Haha
Póki co pilnuje żeby szklarnia była podlana bo jak pomidory złapią grzyba to będę obwiniać siebie nie jego
Robotny się trafił tym razem (absolutne przeciwieństwo byłego męża buahaha). Po 8h przed kompem idzie się poruszać na działce. I twierdzi że koszenie to prawie jak medytacja

zium zium

haha
Popatrzę jutro ile tego pola jest, 1/3 obsiejemy facelią dla pszczół. Trochę kukurydzy słodkiej wysieje może jutro i rząd słoneczników. I jakieś dynie ale dużo mniej niż rok temu.
Sasiad pytał czy przyjechać z sadzarką ziemniaków ale podziękowałam. Rok temu sama je kopałam i robale je dziurkowały, a jak mam pryskać i kopać samej to kupię od niego i z głowy

za darmo nie orze i nie sadzi wiec na jedno wyjdzie
Dzis 1,5h cos robiliśmy, mogę 3h ciurkiem potem padam na twarz. Połowa tego czasu daje poczucie że “coś zrobiłam “. Potem obiad i dentysta i ciemno