Byliśmy w szkółce. Kupiłam troszkę szalotki do posadzenia (jeszcze nie widziałam żeby ktoś miał dymkę szalotki dostępna). Plus parę doniczek z ziołami i rozsadę sałaty i czerwonej kalarepy po 6 sztuk. Posadziłam je właśnie w szklarni, podlałam wszystko. W doniczkach obsianych jakiś tydzień temu jeszcze nic się nie dzieje.
Sasiad miał wypadek w pracy i uszkodził sobie nogę więc mówi że kultywatorem wjedzie może za dwa tygodnie. W połowie kwietnia. Późno. Moczę i wysieje trochę groszku w doniczkach, zwykle bym już go miała w gruncie od 2-3 tygodni. A bardzo bardzo chciałabym mieć groszek, moja ulubiona uprawa ogrodowa.
Były drzewka owocowe w doniczkach (drogie) i z gołym korzeniem (tańsze). Ale kupię znowu parę na jesień bo sądząc teraz musiałabym całe lato podlewać. A na hektarze nie ogarnę więc zrezygnowałam.
Tato posiedział przy grillu z nami, 2 godziny. I tak długo Jsk na niego

schudł 6 kilo przez ostatnie 3 miesiące. Dostał dwie siatki jedzenia i ciasta , trzeba go odchować

nawet się uśmiechnął parę razy.
Super pogoda żeby tak już zostało bardzo proszę
Od trzech tygodni nie płacimy za elektryczność, fotowoltaika i bateria wystarczy