Oj szkoda wiśni, widać każde drzewo niesie jakieś ryzyko. U mnie padła pissardi i klony globosum, a to niby takie odporne drzewa. Wiśnie na szczęście dają radę, ale są już duże, straszne by to było gdyby mi któraś ze szpaleru wyleciała, ale na początku też musieliśmy jedną dokupować, bo jedna padła. Może warto pomyśleć o innych drzewach skoro wiśnie sobie u ciebie nie radzą?