Dziś pracowałam. I to dość solidnie.
Udało się ściąć szałwię, przetaczniki, wyciąć nasienniki kosaćcom. Obciąć całkiem albo wyczyścić niektóre róże .
Poplewilam rabaty przy okazji.
W przedogródku sośnie z długimi igłami podkrzesalam dolne gałązki żeby łatwiej susz było sprzątać .
Wygląda jak panienka w sukience teraz. Obcięłam na kulki cisy na kortowej. Co do 3 szt mam wątpliwości czy one oby na pewno baccata. Na razie obserwacja .
Obcięłam berberysa co właził na Danice w przedogródku i i nie chce już berberysów. Łapy mam pokłute od pakowania ścinek do wora.
Potrzebuje tu koloru bordo więc będą na wiosnę pęcherznice. Kogoś zatrudnię do ścięcia i wykopania ich . Paskudne są w obróbce
M umył podjazd i obkosil brzegi trawnika.
Jutro plan pozbyć się wreszcie roślin z doniczek bo mnie wkurza że stoją na tymczasowym stole na środku rabaty. Franek mi wczoraj wyniósł sekator a dziś oddał

Biega po ogrodzie i roślin nie rusza . Za to się zafiksował i kradnie te w doniczkach. Jak widzi że idę to od razu puszcza.
____________________
Lidka , lubuskie gdzieś pod Zieloną Górą
Glina i zielsko na Diamentowej