w ogrodzie nad rozlewiskiem, który wówczas wcale nie przypominał ogrodu.
Wyrównaliśmy góry-i-doliny na trawniku; założyliśmy nowy trawnik w miejscu, gdzie kiedyś była rabata, a teraz panoszyły się chwasty wieloletnie, takie kłączowe (nie pamiętam, jak się nazywają). Wypryskałam przedtem chyba ze dwa litry roundapu z chwastoxem, żeby je zwalczyć. Założyłam nowe, niewielkie rabatki. Narobiliśmy się „po łokcie”.
Ale pod koniec lata mogliśmy już pokazać go Mamie.
Ogród nad Rozlewiskiem 22:27, 18 lip 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Beata, cudny awatarek z cudną zadowoloną dziewczyną
Ty się nie naśmiewaj, żem psycholog. Doświadczenie życiowe mam już znaczne, i swoje wiem

Boćku, już, już zaraz ciąg dalszy, tylko dawno zdjęć nie dawałam.

Pokażę naszych sąsiadów, mieszkańców i gości rozlewiska

Łabądź ma gniazdo:



Czapla (raczej chyba wpada z wizytą, niż mieszka):




Gniazduje błotniak stawowy (ile ja się naszukałam w internecie i atlasie ptaków, żeby się dowiedzieć, co to jest):






Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies