Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Stary dom, zapomniany ogrod i ...ja na francuskiej ziemi

Pokaż wątki Pokaż posty

Stary dom, zapomniany ogrod i ...ja na francuskiej ziemi

grupa_trzyma... 22:30, 18 cze 2012

Dołączył: 20 sty 2012
Posty: 2764
też przebieracie nóżkami?
____________________
Agnieszka - ogród w lesie
grupa_trzyma... 22:31, 18 cze 2012

Dołączył: 20 sty 2012
Posty: 2764
zdublowałam to z tych emocji chyba
____________________
Agnieszka - ogród w lesie
Gardenarium 23:55, 18 cze 2012
Fotka

Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77119
Witaj Betysiu, ja także kocham róże i mam ich dużo, nie francuskie odmiany, ale angielskie, bo ja z kolei zakochana jestem w ogrodach angielskich. Ale może zainteresuję się także dzięki Tobie "francuzkami" hehe???

Na powitanie Variegata di Bologna, czyżby pierwsza z nich? Taka francuska nazwa?



____________________
Danusia - Ogród nie tylko bukszpanowy cz.III*Część II*Część I*Wizytówka***Ogrodowisko-ogrody pokazowe*2 Wizytówka

Instagram Ogrodowiska
Marsylka 00:40, 19 cze 2012

Dołączył: 09 cze 2012
Posty: 10
Piękny ogród ! Zyczę powodzenia na francuskiej ziemi, wiem, że nie zawsze jest łatwo. Ja spędziłam tam prawie 14 lat, teraz z powrotem z Polsce, ale za Francją czasem tęsknię... Pozdrawiam serdecznie !
____________________
betysia 06:30, 19 cze 2012
C9084bff0b

Dołączył: 18 cze 2012
Posty: 1810
Kochani, przepraszam,ze nie wymieniam kazdego z osobna ale wasza ilosc u mnie mnie porazila i jednoczesnie ucieszyla moja samotna i steskniona dusze do granic wytrzymalosci...
Danusiu, oczywiscie,ze wiem, kochana, ze kochasz roze, wiem bo ogladalam je setki razy i szukanie kazdej porady zaczynam od przegladania twoich watkow, tym bardziej dziekuje za wszystko i moze niebawem jakas francuzeczka zagosci u ciebie
a wiec cd...
____________________
Stary dom, zapomniany ogrod i ... ja na francuskiej ziemi http://starydomzapomnianyogrodija.blogspot.fr/
betysia 06:32, 19 cze 2012
C9084bff0b

Dołączył: 18 cze 2012
Posty: 1810
Czesc III
Gdy juz wydawalo sie, ze po okolo 10 latach bez opieki poprzednich wlascicieli ogrod a raczej jego wspomnienie moze przetrwac jedynie dzieki 2 « krzaczkom » roz …przy scianie muru dostrzeglismy cos o pieknych , grubych i blyszczacych lisciach…cos co kwitlo na piekny czerwo-rozowy kolor i wygladalo jak woskowe roze…. Nawet Ja z moim « super » doswiadczeniem ogrodniczym wiedzialam,ze to nie roza a wiec co… ????? Jedno bylo pewne, tak piekny krzew, do tego o takich kwiatach nie moze pozostac z tylu za domem zarosniety trawa…a wiec “ przeprowadzka” na nowe, honorowe miejsce…a miejsca bylo duzo, gdyz po usunieciu krzaczorow, chwasciorow I starych roz pustka jaka zapanowala przed domem az porazala…
Napomkne jedynie,ze mimo nie wielkich rozmaiarow nie byl to krzaczek z ktorym na tak latwo poszlo , w pewnym momencie zwatpilam czy on ma jakikolwiek zamiar nam pomoc I zajac miejsce na srodku nowej rabaty skapanej w sloncu czy moze woli pozostac w ukryciu I w samotnosci napawac sie swoja uroda…. Ale poszlo I na koniec dnia z okien domu moglam podziwiac jego niezwykla urode…
Nie dawalo mi spokoju co to jest, co z tego,ze widze go na zywo jak nawet nie wiedzialam od czego zaczac poszukiwania w internecine…co wpisac …piekny jak roza ale nie roza…??? no wlasnie…ale co tam, nastepnego dnia wybralam sie do naszego zaprzyjaznionego goru od ogrodow I odciagnelam go niemal od sniadania, bo przeciez on byl osoba, ktora mogla rozwiac moja juz I tak wytezona do granic wytrzymalosci ciekawosc…
Sasiad jak to sasiad, wszedl spojrzal okiem I ze stoickim spokojem powiedzial…
ach, to…hmmmm to przeciez Camelia , a co wy u siebie takiej w ogrodach nie macie ? zapytal zdziwiony ,
a ja, ze nie wiem, ze chyba nie… on chyba nie wiedzial jaki u nas klimat wiec co sie dziwic,ze ja takiego cudenka w ogradach nie widywalam.
Suma sumarum, Camelia zadowolona z przeprowadzki chyba nie byla bo w ciagu tygodnia zgubila setki kwiatow I pakow oraz prawie wszystkie liscie… I zapanowal smutek…. Dlugo nie moglam jej przekonac , ze wlasnie tutaj jest jej miejsce…ale po roku, tz tej wiosny wypuscila nowe listki I zakwitla kilkoma cudnymi kwiatami…wiec mysle,ze chyba jakos sie dogadamy …


____________________
Stary dom, zapomniany ogrod i ... ja na francuskiej ziemi http://starydomzapomnianyogrodija.blogspot.fr/
betysia 06:44, 19 cze 2012
C9084bff0b

