Głogi zapączkowane i zaraz będą cieszyć , muszę dopracować to kwitnienie wiosenne. Lato i jesień już mam dobrze ukwiecone. Tylko z wiosny jestem niezadowolona jeszcze.
Ela masz rację.
Rózowa już raz mi wyginęła przez zimę. W zeszłym roku ukorzenilam gałązki i miałam kilka krzaczków. Zobaczymy choć szczerze nie pokładam nadzieji że ożyje ta ciemnorózowa.
Kubeczek z kolekcji , ten to akurat powiązany z pracą.
Franek chyba rzeczywiście lubi trawnik po zawsze po powrocie z lasu biegnie się na niego polożyc i gryzie gryzak który mu M zrobił z drewna.
Ja bym chyba chciała sztuczną trawę na tym kawałku. Bo najmniej roboty i kosztów by wymagała.
I z czyszczeniem jej na wiosnę bym chyba dała radę.
Kamień i płyty mi tu będę zieleniec przez zimę.
Na razie muszę urobić M. Żeby tu coś zrobic zamiast trawnika.