Dziękuję Bożenko, moje jeżówki mnie zachwycają, a motyli spektakl na nich mogę obserwować godzinami.
Gienka mocno podrosła w tym roku i nadal kwitnie. Lubię ją
Aniu, pojęcia nie mam jaka to odmiana. Kiedyś kupiłam nasiona na łąkę kwietną i one tak z roku na rok sobie rosły. Pozostały jako jedyne wspomnienie w/w łąki sprzed lat
Dziękuję za uznanie widoku z tarasu, nieskromnie przyznam, że go bardzo lubię latem i jesienią. Wiosną mnie lekko irytuje pustka na rabatach. A potem rusza proso rózgowate i już mi lepiej
Jeśli chodzi o trawnik to w tym roku było sporo deszczu i nawet wygląda - z daleka, bo z bliska widać ile w nim zielska. A że mam opory przed laniem chemii to tak sobie wszystko rośnie jak chce. Ja go koszę i nawożę i jest git.
Testowałam (trochę przez przypadek) nawozy i widzę sporą różnicę
Wiesz co? Ten fioletowy rośnie pod tujami i w trawach. Nie ma ani za dużo miejsca ani słońca ale to chyba jakaś stara, podstawowa odmiana. Moja Mama takie miała w swoim ogrodzie. Można powiedzieć, że jest niezniszczalny, bo go traktowałam mocno po macoszemu a on rośnie i się zagęszcza.
W ogóle mam wrażenie, że te rośliny na które nie zwracam większej uwagi lepiej rosną niż te na które chucham i dmucham.
Dlatego w tym sezonie mam motto
"Co ma żyć-przeżyje, co ma umrzeć-umrze"
I od razu mi się lżej robi