Dołączył: 18 cze 2012
Posty: 1810
Czesc IV

W momencie gdy maz "czyscil" ogrod ja musiala zatwierdzic wyciecie kazdego chwasta i krzaka, bo moze moglby nie zauwazyc jakis skarbow jakie mogly kryc zastane " zarosla"...
Na poczatku zauwazylam niby krzew niby drzewko ale jakies dziwaczne w dodatku kujace...czyli nie bardzo zyczliwe...ale co tam, najpierw trzeba sprawdzic co to jest???????
Jak sie zapewne domyslacie znowu popedzilam po naszego znawce, ktory gdy mnie widzial chyba 5 raz w ciagu 2 dni mialam wrazenie ze pozamyka na spusty wszystki okiennice i wystawi kartke,ze wyjechal na dlugi urlop..., oczywiscie nic takiego nie zrobib bo to cudny czlowiek, ktory od 2 lat jest u nas niemal codziennie i przynosi mi na kiolacje swojskie jajeczka od wyjatkowo szczesliwych kokoszek, ktorym poswieca wiekszosc wolnego czasu...
Kolejna wizyta, kolejna analiza i okazalo sie,ze znowu mialam prawo nie wiedziec co przetrwalo w naszym ogrodzie....okazalo sie ze przed domoem mamy...granat hahahhaha tak kochani, granat w calej okazalosci !!!!!!







Na jesien mial drzewo oblepione wielkimi owocami ktore na poczatku byly jasno zolte a biegiem czasu dojrzewajac zmienily sie w piekne ciemno czerwone kule, ktore wygladaly nieziemsko...
____________________
Stary dom, zapomniany ogrod i ... ja na francuskiej ziemi http://starydomzapomnianyogrodija.blogspot.fr/
grama 06:58, 19 cze 2012
Ja

Dołączył: 24 paź 2010
Posty: 771
Witaj, opowiadaj, pokazuj. Dzięki temu będziesz bardziej wśród swoich. A kamelia w ogrodzie... Czyli jesteś Kameliową Damą.
____________________
Pozdrawiam-Grażyna.Zielono mi!
hanka_andrus 07:05, 19 cze 2012
Img 0005

Dołączył: 20 lis 2010
Posty: 34408
No, no,tak jak przewidzieliśmy......kopalnia skarbów i ciekawych odkryć!
W każdym zapomnianym ogrodzie znaleźć można,a to roślinki zakwitające wiosną,gdzie spodziewaliśmy się czegoś innego,albo jakieś stare narzędzia,pojemniki....
A u Ciebie od razu buch!!!!! Granaty!
Ciekawe!
Buziaczki.
____________________
sezon 2017 u hanusi sezon 2017 u Hanusi Ogródek Hanusi - jeszcze jeden sezon Ogródek Hanusi - kolejny sezon * Ogródek Hanusi po zimie
betysia 07:10, 19 cze 2012
C9084bff0b

Dołączył: 18 cze 2012
Posty: 1810
Czesc V

Oprocz wspomnianej wisterii wchodzac po raz pierwszy za brame ujrzalam "zielona" sciane, ktora zrobila na mnie ogromne wrazenie...nie byl to zwykly zywoplot a mieniace sie i blyszczace liscie pomieszane z wybujala 2-ga wisteria ukryta na drugim koncu ogrodu...
jakiez bylo moje szczescie gdy okazalo sie,ze moja "zielona" sciana to krzewy, ktore nie zrzucaja tych wyjatkowych lisci na zime i jednosczesnie fantastycznie wygladaja porosniete stara wisteria, ktora po calej dlugosci opsypuje sie w maju kwiatami, ktorych fiolet idealnie kontrastuje z piekna zielenia...



Strat bylo niewyobrazalnie wiele ( rozana rabata ) ale wiedzialam,ze nie zaczynam od zera, ze cos jest, cos wykazalo sie niezwykla sila i wiara zycia wiec teraz po woli kolej na mnie i poczatek juz jest...
Zawsze marzylam aby po sobie "cos" zostawic, wiem,ze mieszkalo tutaj malzenstwo , ktore zmarlo w wieku 96 lat, tak, tak, 96 lat i do konca bardzo dbali o ogrod...
Postanowilam,ze zrobie wszytko aby uratowac co sie da z ich pracy, ich milosci do tej ziemi , aby to miejsce nigdy o nich nie zapmnialo... i dlatego walczylam o kazdy kwiatek, ktory samoistnie zakwital, bylinka, ktora w gaszczu chwastow wypuszczala choc 1 listek....
Duze tego nie ma ale odratowalam i rozsadzilam piekna kepe wysokich, rozowych anemonow...(zdjecia pokaze jak zakwitna pod koniec lipca), tysiace szafirkow, jakie wykopywalismy z traw, piekne irysy, ktore po rozsadzeniu niestety nie zakwitly tej wiosny ( mysle,ze przesadzilam je w zlym momencie) .
Za domem z drugiej strony, rowniez mamy teren, nie duzy ale jednak i co...na wiosne wielkie drzewo zaczelo puszczac liscie, liscie jak wachlarze... i oczywiscie co moglam zrobic..hm? oczywiscie popedzilam po sasiada a on z usmiechem kazal mi czekac do sierpnia a wtedy sama sie przekonam...
A wiec czekalam, czekalam i sie doczekalam...nigdy w zyciu nie jadlam nic smaczniejszego niz te " figi" ktore uwielbiamy nad zycie...

____________________
Stary dom, zapomniany ogrod i ... ja na francuskiej ziemi http://starydomzapomnianyogrodija.blogspot.fr/
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies